Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Równanie w górę PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 

Okres wyraźnego zmniejszenia się liczby straży mamy już chyba poza sobą. Dawno minęły lata dziewięćdziesiąte ubiegłego stulecia, kiedy strażackie szeregi topniały poprzez likwidowanie zakładowych OSP w prywatnych przedsiębiorstwach, kiedy zamierała działalność w małych, terenowych stowarzyszeniach, którym brakowało bazy i sprzętu, aby sprostać rosnącym wymaganiom. Minął też czas, w którym słabsze jednostki wykruszały się nie mogąc sprostać normom prawnym (choćby przy rejestracji w sądzie rejestrowym). Dzisiaj zdarzają się, oczywiście, przypadki rozwiązywania się tu i ówdzie straży, ale zauważalny jest także proces powstawania nowych jednostek. Można więc powiedzieć, że naturalne ruchy kadrowe nie są już powodem do niepokoju lecz bodźcem do tego, by istniejący potencjał otaczać opieką, wzmacniać i coraz lepiej dostosowywać do społecznych potrzeb.

Mówiąc prosto: nieprzemyślane, prowadzone na wyrost zwiększanie liczby straży nie jest nam dzisiaj potrzebne. Potrzebna jest ciągła praca nad jakością działania. Jakość bowiem będzie nas zabezpieczać przed utratą kolejnych OSP i jednocześnie może wpływać na naturalny rozwój również strażackich szeregów. Na szczęście jakość, mimo mocno jeszcze odczuwalnych niedostatków ekonomicznych, poprawia się w naszych stowarzyszeniach bardzo widocznie. Na pierwszym planie dostrzegamy znaczącą poprawę wyposażenia w sprzęt, umundurowanie i elementy ochrony osobistej strażaków. Coraz więcej straży ochotniczych dysponuje wysokiej klasy urządzeniami, specjalistyczną odzieżą ochronną, poprawia się też, mimo niemałych trudności, wyposażenie w niezłej jakości samochody. Straży w ogólnej masie praktycznie nie przybywa, ale trwają budowy i kapitalne remonty strażnic. Patrząc na ten stan rzeczy można odnieść wrażenie, że w OSP dzieje się dobrze. Czy ma to nas już w pełni zadowalać i satysfakcjonować?

W pewnym zakresie widoczny postęp można traktować jako sytuację zadowalającą. Z drugiej zaś strony trzeba brać pod uwagę postęp we wszystkich dziedzinach życia i potrzebę dostosowania się do rosnących standardów cywilizacyjnych, gospodarczych, ekonomicznych, czy kulturowych. Gdyby ochotnicze straże pożarne funkcjonowały na poziomie, dajmy na to, sprzed trzydziestu lat, mówilibyśmy o całkowitym krachu  społecznej ochrony przeciwpożarowej. Dzisiaj jednostki muszą być dostosowane do współczesnych technologii, budownictwa, a także w coraz szerszym zakresie do stawiania czoła przeróżnym zagrożeniom chemicznym, ekologicznym, technicznym i wywołanym przez siły przyrody.  To, że w strażach przybywa coraz więcej skutecznego sprzętu, że strażacy są coraz lepiej przystosowani do walki z groźnymi zdarzeniami losowymi, nie oznacza, że mogą bez obaw realizować rosnące z każdym rokiem zadania stawiane przez społeczeństwo. To fakt, że strażacy ochotnicy (zwłaszcza z jednostek krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego) coraz bardziej swoim wyglądem i działaniem zbliżają się do kolegów z PSP, ale nie sposób wyobrazić sobie dzisiaj, aby ktoś tylko dlatego, że jest ochotnikiem, przystępował do działań z przestarzałym nieskutecznym sprzętem lub w ubraniu nie spełniającym żadnych kryteriów bezpieczeństwa. A tak, niestety, jeszcze czasem się dzieje. Mimo znaczącej z jednej strony poprawy, do stanu satysfakcjonującego jeszcze nam trochę brakuje. Jeszcze trzeba znaleźć dużo pieniędzy, aby  w każdej gminie odpowiednio wyposażyć siły mogące skutecznie i samodzielnie stawić czoło powstającym zagrożeniom.

O niedoborach, pilnych potrzebach mówimy w Związku podczas  każdej kampanii walnych zebrań w OSP i podczas każdej kampanii sprawozdawczo-wyborczej. Głosy nasze docierają do przedstawicieli władz samorządowych i państwowych. Oczywiście, przynoszą, co dostrzegamy, wymierne efekty. Nasze potrzeby musimy jednak przedstawiać rzetelnie w dalszym ciągu. Jest to jedna z dróg, która prowadzi do wyrównywania dysproporcji i tworzenia ochrony przeciwpożarowej zabezpieczającej każdy zakątek kraju.

druh Antoni

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007