|
„Wierni hasłu, że kto życie swoje Raz już w służbę świętej sprawy dał, Poprzez trudy ten pójdzie i znoje, Poprzez gruzy i poległych wał”. Jan Kasprowicz 27 maja 2008 roku przypada 130. rocznica urodzin Bolesława Chomicza. Ten wybitny kreator i nestor polskiego, obywatelskiego i ochotniczego ruchu strażackiego był żarliwym patriotą, całym sercem oddany swemu narodowi i państwu. Z tej okazji ZG ZOSP RP 6 marca 2008 r. przyjął uchwałę o wystąpieniu do marszałka Sejmu RP z prośbą o przedłożenie do decyzji Wysokiej Izby następującego wniosku: Rok 2008 – Rokiem Bolesława Chomicza. Bolesław Chomicz urodził się 27 maja 1878 r. w Jaroszówku, jak sam pisze „na zapadłych kresach Nowogródczyzny”. Gimnazjum ukończył w Grodnie, a studia prawnicze w Kijowie, uzyskując w 1901 r. dyplom magistra. Jego młodość i kształcenie przypadły na trudny okres po powstaniu styczniowym 1863 r., w którym Polacy zostali poddani bezwzględnym prześladowaniom. Uczestników powstania karano konfiskatą majątków, więzieniem, zsyłką na Syberię, a całe społeczeństwo ograniczeniem swobód w działalności politycznej, samorządowej i kulturalnej oraz wzmożoną rusyfikacją. O tym okresie Bolesław Chomicz napisał w pamiętniku: „Po roku 1863 rozwiała się legenda romantyczna o chrystusowości Polski, a rozwiało ją nie co innego, tylko życie: kiedy się nowa próba odzyskania niepodległości – z bronią w ręku – skończyła nową klęską; instynkt samozachowawczy narodu zaczął wołać o nowy rachunek sumienia narodowego, o rewizję dawnych poglądów na przyszłość”. Autor pamiętnika zauważył, że inteligencja polska „…odsuwając na drugi plan brawurę rycerskości, hołduje hasłu pracy organicznej u nizin narodu”. Sam podkreślał, że należał do nowego pokolenia niepokornych, które w codziennej pracy „u nizin narodu polskiego”, rozwijało pracę programową prowadzącą do zachowania tożsamości gnębionego narodu i wybicia się na niepodległość.  Bolesław Chomicz z rodziną. W 1902 r. rozpoczął pracę w Dyrekcji Ubezpieczeń Wzajemnych Budowli od Ognia, na najniższym szczeblu organizacyjnym, w Janowie Siedleckim (ówczesny powiat konstantynowski). Pracując w trudnych warunkach niewoli i narodowo–religijnych prześladowań, czynnie włączył się w życie publiczne lokalnej społeczności, o czym napisał w pamiętniku: „Cały zapał młodzieńczy poświęciłem poznaniu potrzeb ojczystych i obcowaniu z działaczami pracy organicznej wśród ludu”. Aktywnie rozwijał działalność dotycz¹c¹ ubezpieczeń wśród nieuświadomionego ludu, który ponosił wielkie straty podczas licznych pożarów. Bolesław Chomicz podjął również pierwsze zdecydowane działania w ruchu narodowo–niepodległościowym, podczas rewolucyjnych wystąpień w 1905 r. na Chełmszczyźnie, gdzie organizował wraz z ludem różne formy wystąpień w walce o język polski w szkołach i urzędach oraz o swobody kulturalne. Za całokształt tej działalności Bolesław Chomicz wyrokiem gubernatora siedleckiego został skazany na 2 miesiące więzienia i usunięty z pracy. Po dużych kłopotach z zatrudnieniem się, w 1908 r. otrzymał pracę w Warszawskim Towarzystwie Ubezpieczeń. Już wówczas był bardzo zainteresowany problematyką: bezpieczeństwa pożarowego, funkcjonowania ochotniczych straży pożarnych, budownictwa ogniotrwałego i ubezpieczeń publicznych. Zainteresowania te i jego wiedza fachowa spowodowały, że w 1909 r., w drodze wyróżnienia, został skierowany na studia uzupełniające w zakresie asekuracji i pożarnictwa na Politechnice w Akwizgranie, połączone z praktyką w Niemczech i we Francji (Paryż). Bolesław Chomicz a rozwój działalnoœci Towarzystw Ochotniczych Straży Ogniowych (TOSO) Wróciwszy w 1911 r. do Królestwa Polskiego, już jako specjalista od pożarnictwa i ubezpieczeń, zajął się organizowaniem nowych jednostek TOSO oraz ich unowocześnianiem w zakresie wewnętrznej organizacji, wyposażania w sprzęt, szkolenia ogólnego i fachowego. Wiele czasu poświęcał propagowaniu ubezpieczeń od ognia. Realizacji tak śmiałych celów służył wydawany od stycznia 1913 r. „Przegląd Pożarniczy”. Jego redaktorem i wydawcą był Bolesław Chomicz, a kierownikiem działu technicznego Józef Tuliszkowski. Pismo popularyzowało zadania pożarnictwa krajowego i podstawy bezpieczeństwa przeciwpożarowego oraz popierało rozwój sieci straży ogniowych w terenie i wpływało na ich sprawność organizacyjną, dyscyplinę, więź ze społeczeństwem, wysokie morale i patriotyzm strażaka-Polaka.  