|
Przed laty, co zapewne pamiętają starsi druhowie, normy wyposażenia w gaśnice obowiązywały w zasadzie w obiektach państwowych, spółdzielczych, uspołecznionych. Przeciętny obywatel nie musiał na dobrą sprawę „zawracać sobie gaśnicami głowy”. Sytuacja zmieniła się chociażby poprzez powstanie rozległych sektorów prywatnych w różnorodnej wytwórczości, handlu i usługach. A dopełnieniem tego jest obowiązek posiadania gaśnic w prywatnych samochodach, będących w obecnej dobie narzędziem w rękach większości obywateli. Dzisiaj przeciętny pan Kowalski musi nie tylko kupić gaśnicę, ale też wiedzieć, jak się z nią obchodzić. Najważniejsze w użytkowaniu jest zapewnienie sprawności gaśnicy, która powinna być potwierdzona podczas odpowiedniego przeglądu. Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z 16 czerwca 2003 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz.U. z 2003 r. nr 121, poz. 1138) w paragrafie 3 między innymi mówi, że: „urządzenia przeciwpożarowe i gaśnice powinny być poddawane przeglądom technicznym i czynnościom konserwacyjnym zgodnie z zasadami określonymi w Polskich Normach dotyczących urządzeń przeciwpożarowych i gaśnic. Przeglądy techniczne i czynności konserwacyjne powinny być przeprowadzone w okresach i w sposób zgodny z instrukcją ustaloną przez producenta, nie rzadziej jednak niż raz w roku”. Słowa „nie rzadziej niż raz w roku” w sposób szczególny warto mieć na uwadze, by nigdy nie spotkać się z sytuacją, kiedy potrzebna gaśnica w najbardziej oczekiwanym momencie odmówi posłuszeństwa. Stefan Todorski |