Pożar magazynu z zabawkami

Kiedy pierwsze strażackie zastępy przybyły na miejsce zdarzenia, ogień wydostawał się już na dach.

Do zdarzenia doszło w piątek 13 maja w Katowicach przy ul. Żeliwnej. - O godzinie 14.20 otrzymaliśmy informację od ochrony, że doszło do pożaru hali, gdzie były zmagazynowane artykuły gospodarstwa domowego, artykuły plastikowe. Policjanci wyprowadzili wszystkie osoby z zagrożonego terenu, później do akcji wkroczyli strażacy - powiedział TVP Info nadkom. Jacek Pytel z katowickiej policji.
 
Jak informuje Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w komunikacie, pierwsze przybyłe na miejsce zdarzenia zastępy zastały objętą pożarem część hali magazynowej i poszycie dachu. Pracownicy zdążyli ewakuować się przed przybyciem ratowników.
 
Strażacy początkowo podali dwa prądy wody na dach i ścianę, na której znajdowała się skrzynka gazowa wraz z zewnętrzną siecią gazową (w tym miejscu płomienie wydostawały się na ścianę budynku).
Po przybyciu kolejnych zastępów, podano trzy prądy gaśnicze na dach z drabin i osiem do hali.
 
Pożar szybko się rozprzestrzeniał. Ułatwiała to konstrukcja hali i zmagazynowane w niej materiały. Pod wpływem ognia i wysokiej temperatury zawalił się środkowy segment dachu.
Działania gaśnicze wewnątrz obiektu można było prowadzić dopiero po zlokalizowaniu pożaru. 
 
Pożar obejmował powierzchnię łącznie 5 tys. metrów kwadratowych. Strażakom udało się uratować trzy sąsiednie hale i remontowaną przyległą. Prawdopodobnie ogień pojawił się w wyniku nieprawidłowego prowadzenia prac remontowych w przylegającej hali.
 
Ostatecznie działania strażaków zakończyły się dopiero w niedzielę o godz. 18.25. Wzięło w nich udział w sumie trzydzieści siedem zastępów straży pożarnej (w tym pięć z OSP) oraz policja, straż miejsca i pogotowie gazowe.

 

 

 

 



newsletter
sonda:
Czy strażacy w Twojej OSP ćwiczą musztrę?

- Tak, regularnie

- Tak, przed ważnymi wydarzeniami

- Tak, sporadycznie

- Nie ćwiczymy musztry