Zarząd Główny Związku OSP wybrany w 1924 r. (piąty od lewej siedzi Bolesław Chomicz). Ten dynamiczny rozwój TOSO, zdaniem Bolesława Chomicza i wielu innych działaczy, wymagał powołania do życia polskiego związku strażackiego, koordynującego działalność straży pożarnych Królestwa Polskiego. Władze rosyjskie nie wyraziły zgody na powołanie związku. Dopiero podczas okupacji niemieckiej, 10 września 1916 r., dzięki staraniom Bolesława Chomicza, odbył się w Warszawie zjazd straży ogniowych z b. Królestwa Polskiego. Na zjeździe, w którym uczestniczyło 953 strażaków z 302 ochotniczych i fabrycznych straży, powołano Związek Floriański (ZF). Prezesem zarządu ZF został Bolesław Chomicz, a wiceprezesami Józef Tuliszkowski (Warszawa) i Alfred Grohman (Łodź). Akt ten miał istotne znaczenie dla rozwoju i integracji polskiego ochotniczego ruchu strażackiego. Bolesław Chomicz w swoich wspomnieniach napisał: „Rozproszone dotychczas, rozluźnione, bo pozostawione własnej zawodowej sprawności straże ogniowe, pozyskały wreszcie – wzorem innych krajów – możność zrzeszania się przez utworzenie jednego na Królestwo Polskie Związku”. Aby rozwinąć optymalną sieć straży pożarnych w terenie, prezes włączył cały związek w nurt organizowania jednostek Towarzystw Ochotniczych Straży Ogniowych (TOSO), zwłaszcza w miasteczkach i na wsiach. Bolesław Chomicz bardzo wysoko ocenił dorobek ochotniczego ruchu strażackiego w okresie niewoli narodu pisząc: „Polska mimo półtorawiekowej udręki, której doznała z rąk grabieżców, zdołała na gruncie samopomocy społecznej powołać do życia i utrwalić około 3-ch tysięcy organizacji obywatelskich pod hasłem bezinteresownej, pełnej poświęcenia służby publicznej […] placówki te za czasów największego ucisku narodowego były jednocześnie ukrytym przybytkiem, gdzie myśl i poczucie odrębności ideałów narodowych pielęgnowano…” . Narodowo–niepodległościowa działalność OSP i czyny wybitnych przywódców tego ruchu stanowią oddzielny temat, który zostanie zaprezentowany w sierpniu 2008 r. na łamach „Strażaka”. Tematyce tej będzie również poświęcona jesienna sesja popularnonaukowa, zorganizowana przez Dział Programowy i Komisję Historyczną ZG ZOSP RP z okazji 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. TOSO – wobec narodzin wolnej Polski Już u zarania narodzin niepodległej Polski TOSO rozwinęły działalność na rzecz budowy własnego nowoczesnego państwa. W listopadzie 1918 r. TOSO z ziem b. Królestwa Polskiego, działając z inicjatywy własnej oraz inspiracji Związku Floriańskiego i prezesa zarządu Bolesława Chomicza, rozwinęły praktyczną działalność w zakresie budowy zrębów administracyjno–samorządowych wolnej ojczyzny. W swoich środowiskach utrzymywano gotowość w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego porządku i spokoju. Organizowano Straże Obywatelskie i Bezpieczeństwa, na czele których często stali naczelnicy miejscowej straży. Przejmowano funkcje policyjno–wojskowe od władz okupacyjnych i wystawiano warty strażaków – członków POW, zabezpieczające magazyny broni, żywności, urzędy i poczty, węzły komunikacyjne i środki transportu. Strażacy – członkowie POW organizowali małe oddziały na wzór wojskowy i wstępowali do Wojska Polskiego. Przy wsparciu strażaków i z ich udziałem organizowano wybory do ciał samorządowych, urzędy administracyjne, policję i placówki życia społecznego. Bolesław Chomicz wierzył w siłę społeczeństwa, w siłę pełnionej służby publicznej przez OSP w kształtowaniu demokratycznego, nowoczesnego państwa prawa, ładu moralnego, harmonii i solidarności. Na ten temat napisał: „Gdy więc przypadło naszemu pokoleniu stanąć u kolebki narodzonego wśród morza krwi i zgliszcz państwa polskiego, niechże tedy idea państwowotwórcza kroczy na czele wszelkich naszych poczynań, a wśród obywateli spotęguje się wówczas przeświadczenie, iż państwo i społeczeństwo stanowią całość, Rzeczpospolita zaś tyle mocy posiadać będzie, ile tężyzny duchowej i cielesnej przekażą budowie swego gmachu jej synowie”. Dokończenie w następnym numerze dr Eugeniusz Walczak Fot. archiwum
|