|
– Martyna, nie daj się! Arek jest za tobą! Martyna, Martyna, Martyna! – donośnym głosem krzyczał młody gimnazjalista, stojący nieopodal mnie. 1 czerwca nieodparcie kojarzy się z Dniem Dziecka. Nie wypada więc, by wtedy uczniowie musieli siedzieć w salach lekcyjnych. Nie wolno też zrobić im dnia wolnego od szkoły. Jak zagospodarować czas młodzieży? W różnych szkołach różnie się do tego podchodzi.  Górny rząd od lewej: Adam Pieckowski, Michał Guzowski, Sebastian Bramorski, Mariusz Guzowski, Damian Skrzypczyński. Dolny rząd od lewej: Marcin Wysocki, Piotr Burzyński, Mateusz Guzowski, Paweł Łoś, Ewelina Klimaszewska, Jakub Wysocki, Ola Topolska. W Zespole Szkół w Sowiej Woli (woj. mazowieckie) już od kilku lat dyrekcja ustala 1 czerwca Dniem Sportu. Jest wiele atrakcji dla dzieci, są słodycze, owoce, panie woźne przygotowują grilla, stoi nadmuchana ogromna zjeżdżalnia, są organizowane różnego rodzaju konkursy.  Nie było limitu wieku Ale chyba największą atrakcją, szczególnie dla najmłodszych, jest przyjazd strażaków z pobliskiej OSP. Kiedy dotarłem do szkoły, członkowie MDP rozwijali węże, by móc z przydrożnego hydrantu napełnić zbiorniki wodą potrzebną do późniejszej zabawy. Wóz strażacki stał na brzegu boiska, po drugiej stronie szkoły, naczelnik Jakub Wysocki wydawał polecenia. Wszyscy krzątali się wokół swoich zajęć, przygotowując „pole walki wodnej” dla śmiałków.  Martyna Trojanowska rozwija linię gaSniczš Z rozmowy z dyrektorem szko³y Emilem Wróblewskim wynika, że z OSP Kazuń Polski, z której przyjechała straż pożarna, łączą szkołę długoletnie, bardzo dobre stosunki. Co roku OSP zapraszana jest na Dzień Sportu i promuje wśród młodzieży właściwe postawy spo³eczne oraz wartości, jakie przedstawia ochotnicza straż pożarna. Już sam fakt, że wśród załogi wozu większą część stanowili członkowie MDP, pokazuje, że – jak to mówi przysłowie – nauka nie idzie w las.  Naczelnik Jakub Wysocki podpowiada Michałowi Guzowskiemu kiedy odkręcić wodę Podszedłem do naczelnika OSP Kazuń Polski Jakuba Wysockiego. – Trudno jest objechać wszystkie szkoły, które nas zapraszają – powiedział. – Jak to? – Wczoraj byliśmy w przedszkolu w Kaliszkach, dzisiaj w Sowiej Woli, a jutro jedziemy do naszej szkoły do Kazunia. – No to jesteście rozchwytywani! Czy to nie koliduje z ważniejszymi zajęciami? – Oczywiście priorytety są priorytetami. Jakby co, zwijamy sprzęt i jedziemy gasić. – Tak z marszu? – Przecież jesteśmy strażakami, nie możemy powiedzieć pożarowi „Przepraszam, ale dopiero po 14, bo teraz jestem zajęty”. Mam jednak nadzieję, że nic nie popsuje tego dnia – powiedzia³ naczelnik.  Michał Nosarzewski w trakcie zwijania węża Dosłownie chwilę później rozpętała się na boisku istna nawałnica, a dzieci wyglądały, jakby wpadły do basenu z wodą. Ale cóż, dzień jest naprawdę upalny.  Zimny prysznic w upalny dzień Gdy dwóch członków MDP oblewa rozbawiony tłum dzieci, po drugiej stronie wozu strażackiego naczelnik wydaje ostatnie polecenia reszcie załogi. Zaraz rozpocznie się punkt kulminacyjny. Węże już rozciągnięte, trójnik podłączony, wszyscy zajmują stanowiska, naczelnik podchodzi do dyrektora szkoły z prośbą o zebranie młodzieży.  Przygotowania do rozpoczęcia rozgrywek przez kolejnych zawodników Rozpoczynamy zawody. Uczestnicy ustawiają się na linii wozu strażackiego, jeden z członków MDP Micha³ Guzowski zajmuje miejsce przy trójniku, obie rywalizujące ze sobą drużyny stają obok siebie na miejscach startowych. Kierowca daje sygnał syreną – ruszyli… W rezultacie zmagań, w których brały udział dzieci w najróżniejszym wieku, wygrała drużyna w przewadze klasy II gimnazjum, z Martyną Trojanowską na czele. Po zawodach zapytałem naczelnika Jakuba Wysockiego jak nazywa się ta konkurencja. – Aaa, to taki autorski projekt, bez nazwy – odpowiedział skromnie. Powiem szczerze, że gdy obserwowałem ich zmagania, byłem pod dużym wrażeniem  Na koniec konkurencji przeciwnicy oblewali się nawzajem wodš . Dzień spędzony w Sowiej Woli pokaza³, że tutejsza OSP jest blisko młodzieży, blisko szkół, blisko ludzi. Tekst i zdjęcia: Tomasz Zieliński |