Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Widzę to w czarnych kolorach PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 6
KiepskiBardzo dobry 
Należę do ludzi, którzy raczej optymistycznie nastawieni są do życia. Nie dotyczy to jednak spraw strażaków-ochotników, a zwłaszcza uregulowań prawnych, na które od dawna oczekują ci wspaniali ludzie.

W czerwcu minęło 17 lat od czasu, kiedy ukazała się obowiązująca do dziś „Ustawa o ochronie przeciwpożarowej”. Niestety, nie wszystkie zawarte w niej ustalenia zostały wprowadzone w życie, a ponadto wymaga ona korekt uwzględniających potrzeby strażaków-ochotników dzisiejszej doby. Ktoś zapyta – po co to wszystko? Przecież działalność w OSP jest dobrowolna. Może nie wie, że są ochotnicze straże pożarne, w których częstotliwość wyjazdów do działań ratowniczo-gaśniczych jest większa niż w PSP. Zagrożenia i niebezpieczeństwa, z którymi spotykają się i na które są narażeni ratownicy obu tych formacji są identyczne. Jedni za to pobierają wynagrodzenie, a drudzy wykonują to za „Bóg zapłać”, o ile znajdzie się osoba, która im za to podziękuje.

Jak na ironię, prawie rok temu podjęto skuteczną próbę zabrania strażakom ochotnikom jedynego przysługującego dotąd „wielkiego przywileju” – ekwiwalentu za udział w działaniu ratowniczym lub szkoleniu pożarniczym. Są w parlamencie kluby poselski i senatorski lobbujące strażackie sprawy. W komisjach i podkomisjach duży ruch i zamieszanie, trwa ciągłe zbieranie wniosków i postulatów, stale coś się nam obiecuje.

Po co było ruszać ten ekwiwalent wypłacany przez 17 lat? Przecież to nie są środki państwa tylko gmin. Dobrze, że wśród strażaków ochotników są ludzie, jak druh Stanisław Giemza – prezes OSP Szczurowa, który wspierany przez niektórych działaczy Związku OSP RP i przez członków zaprzyjaźnionej OSP odważył się złożyć pozew do sądu na swojego wójta z powodu wstrzymania należnego ekwiwalentu. Odbyło się kilka rozpraw, strażacy tracili swój czas, szarpano im nerwy, były przesłuchania. Zadufany wójt dwukrotnie odwoływał się od niekorzystnych dla niego wyroków. Sąd wyższej instacji przyznał ostatecznie rację strażakom. Gmina musi wypłacić zaległy ekwiwalent. Pozostały jednak animozje. Pokonany gospodarz gminy nie będzie już darzył sympatią strażaków. Czy wszyscy w Polsce tak postąpią ? Z różnych względów nie, np., żeby nie narazić się panu wójtowi, który jest prezesem OSP lub zarządu oddziału gminnego.

Czy potrzebna jest zmiana w ustawie? Uważam, że nie. Prawomocny wyrok sądu to potwierdził. Po co więc posłowie i senatorowie tracą czas, przedstawiają coraz to nowe wersje i obiecują, że dopiero po ich wprowadzeniu będzie dobrze? Jeśli rady gmin zaczną uchwalać wysokość ekwiwalentu, to za godzinę działań ratowniczych w jednej gminie wypłacą 4 zł (słyszałem już o takiej jałmużnie), a w drugiej 14 zł. Czy znowu chodzi o poróżnienie strażaków Szanowni Parlamentarzyści? Nie idźcie tą drogą.

A co z wypłaceniem ekwiwalentu za udział w działaniach ratowniczych poza terenem własnego działania lub w szkoleniu? Kto wtedy wypłaca ekwiwalent? Czy jest to prawnie uregulowane? Co na to surowe Regionalne Izby Obrachunkowe? Czy był przypadek wyegzekwowania tego od wójtów przez RIO?

Zdecydowana większość członków OSP nie pobiera ekwiwalentu. Przeznacza te środki na zakup sprzętu przeciwpożarowego przez gminy. Czy tym zainteresowały się RIO? Czy jest to zgodne z prawem? Przecież to tak, jak z wynagrodzeniem miesięcznym za pracę. Należy się i trzeba to wypłacić, chyba że prawomocnie zostało wstrzymane. Kolejni ministrowie spraw wewnętrznych nie potrafili tego uporządkować ani określić. A posłowie radzą.

Za 3 lata rozpocznie się kampania sprawozdawczo-wyborcza w Związku. Wcześniej wybory do europarlamentu i samorządów. Znowu zaczną obiecywać. Druhowie z OSP uzasadnione pretensje kierować będą do działaczy Związku, że po raz kolejny nie zajęli się poważnie rozwiązaniem strażackich problemów. Niech nie liczą strażacy ochotnicy na poprawienie sytuacji.Taka będzie prawda i nie należy nic naszym dzielnym druhom obiecywać.Wszyscy będą zajęci autostradami, drogami szybkiego ruchu oraz wyborami. A najważniejsze będzie uganianie się za piłką podczas Euro 2012. Po mistrzostwach spotkamy się na kolejnym XIII Zjeżdzie Związku z litanią powtarzających się, niezałatwionych problemów nurtujących środowisko strażaków ochotników.

