Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

CZŁONKOWIE STRAŻY POŻARNYCHW POWSTANIU WIELKOPOLSKIM (1918 1919) PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 2
KiepskiBardzo dobry 

Polscy strażacy od zarania podejmowali przygotowania do walki o niepodległość kraju, którą cenili jako najwyższą wartość etyczną w praktykowanym narodowo-chrześcijańskim systemie wartości.

Nawet w najtrudniejszych warunkach zaborów strażacy prowadzili zakonspirowane wychowanie patriotyczne oraz przygotowania polityczno-wojskowe do ostatecznej walki o Niepodległą. Przyniosło to pożądane efekty, bowiem gdy wybiła wielka dziejowa godzina, wśród walczących nie zabrakło strażaków i ich sympatyków. Poszli oni w bój, aby spełnić czyn, który był ich moralnym zobowiązaniem wobec dziadów i ojców, a także ich wielką ideą pielęgnowaną dziesiątki lat.

W latach 1914 – 1918 o wolną i niepodległą ojczyznę walczyło w Legionach Polskich, Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) „Strzelcu” i własnych strukturach organizacyjnych, ponad 65 tys. żołnierzy św. Floriana.

To oni brali zorganizowany, masowy udział w rozbrajaniu okupantów i przejmowaniu władzy, tworząc jednocześnie, wraz z komendami POW, „Strzelca” i „Sokoła”, polskie posterunki służby publicznej, a także pierwsze terenowe organy władzy państwowej i samorządowej.

Zwycięstwo listopadowe 1918 r. w którym walczył cały naród i dziesiątki tysięcy polskich strażaków, nie było ostatnim czynem i ostatnią ofiarą krwi dla wolnej i suwerennej ojczyzny. 11 listopada 1918 r. tylko część ziem polskich znalazła się w niepodległym państwie. Społeczeństwa Wielkopolski, Górnego Śląska, Pomorza Nadwiślańskiego, Warmii i Mazur, Spisza i Orawy oraz kresów wschodnich, oczekiwały i walczyły jeszcze przez 3 lata, w sposób polityczno–dyplomatyczny i militarny o wyzwolenie i budowę Polski w sprawiedliwych granicach.

W tym artykule pragnę przedstawić zarys działań niepodległościowych strażaków wielkopolskich, mniej zbadanych i upowszechnionych, prowadzonych po 11 listopada, czyli już po utworzeniu na części ziem wyzwolonych niepodległego państwa polskiego.

Jesienią 1918 r., pod wpływem sprzyjających warunków polityczno-militarnych zaistniałych w Europie oraz na ziemiach polskich, ujawniły się w pełni aspiracje i dążenia niepodległościowe Wielkopolan, w tym również wśród strażaków.

Narodowo-patriotyczna działalność w wielkopolskich OSP była prowadzona w całym okresie zaboru pruskiego, a patronowały jej postępowa, pozytywistyczna inteligencja oraz Narodowa Demokracja, pospołu z Chrześcijańską Demokracją. Działania te głęboko utrwaliły w świadomości strażaków dążenia do odzyskania wolności i niepodległości, a wyrazem tego, już w pierwszych latach wojny światowej, było przedostawanie się wielu strażaków, wraz z innymi członkami patriotycznych organizacji Wielkopolski, do Królestwa Polskiego i Galicji, aby walczyć o wolną Polskę w Legionach i Polskiej Organizacji Wojskowej (POW).

Istotny wpływ na wielkopolski ruch niepodległościowy wywierało istnienie niepodległego państwa polskiego oraz przedłużająca się okupacja niemiecka, która rodziła w społeczności wielkopolskiej zniecierpliwienie, niezadowolenie i zrozumiałe obawy o przyszłość ich ziemi. Systematycznie narastało więc napięcie między Polakami a Niemcami i w każdej chwili mogło dojść do poważnego kryzysu.

