|
Otwieranie drzwi Nie tak dawno patrzyłem na przecinanie wstęgi w drzwiach nowo otwieranej remizy, a potem oglądałem pachnące farbą, czekające na użytkowników pomieszczenia. Imponował mi ten widok. A imponował nie swoją wielkością, ale perfekcją wykończenia. Każdy detal, każdy element wewnątrz i na zewnątrz został dopieszczony przez – rzec można – prawdziwych fachowców. Zgromadzeni na uroczystości otwarcia mieszkańcy wsi podziwiali dzieło i bez wątpienia cieszyli się, że dzięki wysiłkowi strażaków będą mogli korzystać z tych pięknych wnętrz. Trwa lato. Okres, w którym starsi korzystają z urlopów, a młodzież z wakacyjnego wypoczynku. W czasie, w którym raniutko nie trzeba zrywać się z łóżek, przychodzi ochota na rozrywki nawet do późnych godzin wieczornych. Miejsc na spotkania towarzyskie, rozrywkę i zabawę szuka szczególnie młodzież. Nasila się zatem chęć odwiedzania w różnych celach strażackich świetlic – jedynych zazwyczaj czterech ścian na wsi mogących pomieścić sporą liczbę osób. Spróbujmy o tym pamiętać – szczególnie wtedy, gdy zapuka do nas grupka młodych i poprosi o udostępnienie budynku. W miejscowościach, gdzie funkcjonują gminne ośrodki kultury lub pracujące codziennie świetlice wiejskie, problem nie występuje. Nie występuje też, albo istnieje w ograniczonym stopniu tam, gdzie wokół dużych (z odpowiednią bazą) jednostek rozbudowały swoje struktury drużyny młodzieżowe. Ale większość naszych OSP działa we wsiach niewielkich, w których nie ma instytucji organizującej życie kulturalne. W tych wsiach nie powinniśmy obojętnie patrzeć na potrzeby młodzieży. Oczywiście, do potrzeb młodzieży należy podchodzić z rozwagą. Najprostsze, a przy tym nierzadko nierozsądne jest stałe udostępnianie kluczy nieokreślonej grupie. Znane są przypadki niemiłych konsekwencji takiego działania: ogólny bałagan (oby tylko!), uszkodzone meble, niekiedy wybite szyby. Znane są także przypadki konfliktów, a nawet skarg. Czasem są to skargi sąsiadów na złe zachowanie użytkowników, a czasem skargi na strażaków, którzy po przykrych doświadczonych nie chcą wpuszczać młodzieży do budynku. Wróćmy jednak do sedna zagadnienia. Budynkiem dzielić się warto, gdyż pusta świetlica podważa sens wcześniejszego wysiłku przy jej wznoszeniu. Ale zadbajmy jednocześnie o kulturę przebywania w obiekcie szanującego się stowarzyszenia. Jeśli przekazujemy klucze, powinniśmy wiedzieć – komu. Niech korzystający z obiektu lub ich reprezentacja bliżej się określą. Niech przyjmą na siebie choćby moralną odpowiedzialność za ład i porządek. Warto również wiedzieć, w jakim celu i na jaki okres udostępnia się pomieszczenia i ocenić, czy prośba jest słuszna. Przytoczona recepta może być zakończona. Ale nie musi. Najlepiej pomogą młodzieży te OSP, które zachęcą dziewczęta i chłopców do współpracy. Warto uświadomić młodym ludziom, że na przyjemność trzeba zapracować. Dziecko nie zawsze pracuje na nie w domu, bo jest wyręczane przez ojca i matkę. Strażacy wyręczać nie muszą. Mogą zatem liczyć na to, że młodzież posprząta po sobie, pomoże odnowić pomieszczenia, a nawet pomoże w typowo pożarniczych czynnościach. Dowodem zaś na dobrą wolę młodych niech będą liczne młodzieżowe drużyny pożarnicze. Podczas uroczystości otwarcia opisanej we wstępie remizy, w szyku zwartym, obok dojrzałych strażaków, barwnie prezentowała się grupa dziewcząt i chłopców w hełmach i mundurkach. Na tę młodzież ten budynek na pewno będzie czekał. druh Antoni |