Dużo słyszymy ostatnio o wykorzystaniu Internetu w wyborach powszechnych. Według zapowiedzi posłów głosowanie przez Internet będzie możliwe już w wyborach do Parlamentu Europejskiego w przyszłym roku. Zwolennicy wykorzystania nowych technologii wskazują, że dzięki Internetowi liczba osób biorących udział w głosowaniu wyraźnie się zwiększy. Dodatkowo szybciej będą znane wyniki. To są niewątpliwe zalety głosowania.
Mimo zalet głosowania przez Internet bardzo sceptycznie podchodzę do możliwości skorzystania z Internetu w wyborach w polskich warunkach. Jest kilka powodów, które wykluczają elektroniczne głosowania w najbliższym czasie. Przede wszystkim zgodnie z Konstytucją RP wybory powinny być powszechne – tymczasem ponad połowa Polaków nie ma możliwości korzystania z Internetu. Państwo powinno zapewnić najpierw powszechny dostęp do Internetu, a później proponować różne usługi elektroniczne. Innym problemem jest kwestia zabezpieczeń – system elektronicznego głosowania musi gwarantować uczciwość głosowania – rozwiązaniem może być podpis elektroniczny. W Polsce ze względu na wysokie ceny i małe rozpowszechnienie podpis elektroniczny praktycznie nie występuje. To oddala możliwości głosowania przez Internet w najbliższych wyborach.
Problemem są też ceny zbudowania takiego systemu – musi on zapewniać anonimowość głosujących i jednocześnie być odporny na ataki hakerów, którzy nieraz potrafili pokazać, że nie ma systemu nie do złamania.
Przykładem wykorzystania elektronicznego głosowania były wybory w 2007 r. w Estonii. Przez Internet głosowało około 5 proc. obywateli, chociaż blisko 90 proc. deklarowało, że skorzysta z takiej możliwości. W 2004 r. w Irlandii zakupiono system wyborczy za ponad 50 mln euro, który nie przeszedł audytu bezpieczeństwa.
Pomimo tych przykładów, za kilka lat na pewno będzie możliwość skutecznego głosowania przez Internet. Zapewne szybciej nastąpi to w krajach, w których poziom stanu społeczeństwa informacyjnego jest dużo wyższy niż w Polsce. Niewątpliwie środki unijne pozwolą nam na poprawę stopnia informatyzacji Polaków, oczywiście pod warunkiem, że zostaną dobrze zagospodarowane.