|
Kronika OSP w Małym Dołku |
|
|
|
|
(październik) Odnieśliśmy kolejny – sukces. Spisaliśmy się podczas – manewrów zorganizowanych przez komendanta gminnego. Pracowaliśmy – na odpowiedzialnym odcinku – naszym zadaniem było zasilanie wodą ze stawu zbiornika brezentowego ustawionego w połowie drogi do stanowisk gaśniczych. Sukcesem – co podkreślił komendant – było już samo stawienie się w określonym czasie na ćwiczeniach. Dostarczanie zaś wody – to już nasza opinia – decydowało w ogóle o możliwości przeprowadzenia i powodzeniu całej akcji. ««« Po powrocie z manewrów naczelnik Major zarządził zbiórkę sekcji. – Gratulując sukcesu – rozpoczął naczelnik – dziękuję szczególnie druhowi Wronie, który zdołał na czas pożyczyć trzy odcinki węży. Dziękuję też mechanikowi Nalewce za to, że zachował trzeźwość umysłu i przed wyjazdem z remizy uzupełnił w motopompie paliwo. Dziękuję wreszcie prezesowi Dziedzicowi, który zrezygnował z pracy w polu i pożyczył ciągnik z przyczepą do przetransportowania sprzętu. ««« – Należałoby jeszcze – uzupełnił prezes Dziedzic – podziękować komendantowi gminnemu, że odpowiednio wcześnie poinformował nas o czasie rozpoczęcia ćwiczeń i przewidywanym dla nas zadaniu. ««« – Słusznie – zauważyli wszyscy strażacy. – Dobre przygotowanie do manewrów to prawie gwarancja prawidłowego wykonania zadania przy pożarze. A jeśli coś przy prawdziwej akcji nie wyjdzie, to wiadomo, że jest to wina normalnego w takim przypadku zaskoczenia. kronikarz Iganiak |