|
W czasie wyjazdu do akcji, druhom z OSP Gać spłonął ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy jelcz, jedyny, którym dysponowali. 30 lipca o godzinie 19.00. druhowie z OSP Gać zostali zadysponowani przez Powiatowe Stanowisko Kierowania PSP w Łomży (woj. podlaskie) do pożaru lasu w miejscowości Wyrzyki. Telefon odebrał prezes Władysław Lutostański, który natychmiast uruchomił syrenę. W ciągu kilkunastu sekund pojawili się w remizie druhowie. Wyjazd sekcji – sześciu druhów pod dowództwem prezesa Władysława Lutostańskiego nastąpił w ciągu 2 minut. Strażacy ochotnicy mieli do przejechania 5 km. Po dojechaniu na miejsce akcji, gdy druhowie wysiedli z pojazdu, zauważyli, że pali się ich samochód, który chwilę potem nagle cały stanął w płomieniach. Druhowie natychmiast przystąpili do gaszenia pożaru używając gaśnic proszkowych.  Druhowie z OSP Gać przed swoim niesprawnym samochodem Po ugaszeniu pożaru wozu bojowego druhowie próbowali go uruchomić. Niestety, nie udało się go „odpalić”, mało tego – nic w nim nie działało, autopompa także. Druhowie zaczęli więc pomagać obecnej na miejscu zdarzenia OSP Pniewo w dogaszaniu ognia. W pobliżu miejsca, w którym wybuchł pożar rosło częściowo skoszone zboże, a nieopodal stał samochód ze słomą. Dlatego strażacy ochotnicy musieli bardzo uważać, żeby ogień nie przerzucił się na pole. Akcja gaszenia pożaru lasu trwała 3 godziny. Niesprawny pojazd trzeba było odholować do remizy, w której znalazł się około godziny 23.00. Natychmiast o zdarzeniu zostało powiadomione Powiatowe Stanowisko Kierowania.  Spalona część pod podniesioną maską Nienadający się do użytku, 20-letni jelcz GCBA ma zbiornik na 10 tys. litrów wody. OSP Gać otrzymała go w 2001 r. nieodpłatnie od Komendy Stołecznej Policji w Warszawie, która wtedy przekazała strażom kilka pojazdów. Prezes Władysław Lutostański pamięta, jak odbierał jelcza z policyjnej bazy samochodowej znajdującej się przy ulicy Jagiellońskiej na warszawskiej Pradze. Potem odbył się przetarg na karosację i skarosowany samochód trafił do podziału bojowego w maju 2001 r. Przez kilka lat druhowie wiele razy wyjeżdżali nim do akcji – w tym roku odnotowali 6 wyjazdów, w 2007 r. – też 6, a w 2006 r. – kilkanaście. 20 września 2007 r. OSP Gać została włączona do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Uroczystość z tym związana odbyła się sześć dni później, na placu przed remizą. O pojazd dbał prezes Władysław Lutostański, który jednocześnie był jego kierowcą i który ma go do tej pory na stanie. Samochód był ubezpieczony w PZU. Biegły z tej firmy, po zasięgnięciu opinii w kilku zakładach naprawczych i po wystawieniu pojazdu przez PZU na aukcji – nikt nie był zainteresowany jego nabyciem – ocenił jego stan techniczny i wydał opinię negatywną. Okazało się, że koszt naprawy znacznie przekracza wartość ubezpieczenia, a ponadto remont jest niemożliwy z powodu braku części zamiennych. Biegły uznał, że pojazd nie nadaje się do użytku. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie w instalacji.  Spalone przewody w bocznej części pojazdu Przynależność do KSRG zobowiązuje – druhowie byli dobrze przygotowani do pełnionej służby. W jednostce odbyło przeszkolenie: dowódców sekcji – 4, naczelników – 2, operatorów sprzętu – 2 i ratowników medycznych – 4 druhów. Strażacy ochotnicy z Gaci dysponują: agregatem prądotwórczym, pilarką do drewna, dwoma motopompami, pompą pływającą, masztem oświetleniowym. W przyszłym roku był planowany zakup sprzętu do ratownictwa technicznego – nożyco-rozpieraka i zestawu PSP R-1 oraz 6 kompletów umundurowania bojowego, a w przyszłości także pompy szlamowej i 4 aparatów powietrznych. W zaistniałej sytuacji konieczny jest pilny zakup samochodu ratowniczo-gaśniczego, ponieważ jednostka utraciła zdolność bojową. Tylko skąd wziąć na to pieniądze? Teraz w gminnym budżecie nie ma środków na większą pomoc dla druhów. Na terenie gminy, oprócz OSP Gać, działa jeszcze 7 ochotniczych straży pożarnych, które dysponują dziesięcioma samochodami ratowniczo-gaśniczymi. Jelcz z OSP Gać był jednym z trzech ciężkich. – Samorząd teraz nie dysponuje żadnymi dodatkowymi pieniędzmi, liczymy na jakieś wsparcie od Komendy Głównej PSP – stwierdził prezes Władysław Lutostański – ciężko tutaj o sponsora. Zarząd OSP Gać wystosował pismo do Zarządu Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP Województwa Podlaskiego z prośbą o dotację Związku na zakup nowego samochodu w wysokości 60 tys. zł.  Remiza OSP Gać OSP Gać liczy 25 członków czynnych, 4 honorowych i 2 wspierających. Funkcję naczelnika pełni Henryk Dąbrowski. Tekst i zdjęcia: Marek Amerski
|