W tej sytuacji rosła aktywność Wielkopolan w zakresie zdecydowanych przygotowań organizacyjno-militarnych do walki o swoje prawa i niepodległość. Cała działalność patriotyczno-niepodległościowa zmierzała w tym kierunku, aby w sprzyjających warunkach zaowocować szlachetnym czynem powstańczym.

Napięcie i konflikty między Polakami a Niemcami systematycznie narastały i każda chwila mogła grozić wybuchem ostrego konfliktu. I tak właśnie się stało, kiedy w atmosferze dążeń niepodległościowych i silnie napiętych oczekiwań wywołanych przyjazdem do Poznania, 26 grudnia 1918 r., Ignacego Paderewskiego, rzecznika sprawy polskiej na forum międzynarodowym, żołnierze niemieccy wywołali ubliżające Polakom ekscesy, które doprowadziły do zaburzeń na tle narodowym. Na drugi dzień, 27 grudnia, atakiem Poznaniaków na gmach Prezydium Policji, rozpoczęło się powstanie, do którego w sposób spontaniczny i masowy przystąpiło całe społeczeństwo Wielkopolski. Do walki, niezależnie od poglądów i przekonań ideowo-politycznych, przystąpili: inteligenci, rzemieślnicy, kupcy, chłopi, czeladnicy i robotnicy, a także kobiety i młodzież.

Awangardę zrywu powstańczego w terenie stanowili strażacy, członkowie POW i „Sokoła”. Zryw powstańczy strażaków, początkowo spontaniczny i żywiołowy, szybko jednak, dzięki zabiegom terenowych przywódców OSP, został opanowany i rozwijał się w sposób zorganizowany. Kierownictwa OSP, często wspólnie z kierownictwami „Sokoła” i POW z danego terenu, stanowiły podstawowe siły organizujące samodzielne oddziały powstańcze, do których wstępowała również nie zrzeszona ludność z okolicznych miejscowości. Liczni strażacy zgłaszali się do powstania również indywidualnie, a wśród nich wielu było „strażaków – dezerterów” z wojska niemieckiego, przybywających do oddziałów wraz z bronią. Organizatorami oddziałów powstańczych, a następnie ich dowódcami byli najczęściej naczelnicy lub prezesi OSP, członkowie władz „Sokoła” i POW, którzy mieli przeszkolenie wojskowe, zdolności organizacyjne i autorytet w środowisku. Na terenach objętych powstaniem wielkopolscy przywódcy terenowych strażackich oddziałów powstańczych nie prowadzili samodzielnych działań organizacyjno–taktycznych. Zachowali jedynie pewien wpływ na lokalne decyzje sztabów większych oddziałów powstańczych.

Ruchowi powstańczemu w strażach pożarnych patronowali ówcześni czołowi działacze OSP, tacy jak: Karol Rzepecki – od 1920 r. prezes Rady Wielkopolskiego Związku Straży Pożarnych (WZSP), a od 1921 r. wiceprezes Rady Naczelnej Głównego Związku Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej, Franciszek Baranowski – od 1920 r. wiceprezes Rady WZSP, Karol Górniak – od 1920 r. inspektor, członek zarządu (WZSP), Marian Panieński organizator straży i również członek zarządu Wielkopolskiego Związku.

Pierwszą trudnością, jaką musieli pokonać organizatorzy i dowódcy strażackich oddziałów powstańczych, było wyposażenie ich w odpowiednie uzbrojenie. Broń i amunicję pozyskiwano ze zgromadzonych wcześniej nielegalnych zasobów, w drodze walki od rozbitych oddziałów niemieckich, ze zdobytych magazynów wojsk niemieckich, a także z nielegalnego zakupu od żołnierzy niemieckich.

Istotnym problemem, przed którym stanęły OSP, kiedy do powstania odeszli młodzi, wyszkoleni i sprawni fizycznie strażacy, było zachowanie siły bojowej i sprawności działania poszczególnych jednostek straży, dla prowadzenia złożonych działań na zapleczu frontu. Problem rozwiązano w ten sposób, że do OSP angażowano strażaków weteranów i młodzież.

