|
Rozmowa z Manfredem Metzgerem – pełnomocnikiem krajowym THW (Służby Ratownictwa Technicznego RFN), na kraje związkowe: Berlin, Brandenburgia, Saksonia, Saksonia-Anhalt i Turyngia. – THW to służba ratownicza wykonująca zadania, na przykład we współdziałaniu ze strażą pożarną czy policją. Ponieważ THW nie ma odpowiednika w polskich strukturach, tym większa nasza ciekawość co do miejsca, jakie THW zajmuje w systemie niemieckiego ratownictwa. – Wykonujemy rozmaite zadania z zakresu wsparcia technicznego akcji ratowniczych i gaśniczych. Rodzaj tych zadań zależy od tego, jakie to jest zagrożenie, jakie występują potrzeby. Możemy być na przykład wezwani przez policję do wypadku, w którym wewnątrz pojazdów są uwięzieni poszkodowani i trzeba rozciąć blachę, aby ich wydobyć. Jeżeli to jest pożar, a trzeba na przykład użyć sprzętu ciężkiego do wyburzenia zagrożonego zawaleniem muru, to także jest to nasza robota. A jeżeli mamy powódź, to też wykonujemy rozmaite zadania od przepompowywania dużych ilości wody, jej uzdatnianie, aż po odbudowę zniszczonej infrastruktury. Prowadzimy też na przykład akcje poszukiwawcze osób zaginionych podczas katastrof. – Mając tak rozległe obowiązki musicie dysponować zarówno wysokiej klasy specjalistami, jak i nowoczesnym sprzętem. – Naszą główną siłę stanowią ochotnicy. W strukturze, którą mam zaszczyt kierować, a obejmuje ona graniczące z Polską kraje związkowe, mamy około 150 pracowników etatowych i aż 8 700 ochotników. Pracownicy etatowi zajmują się sprawami finansowymi, szkoleniem, czy utrzymaniem sprzętu. Natomiast ochotnicy to nasza siła operacyjna, a więc trzon THW. To pokazuje, jaka jest rola wolontariuszy w THW. Natomiast co do sprzętu, to oprócz rozmaitych pojazdów i sprzętu ciężkiego, pił, pomp, generatorów elektrycznych, łodzi, czy wysoko wydajnych stacji uzdatniania wody, mamy na wyposażeniu także nowoczesne środki techniczne umożliwiające prowadzenie poszukiwań osób zaginionych. W tych działaniach wykorzystujemy również psy, które pełnią służbę w THW. – Pod względem kadrowym THW przypomina naszą OSP, także opartą na służbie ochotniczej. Jakie wymagania są stawiane przed kandydatami do THW? – Jest to ratownictwo techniczne, a więc szczególnie mile widziani są w naszych szeregach tacy kandydaci, którzy na przykład mają uprawnienia do obsługi sprzętu ciężkiego, specjalistycznych maszyn i urządzeń, albo też są specjalistami z dziedziny budownictwa ogólnego czy sanitarnego. A poza tym nie mogą to być ludzie karani sądownie, no i muszą wykazać się sprawnością fizyczną oraz ogólnym dobrym stanem zdrowia. THW współpracują między innymi z polskimi OSP. Jak Pan ocenia te kontakty? – Cenne jest to, że podchodzimy do rozmaitych problemów bez zbędnego formalizmu, czysto po ludzku i po koleżeńsku. To ułatwia dogadywanie się w rozmaitych kwestiach. Natomiast niewątpliwie należałoby sobie życzyć, aby system wzajemnego wspierania się w prowadzeniu akcji, był bardziej sprawny. Bo wtedy będziemy skuteczniejsi w udzielaniu pomocy poszkodowanym. A przecież mieszkańcom po obu stronach granicy, którzy znajdą się w sytuacji zagrożenia, zależy na uzyskaniu szybkiej i skutecznej pomocy, niezależnie od tego kto jej udziela. I o tym musimy pamiętać rozwijając nasze kontakty. Pełna wersja artykułu dostępna w formie papierowej. Aby zaprenumerować naszą gazetę kliknij... |