Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Listopad 2008
W numerze
Ponadto polecamy
Październik 2008
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Kronika OSP w Małym Dołku PDF Drukuj E-mail

(maj)

Niewiele brakowało, by przygotowywana w naszej remizie impreza z okazji Dnia Strażaka całkiem się rozwiała. Przed tygodniem bowiem byliśmy dosłownie na łasce wiatru. I to nawet nie wiatru historii. Z nieznanej przyczyny zapaliły się przy drodze ubiegłoroczne zeschłe badyle. A wiatr gonił buchający z nich ogień prosto na remizę.

***

Niebezpieczeństwo udało się zażegnać dzięki sprytnie przeprowadzonej akcji, którą kierował naczelnik Major. Na szczęście na środku Małego Dołka wody mamy dużo. Wystarczyło jej więc do ugaszenia groźnego żywiołu. Jedyną przeszkodą mógł okazać się  niedobór wiader wykorzystywanych w łańcuchu wodnym – nadmieniamy, że po węże do remizy strach było wchodzić – ale zdołaliśmy kilka wiader odczepić od łańcuchów przy studniach.

***

Faktem jest, że pożar pokazał z jednej strony swoje groźne oblicze, ale z drugiej – rzec można – okazał się dla nas łaskawy. Zgasł w porę, przyniósł nam satysfakcję z dobrze przeprowadzonych działań i podstawę do wyróżnienia wszystkich ratowników podczas nadchodzącego święta.

***

Któryś z widzów obserwujących gaśniczą interwencję podkreślał, że mniej roboty mielibyśmy przy koszeniu zwiędłych roślin jesienią. Na pewno miał rację... ale trud i poświęcenie to nasz obowiązek. A poza tym, czy za błahe ciąganie kosy – zajęcie rolnicze, a nie strażackie – wypadałoby kogokolwiek nagrodzić dyplomem?

kronikarz Iganiak

 

Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007