Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

WYCIECZKA Z POŻAREM W TLE PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 9
KiepskiBardzo dobry 
Rankiem 16 czerwca tego roku dwudziestoosobowa grupa podopiecznych Klubu Seniora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lublińcu wyruszyła na autokarową wycieczkę. Nikt nie spodziewał się tego, co stało się wkrótce.

Głównym celem wycieczki było zwiedzenie Czyżowa Szlacheckiego, perły ziemi świętokrzyskiej – Sandomierza, a także Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni. Wraz z grupą seniorów w roli opiekunek z lublinieckiego ośrodka wyjechały: Grażyna Boduszek, Anna König i Mariola Suleiman.

Był słoneczny dzień. Wycieczka przebiegała zgodnie z planem. Autokar neoplan przemierzał kolejne kilometry trasy krajowej 78. W okolicach miejscowości Żydówek w powiecie pińczowskim (gm. Kije) kierowca zauważył, że z tyłu autokaru pojawił się ogień. Bez chwili wahania zatrzymał pojazd, otworzył drzwi i informując o pożarze zdecydowanym głosem nakazał ewakuację wszystkich pasażerów. Zaskoczeni niespodziewaną sytuacją wycieczkowicze w pośpiechu zabierali podręczne bagaże i opuszczali autokar. Kierowca podjął próbę gaszenia pożaru, lecz ogień był zbyt duży. Ewakuacja nie była łatwa. Coraz gęstszy dym wdzierał się do autokaru. Część wycieczkowiczów stanowiły osoby w mocno zaawansowanym wieku,  niepełnosprawne – z ograniczoną zdolnością  poruszania się. Sytuacja stawała się coraz groźniejsza. Dym zaczął pojawiać się w autokarze, a płomienie otaczały karoserię auta. Cenna była każda sekunda. Opiekunki i kierowca uwijali się w pocie czoła, aby podopieczni jak najszybciej opuścili samochód. Wyprowadzali ich z autokaru, wynosili bagaże podręczne, próbowali ratować zawartość luków bagażowych, powiadomili straż pożarną.

Image

Zgłoszenie o autokarze płonącym w miejscowości Żydówek Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Pińczowie odebrała o godz. 12.08. Dyżurny stanowiska kierowania natychmiast do akcji zadysponował 4 samochody pożarnicze z najbliższych od miejsca zdarzenia jednostek ratowniczo-gaśniczych PSP (Pińczów i Chmielnik), a także z OSP Kije. O zdarzeniu powiadomiono również policję. W niespełna jedenaście minut od zgłoszenia pierwsze zastępy straży pożarnej dojechały na miejsce zdarzenia. Okazało się, że wszystkie osoby podróżujące autokarem zostały przez opiekunów i kierowcę ewakuowane w bezpieczne miejsce. Na szczęście nikt nie doznał obrażeń. Pożar zdołał ogarnąć już całe wnętrze autokaru. Dowodzący akcją gaśniczą mł. bryg. Wojciech Bucki polecił zastępom przybyłym z Pińczowa i Chmielnika zabezpieczyć miejsce zdarzenia oraz podać w natarciu na pożar prądy gaśnicze piany ciężkiej. Lokalizacją punktów czerpania wody oraz budową linii zasilających zajęli się strażacy OSP z Kij z naczelnikiem Waldemarem Piłatem na czele. Nad bezpieczeństwem ruchu drogowego w tym czasie czuwali funkcjonariusze policji. Pożar został szybko ugaszony.

Image

Przybyły na miejsce akcji komendant powiatowy PSP mł. bryg. Władysław Węgrzynowicz wraz z wójtem gminy Kije Krzysztofem Słoniną jeszcze w trakcie działań gaśniczych podjęli decyzję o przewiezieniu wszystkich uczestników przerwanej wycieczki w miejsce, gdzie można by było zapewnić im właściwą opiekę i odpoczynek po niecodziennych przeżyciach. Miejscem tym stała się remiza OSP w Kijach. Z terenu objętego działaniami do stanowiska kierowania PSP w Pińczowie, a także do urzędu gminy, strażackiej remizy i ośrodka zdrowia w Kijach płynęły dyspozycje wydawane przez komendanta oraz wójta: przygotować miejsca do odpoczynku w remizie OSP, na miejsce pożaru natychmiast przysłać autobus gminny do przetransportowania grupy wycieczkowej, w budynku remizy zapewnić pomoc medyczną, przygotować posiłki oraz gorące napoje, powiadomić właściciela autokaru o zdarzeniu i rozpoznać możliwość zapewnienia pojazdu zastępczego. Autokar gminny podjechał po kilkunastu minutach. Pożar był opanowany, lecz działania nadal trwały.

Image

Na przyjazd uczestników przerwanej wycieczki w remizie oczekiwała Beata Stachura (lekarz) oraz Helena Ziółkowska (pielęgniarka) z Ośrodka Zdrowia w Kijach. Po wspólnie przeprowadzonych badaniach u 4 osób panie stwierdziły potrzebę podania leków na  obniżenie tętna. Trzeba było również wypisać kilka recept, gdyż wśród wycieczkowiczów byli przewlekle chorzy – wymagający regularnego podawania leków, a niezbędne leki spłonęły w autokarze. Osoby zaangażowane w remizie do udzielania pomocy cały czas prowadziły rozmowy i udzielały wsparcia psychicznego. Strażacy z Kij, którzy przybyli na alarm, lecz nie wyjechali do akcji, gdyż zabrakło dla nich miejsca w wozie bojowym, chwalili się swoją siedzibą. Pokazywali garaż, pomieszczenia socjalne, sprzęt pożarniczy, a także opowiadali o dowcipnych zdarzeniach, jakie przytrafiały się podczas  interwencji – wszystko po to, by rozładować napięcie, jakie wśród seniorów lublinieckiego ośrodka wywołał pożar. W remizie władze gminy przygotowały dla wszystkich posiłek i gorące napoje.

Po około trzech godzinach pobytu podróżnych w gościnnej remizie w Kijach przybył zastępczy autokar. Pomimo ostatnich przeżyć podróżni zdecydowali, że nadal pragną zwiedzać ziemię świętokrzyską.  

Image

Równolegle z tym, co działo się w remizie nadal trwały działania na miejscu zdarzenia. Wrak pojazdu usuwano z drogi za pomocą ciężkiego samochodu ratownictwa drogowego mega city, przybyłego z kieleckiej jednostki ratowniczo-gaśniczej PSP. Usuwano także pozostałości oleju napędowego, który wyciekł z rozszczelnionego zbiornika paliwa na jezdnię oraz spalone szczątki pojazdu. Działania straży związane z prowadzeniem akcji gaśniczej i usuwaniem skutków zdarzenia trwały ponad cztery i pół godziny. Brało w nich udział 22 strażaków z PSP i OSP.

mł. bryg. Arkadiusz
Wesołowski

Fot. archiwum KP PSP
w Pińczowie

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007