Sprawa dodatków do rent i emerytur. Nie ma żadnej szansy powodzenia i nie liczcie Szanowni Druhowie, że będzie to załatwione. Rozwiązania zachodnie, gdzie tylko bogatsze samorządy zaczęły w firmach ubezpieczeniowych opłacać składkę na konto dodatku do emerytury dla strażaków ochotników z co najmniej 25-letnim, udokumentowanym stażem, są w polskiej rzeczywistości nierealne.

Uregulowania wymagają sprawy badań lekarskich. Od 17 lat żaden z ministrów spraw wewnętrznych nie porozumiał się z ministrem zdrowia, aby raz na zawsze uregulować sprawę badań lekarskich. Lansowanie tezy, że wymogi powinny być takie same, jak w przypadku strażaków PSP, nie ułatwi życia, a stworzy dodatkowy problem dla zarządów OSP. Szeregi ratowników zostaną przerzedzone. Oczekiwać należy więc na bardziej złagodzoną formę rozporządzenia. Badaniami ponadto należy objąć pozostałych członków OSP, a więc również tych, którzy pośrednio uczestniczą w akcjach ratowniczych, kandydatów na szkolenia, ćwiczenia, kursy, zawody, obozy MDP itp.

Skoro zapisane jest w ustawie, że badania okresowe mają być bezpłatne, to dlaczego strażacy muszą za nie płacić? Rozporządzenia ministra zdrowia i opieki społecznej z 1993 r. i 1996 nie rozwiązały problemu badań, a ponadto są niespójne. Bądź tu mądry człowieku. Co robić, gdy nie ma publicznego zakładu opieki zdrowotnej?

Jednym z ważniejszych problemów jest usprawiedliwianie nieobecności w pracy strażaków biorących udział w działaniach ratowniczych i szkoleniach.W latach 80. ubigłego wieku pracodawca miał obowiązek ustawowy usprawiedliwić łącznie w ciągu jednego roku 6-dniową nieobecność spowodowaną udziałem w działaniu ratowniczym lub szkoleniu. Obecnie nikt tego nie przestrzega. Dobrze, jeżeli zdarzenie było na terenie miejscowości, gdzie funkcjonuje pracodawca lub zagrożony był zakład, w którym jest zatrudniony strażak ochotnik. Gorzej, jeżeli pracodawcy nic nie zagrażało, a druha-ratownika kolejny już raz nie było np. przy linii produkcyjnej.

Trzeba również zrozumieć pracodawców. Szybkiego opracowania i wprowadzenia w życie wymaga zatem system ulg z tego tytułu np: poprzez znaczne obniżenie stawki ubezpieczenia od ognia dla zatrudniających strażaków ochotników lub wprowadzenie innej formy rekompensat za nieobecności.

Niech wreszcie parlamentarzyści zajmą się ustawowym wprowadzeniem 7-procentowej, a nie 22-procentowej stawki podatku VAT od zakupu sprzętu ochrony przeciwpożarowej. Obecna sytuacja powoduje, że z przydzielanych przez rady gmin środków można kupić dla OSP 15 proc. mniej sprzętu ratowniczo-gaśniczego. Ostatnie gwałtowne burze i ulewy pokazały, jak ważny jest udział w działaniach ratowniczych OSP. Poświęcenie strażaków ochotników i zaangażowanie nie zawsze jednak wystarcza, ważny jest również sprzęt, którym dysponują jednostki operacyjno-techniczne OSP. Każdy z obywateli w takiej kryzysowej sytuacji oczekuje natychmiastowej pomocy.

Do dzisiaj państwo nie zrekompensowało strażakom ochotnikom strat poniesionych podczas działań ratowniczych, gdy w roku 2001 usuwali skutki powodzi. Skończyło się na zestawieniach, obiecankach, zapewnieniach, deklaracjach. Już o tym nikt nie pamięta. Jak tak dalej pójdzie, to ludziom odejdzie ochota do społecznej pracy.

Brak wsparcia spowoduje, że strażacy ochotnicy pomału będą przekierowywać swoje zainteresowania na inną, bardziej docenianą społeczną działalność, niewymagającą takiego zaangażowania, wyszkolenia, ofiarności i profesjonalnego sprzętu. Co z tego, że w rankingach pokazujących zaufanie społeczne jesteśmy w czołówce? Szanowne Urzędy, Instytucje, Panie i Panowie odpowiedzialni za stan ochrony przeciwpożarowej w naszej Rzeczypospolitej Polskiej! Najwyższa pora zabrać się do pracy. Załatwcie strażakom ochotnikom w tej kadencji choć jedną z wymienionych wcześniej spraw, bo inaczej nadal będę to widział w czarnych kolorach.

 Czesław Kosiba*

 

*Czesław Kosiba jest doświadczonym strażakiem i działaczem Związku OSP RP. Te gorzkie słowa wyrażają opinie i odczucia druhów, z którymi spotyka się i rozmawia od wielu lat, poprzednio jako dyrektor Biura Zarządu Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP Województwa Małopolskiego, teraz jako prezes tego zarządu.

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007