Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Spod hełmu. W przededniu mrozu PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 

Wprawdzie sporo jeszcze jesieni przed nami, ale listopad niejednokrotnie zaskakiwał nas śniegiem i mrozem. Pamiętamy lata, kiedy pierwsza fala  mrozów o tej porze była dokuczliwsza niż kolejne – w styczniu czy w lutym. Rozpoczynam felieton uwagami pozornie błahymi, ale  nie jest to korzystanie z niezbyt atrakcyjnego zwyczaju mówienia o pogodzie, kiedy nie bardzo wiemy, o czym mówić. Kaprysy aury, zwłaszcza wczesne ataki zimy, mogą być dla wielu OSP nieprzyjazne. Tam, gdzie uśpiona jest czujność – a to może zdarzyć się nawet OSP, której  celem jest trwanie w gotowości bojowej – mróz może wyrządzić niemałe szkody.

Niestety, w większości remiz nie ma stałego ogrzewania, a drogie urządzenia zawierające wodę w remizach są. Woda zaś ma to do siebie, że lubi zamarzać, zamarzając powiększać swoją objętość i rozsadzać urządzenia. Niby to proste, niby dla  wszystkich jasne, a jednak uszkodzone przez mróz  samochody i motopompy musieli naprawiać druhowie z niejednej jednostki. Dobrze, że do chłodzenia silników spalinowych używa się już powszechnie płynów, które nie zamarzają, ale woda gaśnicza znajdująca się wewnątrz urządzeń pożarniczych, może również spowodować niemałe spustoszenie w nieogrzewanych garażach.

Jako chłopiec obserwowałem wyjazdy do pożarów w mojej rodzinnej miejscowości. Ciekawy był to widok, bo straż od niedawna miała swój pierwszy samochód. Był to star 20. pamiętam, jak kierowca uruchamiał silnik, a następnie gonił z wiaderkiem do oddalonej o kilkanaście metrów studni, czerpał wodę i napełniał chłodnicę wodą. Dzisiaj odpowiednie płyny ułatwiają życie, ale  środka, który nie zamarza, zastępującego wodę do gaszenia w samochodach OSP jeszcze nie wozimy. To samo zagrożenie dotyczy motopomp, jeśli na przykład wewnątrz pompy wytworzy się lód. Warto o tym wszystkim pamiętać, właśnie już teraz, w listopadzie.

Skoro zima blisko, pamiętajmy także o zabezpieczeniu budynków. Sprawdźmy szczelność okien, aby zawieja kręcąca suchym, pylistym śniegiem nie usypała nam przez różne szpary w oknach i drzwiach białych zasp w remizie. O wybitych  szybach chyba przypominać nie przystoi, chociaż niektóre straże mogłyby pomyśleć o wynajęciu szklarza. Czas także przejrzeć instalacje elektryczne, zwłaszcza tam, gdzie będziemy zimą włączać piece akumulacyjne. Będzie to przecież gwałtowny wzrost poboru mocy. Jednostki, które będą korzystać z ogrzewania węglowego, mogłyby pomyśleć o niewielkim zapasie opału, aby nie biegać z wiaderkiem po węgiel do sąsiadów, gdy zajdzie potrzeba zwołania jakiegoś zebrania.

To wszystko zróbmy już teraz. Zróbmy, jeśli spadnie śnieg, coś jeszcze. Odśnieżmy po każdym opadzie wjazd do garażu i dojście do świetlicy. Niech  przechodnie mijający naszą siedzibę nie myślą, że to budynek opuszczony.

Dla wielu strażaków wszystko to, co napisałem, jest oczywiste. Ci mogą wręcz zapytać: Po co o tym pisać? Z ich punktu widzenia nawet zdziwienie będzie uzasadnione. Ja jednak przypuszczam, że nawet po przypomnieniu o oczywistych obowiązkach, ujrzę zimą obrazki, których raczej nie powinno się oglądać.

druh Antoni

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007