W takim składzie zajmowały się one ważnymi, życiowymi sprawami ludności i rozwiązywaniem potrzeb walczących powstańców, a w tym na przykład:

        zabezpieczaniem mienia publicznego i obywateli przed pożarami oraz celowym niszczeniem i rabunkiem przez żołnierzy niemieckich;

        utrzymywaniem porządku i bezpieczeństwa publicznego na terenach zajętych przez powstańców;

        transportem rannych, żywności i materiałów niezbędnych dla walczących;

        ochroną obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, gospodarczych i komunikacyjnych;

        zwalczaniem dywersantów i wrogiej działalności niemieckiej na zapleczu frontu powstańczego.

Ze względu na charakter artykułu nie podejmuję bardziej szczegółowego omawiania działalności bojowej strażaków – powstańców. Pozwolę sobie jednak przedstawić kilka przykładów zaangażowania strażaków w działania powstańcze. A oto one:

        Natychmiast po wybuchu powstania w Poznaniu, strażacy OSP w Środzie Wielkopolskiej zorganizowali Średzką Kompanię Powstańczą, liczącą na początku 96 członków. Uzupełniając szeregi nowymi ochotnikami kompania walczyła do zakończenia powstania.

        Już 27 grudnia OSP z Wrześni zorganizowała oddział powstańczy z kilkunastu strażaków i kilkunastu ochotników niezorganizowanych, który natychmiast podjął działania zbrojne i walczył do 16 stycznia 1919 r., a następnie wszedł w skład pododdziału wojskowego

Image
Uroczystość zaprzysiężenia wojsk powstania wielkopolskiego, styczeń 1919 r.
.

        Polscy strażacy z Kruszwicy, po przejęciu wcześniej władzy w OSP z rąk niemieckich, przygotowali się i przeprowadzili zwycięską walkę z żołnierzami garnizonu niemieckiego. Wzmocniwszy swoje szeregi o nowych członków i zdobyte uzbrojenie, utworzyli Batalion Nadgoplański, który toczył zwycięskie boje przez cały okres powstania, a później wszedł w skład 5 Pułku Strzelców Wielkopolskich.

     OSP z Szymanowic zorganizowała trzydziestoosobowy oddział oparty na wzorach wojskowych, który walczył samodzielnie do stycznia 1919 r., a następnie wszedł w skład 29 pułku piechoty.

        Strażacy OSP z Ostrowa Wielkopolskiego zorganizowali powstańczy oddział liczący kilkunastu strażaków, który po wejściu do Batalionu Powstańczego kontynuował walkę do zakończenia powstania.

        Na terenie frontu południowego strażacy z OSP między innymi rejonów: Krotoszyna, Kościana, Kępna, Leszna, zorganizowali tak zwany Garnizon Powstańczy, liczący ponad 200 powstańców, nie tylko strażaków. Sukcesy garnizonu, to skuteczne rozbicie oddziałów Grenzschutzu, skoncentrowanych przy południowych granicach Wielkopolski.

        Kilkudziesięciu powstańców, w tym licznych strażaków OSP z Rogoźna, walczyło przez cały okres powstaniu pod dowództwem Aleksandra Dyka, powstańczego komendanta miasta Rogoźna.

        W styczniu 1919 r., członkowie OSP i „Sokoła” z okolic miejscowości Gniewkowo, zorganizowali oddział powstańczy, który w sile ponad 100 ludzi przedostał się do Inowrocławia i tu zasilił zorganizowane ugrupowanie powstańców wielkopolskich. Do zakończenia działań walczono o wyzwolenie południowej części Kujaw.

