|
Każdego, kto tu przyjedzie, przywita przy bramie św. Florian, a gościnny gospodarz, Edward Mróz, opowie o liczącej ponad 150 eksponatów kolekcji dawnych i współczesnych strażackich hełmów paradnych, historii ruchu strażackiego, Trześniowa i okolic, a także o tym, jak się zaczęła jego pasja.  Edward Mróz na tle kolekcji hełmów paradnych Trześniów to wieś leżąca na Podkarpaciu, w gminie Haczów, w powiecie brzozowskim. Można tu obejrzeć drewniany dwór z pierwszej połowy XIX w. wybudowany przez Rafała Kołłątaja, starostę trześniowskiego, brata Hugona, odrestaurowany po pożarze w latach 90., neogotycki kościół pw. œw. Stanisława Biskupa i kolekcję paradnych hełmów strażackich Edwarda Mroza. Początek zbiorów i produkcji hełmów sięga lat 80. Zaczęło się wszystko dość przypadkowo. Edward Mróz, współzałożyciel NSZZ „Solidarność” w Sanockiej Fabryce Autobusów „Autosan”, w której pracował, delegat na I Zjazd Krajowy „Solidarności” i inspirator strajku pracowników zakładu został w stanie wojennym zwolniony dyscyplinarnie. – Miałem troje dzieci chodzących wtedy do szkoły i nie mogłem znaleźć innej pracy. Było ciężko, nawet moich znajomych, którzy dawali mi dorywcze prace, natychmiast odwiedzali funkcjonariusze SB, ostrzegając przed konsekwencjami. Któregoś razu w rozmowie z prezesem tutejszej OSP zostałem poproszony o wykonanie hełmów dla strażaków, w których mieliby pełnić wartę przy Grobie Pańskim, na wzór starych, bardzo już zniszczonych – mówi Edward Mróz. – Podjąłem się tego, choć wcześniej nie zajmowałem się takimi rzeczami, ale i tak nie miałem innego zajęcia. Pierwszy hełm robiłem ze trzy miesiące, wykonanie drugiego poszło już szybciej i lepiej, i tak, ucząc się metodą prób i błędów, zrealizowałem zamówienie straży – wspomina Edward Mróz.  Odwiedzających wita przy bramie patron strażaków św. Florian Po pierwszym zamówieniu przyszły kolejne, a pan Edward zaczął zbierać stare, historyczne hełmy (najstarszy w jego kolekcji został wykonany około roku 1890), odwiedzał muzea pożarnictwa i regionalne, podpatrywał eksponaty, na których się wzorował, tworząc własne. Dwa hełmy, wykonane dodatkowo przy pierwszym zamówieniu, zapoczątkowały kolekcję. Można ją dziś obejrzeć w domu Edwarda Mroza w Trześniowie lub na którejś z licznych wystaw, towarzyszących strażackim zjazdom, zawodom, konferencjom (hełmy prezentowane były także w Sejmie, w czasie Ogólnopolskich Zawodów Sportowo-Pożarniczych MDP według regulaminu CTIF w Rymanowie, w Garwolinie podczas Zawodów Sikawek Konnych). Stała ekspozycja znajduje się również w Gminnym Ośrodku Kultury w Haczowie, jako jedna z atrakcji promujących region. Zbiory z kolekcji Edwarda Mroza trafiły także na wystawy czasowe do muzeów pożarnictwa w Mysłowicach i Warszawie na ul. Ch³odnej, a także do muzeów w Kętrzycy Leśnej, Brzozowie i Krośnie. Do Trześniowa przyjeżdżają strażacy ochotnicy z całego kraju, turyści i wycieczki młodzieży szkolnej. Pierwsze hełmy wytwarzane były za pomocą tradycyjnych technik i materiałów. Dzisiaj powstają z żywicy epoksydowej, blachy chromowej i mosiê¿nej – są lżejsze, wytrzymalsze i, co nie bez znaczenia dla zamawiających je jednostek straży, tańsze. Edward Mróz zajmuje się również restauracją zabytkowych egzemplarzy i wykonywaniem replik historycznych modeli na podstawie zachowanych fragmentów hełmów i dokumentacji. Zaszczytem – jak sam podkreśla – jest dla Edwarda Mroza to, że jego hełmy znajdują się jako dary w wielu kościołach w Polsce, w tym na Jasnej Górze (ofiarowane przez członków Klubu Honorowych Dawców Krwi PCK „Płomyk”, działającego przy Komendzie Miejskiej PSP w Przemyślu), w Sanktuarium Męki Pańskiej w Kalwarii Pacławskiej, kościele pw. św. Katarzyny w Gdańsku. Trafiły również do 14 krajów całego świata, w tym do nowojorskiej izby pamięci poświęconej strażakom i policjantom, którzy zginęli w ataku na WTC 11 września 2001 r., przekazane przez ówczesnego marszałka Sejmu Marka Borowskiego i delegację parlamentarzystów. Z prośbą o udostêpnienie hełmów zwrócił się ostatnio do Edwarda Mroza kolekcjoner i w³aœciciel prywatnego muzeum po¿arnictwa z Whittier w Kaliforni w USA. Ale strażackie hełmy to nie jedyna pasja Edwarda Mroza. Lokalny patriota potrafi godzinami opowiadać o historii Trześniowa i okolic, zachęca do odwiedzenia Muzeum Historycznego w Sanoku, posiadającego największy zbiór prac Zdzisława Beksińskiego, sanockiego skansenu, huty szkła w Krośnie, Krasiczyna... Gromadzi dokumenty i pamiątki związane z regionem i Trześniowem. Mszał podarowany lokalnemu kościołowi przez córkę Rafała Kołłątaja, kronika szkolna założona w 1880 r., książki opisujące historię regionu i postaci historycznych z nim związanych, dziesiątki dokumentów, które składają się na opis życia codziennego mieszkańców Trześniowa jeszcze w czasie zaborów. Edward Mróz swoją wiedzą dzieli się także z odwiedzającą go młodzieżą szkolną, opowiadając jej również o swojej i innych działalności w „Solidarności”, pokazując pamiątki, historyczne zdjęcia. Nie można mu również odmówić społecznikowskiej pasji – był wójtem gminy Haczów, od pięciu kadencji zasiada w Radzie Gminy, przewodniczy Związkowi Emerytów i Rencistów w Krośnie. Za swoją działalność został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, srebrnym medalem „Za zasługi dla pożarnictwa” i odznaką „Zasłużony dla NSZZ „Solidarność”.  Fragment domowej kolekcji Tradycje kontynuuje syn pana Edwarda, Wojciech Mróz, zajmując się prowadzeniem firmy. Umiejętności wytwarzania strażackich hełmów paradnych nauczył pan Edward również swoje wnuki, o których opowiada z dumą. Pokazuje zdjęcia, na których trzymają wartę przy Bożym Grobie, w hełmach, specjalnych togach i z halabardami wykonanymi przez dziadka. Tradycja rodzinna przekazywana jest tu z pokolenia na pokolenie. Tekst i zdjęcia: Agnieszka Boruszkowska |