Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Szczęść Boże PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
Autor starotestamentalnej Księgi Mądrości, dziękując Bogu za Jego dobroć wobec ludzi, zwraca się do Stwórcy słowami: „Potęgą władasz, a sądzisz łagodnie i rządzisz nami z wielką oględnością, bo do Ciebie należy moc, gdy zechcesz. Tak postępując nauczyłeś lud swój, że sprawiedliwy powinien być dobrym dla ludzi. I wlałeś swoim synom wielką nadzieję, że po występkach dajesz nawrócenie”. Te modlitewne słowa przypominają, że nawet największy grzesznik ma szansę przemiany swego życia. W swoim „Dzienniku” Paul Claudel zapisał: „Starzejąc się tracimy sporo wad, nie są już nam na nic przydatne”. Jest w tym dowcipnym stwierdzeniu prawda, ale chcąc stawać się „nowym człowiekiem”, do czego zachęca nas Jezus, to trzeba naszej aktywności i współdziałania z łaską, jaką daje Bóg. Kiepsko wygląda sprawa, gdy górę weźmie obojętność szczególnie wobec drugiego człowieka, bo świadczy to o braku miłości do bliźniego. Niemiecki pastor więziony przez nazistów powiedział tak: „W Niemczech najpierw aresztowano komunistów, a ja nie występowałem w ich obronie, ponieważ nie byłem komunistą. Potem aresztowano Żydów, a ja nie występowałem w ich obronie, gdyż nie byłem Żydem. Następnie aresztowano działaczy związkowych, ale ja nie występowałem w ich obronie, bo nie byłem działaczem związkowym. Potem aresztowano katolików, a ja nie występowałem w ich obronie, ponieważ nie byłem katolikiem. W końcu aresztowano mnie, ale wtedy nie było już nikogo, kto mógłby stanąć w mej obronie”.

Za nami już połowa wakacji, wkraczamy w Maryjny sierpień. Czas pielgrzymowania do Matki, która nas zna. Amadeusz biskup Lozanny pisał o Maryi: „Ona nie odrzuca żadnego nędzarza – pełna miłosierdzia błaga za nami swojego Syna. Nie tylko czuwa nad zbawieniem dusz, ale z miłością niesie pomoc w potrzebach, przywraca zdrowie ciała i leczy rany”. Ona jest Matką wszystkich ludzi zgodnie z testamentem Jej Syna. Każdy z nas ma prawo powiedzieć: Matko, jestem Twoim dzieckiem, może nie najlepszym, ale mam prawo do Twojej miłości, do Twojej opieki i pomocy, do Twojego wstawiennictwa u Syna, Syna Bożego i Syna Twojego. Każdego dnia w Wilnie przed Obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej brzmią słowa modlitwy: „Pani moja, Święta Maryjo! Twojej łasce, osobliwej straży i miłosierdziu Twojemu, dzisiaj i każdego dnia i w godzinę śmierci mojej, duszę i ciało moje polecam. Wszystkie nadzieje i pociechy moje, wszystkie uciski i dolegliwości, życie i koniec życia mojego Tobie poruczam, aby przez zasługi Twoje wszystkie uczynki moje były sprawowane i rządzone według Twojej i Syna Twojego woli. Amen”. Napisał Jerzy Liebert w swojej „Litanii do Marii Panny”: „O, wstąp w me grzechy, jak w miasta judzkie, swoim imieniem: Mario z Libanu! Mario z Egiptu! Mario z Betlejem!”.

Dla nas Polaków sierpniowy czas to Powstanie Warszawskie, to etos „Solidarności”, ale także to 1920 rok i cud nad Wisłą, to również wielkie Maryjne Święto Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Tradycja mówi, że ostatnie swoje lata życia spędziła Maryja u Jana Ewangelisty w Efezie. Tam nastąpił ostatni akt ziemskiego Jej życia, który Kościół nazywa Wniebowzięciem. O tym dogmacie wiary w jednej ze swych książek znany alpinista ksiądz profesor Roman Rogowski pisze: „Maryja jako niepokalanie poczęta, czyli bez grzechu pierworodnego nie musiała umierać taką śmiercią, jaką my umieramy, ale naśladując swojego Syna, Jezusa przyjęła śmierć, którą Wschód Chrześcijański nazywa Zaśnięciem. I w momencie śmierci zmartwychwstała, znalazła się od razu w niebie, zresztą tak samo jak Jej Syn. I jest w niebie u Syna, przy Ojcu i wstawia się za swoimi duchowymi dziećmi, czyli za nami. Zachowując wrażliwość i współczucie, miłość i dobroć Matki, kocha swoje dzieci wielką miłością. Jest Matką Kochającą”. Słusznie więc, Jej Matce Kochającej, powierzamy nasze sprawy, naszych bliskich i nas samych.

Z pozdrowieniami i z modlitwą wszystkim Szczęść Boże.

Ksiądz Krzysztof
 Wasz Kapelan

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007