Głównodowodzącym powstaniem wielkopolskim został oficer, późniejszy generał Stanisław Taczak, a zdecydowała o tym opinia znanego działacza Wojciecha Korfantego, czołowej postaci w Komisariacie Naczelnej Rady Ludowej. Funkcję tę pełnił od chwili wybuchu powstania, do 16 stycznia 1919 r. Właśnie w tym dniu Stanisław Taczak dowodzenie powstaniem przekazał generałowi Józefowi Dowbor-Muśnickiemu. W tym czasie oddziały powstańcze liczyły 27 tys. ludzi. Dokładnej liczby strażaków – powstańców nie udało się dotychczas ustalić żadnemu badaczowi tej problematyki. To zrozumiałe, bowiem w okresie powstania nie było ani czasu, ani warunków dla sporządzania list uczestników. Jeśli nawet były odręczne notatki, to zaginęły, lub zostały zniszczone, aby nie dostały się w ręce niemieckie po 1939 r. Zainteresowani powstaniem działacze i historycy regionaliści przyjmują szacunkowo, że w oddziałach powstańczych mogło brać udział około 2500 strażaków.

Dużą satysfakcję mieli strażacy-powstańcy, że dowodził nimi Stanisław Taczak, działacz strażacki, który pozostał w tym ruchu i w okresie II Rzeczypospolitej pełnił odpowiedzialne funkcje. W 1930 r. został wybrany prezesem Wielkopolskiego Związku Straży Pożarnych RP, zaś w 1934 został wiceprezesem Głównego Zarządu Związku Straży Pożarnych RP i funkcję tę pełnił do 1939 r.

Jednym z pilnych zadań nowego dowódcy, gen. Dowbora-Muśnickiego było przekształcenie oddziałów powstańczych w regularne wojsko. W wyniku powołania kilku roczników pod broń, utworzono samodzielną Armię Wielkopolską, która w połowie lutego liczyła już 72 tys. ludzi.

Sukces powstania, do którego przyczynili się również członkowie straży pożarnych, był wielce znaczący i wymierny. Na początku drugiej połowy stycznia usunięto Niemców prawie z całej Wielkopolski i częściowo z Kujaw. Władza polityczna na wyzwolonym terenie przeszła w ręce Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej, którym kierowali: Wojciech Korfanty, Władysław Seyda i ksiądz Stanisław Adamski. Dyplomatyczne zabiegi Komisariatu i rządu polskiego, przy wsparciu Francji, zostały uwieńczone powodzeniem, doprowadzono bowiem w wyniku rokowań w Trewirze, do rozciągnięcia układu o zawieszeniu broni z 11 listopada 1918 r. również na front wielkopolski. Delegacja niemiecka 16 lutego 1919 r. musiała zaakceptować podyktowane warunki. Następnego dnia, 17 lutego 1919 r., działania wojenne zostały formalnie przerwane.

Ostatecznie problem granic północno-zachodnich Wielkopolski został rozwiązany, w podpisanym 28 czerwca 1919 r., traktacie pokojowym z Niemcami w Wersalu. Wielkopolskę przyznano Polsce, choć bez Piły, Międzyrzecza i Wschowy. Znaczna część ziem polskich i narodu polskiego znalazła się w wolnej, niepodległej ojczyźnie. Wybitny ideowy kreator i przywódca ochotniczego ruchu strażackiego – Bolesław Chomicz – odnosząc się do odzyskanej przez większość narodu wolności, oddał cześć i hołd wszystkim, którzy duchem i czynem dźwignęli ojczyznę do niepodległego bytu. W 1919 r. dał wyraz uznania dla postawy moralnej i szlachetności czynu narodu, a w tym również tysięcznych rzesz strażaków, pisząc:

„Rozszarpany przez wrogów przed 150-ciu laty przemocą brutalną na części, przytwierdzony do rydwanów wrogiej jego jestestwa polityki państwowej i społecznej, uprawianej przez zaborców, pogardzany i prześladowany w ciągu szeregu pokoleń za swój język, wiarę i wysiłki ku podźwignięciu się z niewoli – odrodził się wreszcie naród polski z morza krwi i zniszczeń do bytu niepodległego, by szlakiem przeznaczeń zająć należne miejsce wśród innych wolnych i wielkich narodów. (…) naród godzien jest niepodległości, iż lata niewoli go nie upodliły, lecz zahartowały jeno do bytu samodzielnego, że wolności będziemy używali na pożytek narodu”.

Eugeniusz Walczak

 

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007