|
Duże niebezpieczeństwo w komunikacji drogowej powoduje, że zapotrzebowanie na działania ratownicze w obrębie dróg wciąż nie słabnie, a oczekiwania wobec ratowników są coraz większe. O zagrożeniu, jakie występuje na naszych drogach świadczy fakt, że podczas kilkudziesięciu tysięcy zdarzeń, jakie mają miejsce w ciągu roku, ginie kilka tysięcy osób, a kilkadziesiąt tysięcy zostaje rannych (wielu z nich do końca życia staje się niepełnosprawnymi).  17.07.2008 r. Kamienica (pow. tucholski) rozbity samochód zakryto kocem. We wnętrzu leży martwa osoba. Trwa oczekiwanie na przyjazd prokuratora. Według statystyk Komendy Głównej Policji w latach 2000-2007 średnio przypadało około 51,7 tys. wypadków na rok, w których traciło życie około 5,7 tys. osób, a rannych zostawało niemal 65 tys. ich uczestników. Rosnąca wciąż liczba pojazdów, nadal zły stan wielu dróg oraz pośpiech i brawura kierowców, a także nader częste przypadki prowadzenia przez nich pojazdów – pomimo zaostrzonych kar – po spożyciu alkoholu, to główne czynniki powodujące tak wielką liczbę zdarzeń, z tak znaczną liczbą ofiar. Przy czym ze statystyk1 wynika, iż sprawcami około 20 proc. wypadków są zazwyczaj piesi, a około 80 proc. prowadzący pojazdy. Tak duże niebezpieczeństwo w komunikacji drogowej powoduje, że zapotrzebowanie na działania ratownicze w obrębie dróg wciąż nie słabnie, a oczekiwania wobec ratowników są coraz większe. Uczestnicy ruchu w sytuacjach zagrożenia liczą na fachową i kompetentną pomoc ze strony funkcjonariuszy służb, instytucji i organizacji, które są zobowiązane do jej niesienia. Dlatego jako strażacy winniśmy się wciąż doskonalić, między innymi korzystając z naszej coraz bogatszej praktyki. Pełna wersja artykułu dostępna w formie papierowej. Aby zaprenumerować naszą gazetę kliknij... |