|
Od kilku tygodni w 480 remizach i świetlicach OSP działają internetowe centra edukacyjno-oświatowe. Cieszą się wielkim zainteresowaniem młodzieży i dorosłych. Przyczyniają się nie tylko do ożywienia straży pożarnych, ale w niektórych przypadkach także do zmiany życia mieszkańców. Projekt „Internetowe Centra Edukacyjno-Oświatowe na Wsiach” wdrażany jest po to, by zmniejszyć dysproporcje w dostępie do edukacji i podnoszenia kwalifikacji zawodowych pomiędzy mieszkańcami wsi i miast, a także żeby zwiększyć na wsiach dostęp do nowoczesnych technologii. W tym celu na terenie całej Polski utworzono 480 centrów. Umieszczono je w siedzibach ochotniczych straży pożarnych. Zadaniem Związku OSP RP było wytypowanie odpowiednich straży, wyszukanie osób obsługujących centra – w każdym zatrudniony jest informatyk i trener pomagający w korzystaniu z programów edukacyjnych – oraz zapewnienie koordynatorów nadzorujących i monitorujących pracę tych placówek. Zadanie to zostało wykonane bardzo dobrze i w ustalonym terminie. Pozostali partnerzy projektu to: Uniwersytet Białostocki, którego głównym zadaniem było opracowanie materiałów dydaktycznych, Krajowa Izba Gospodarcza zajmująca się przede wszystkim promocją i pozyskaniem sponsorów oraz COMBIDATA Poland, która m. in. wyposażyła centra w Internet, sprzęt informatyczny, meble i materiały dydaktyczne, a także przeszkoliła i zatrudniła personel. Projekt finansowany jest przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego oraz przez budżet państwa. Chęć utworzenia centrum zgłosiło więcej OSP niż przewidywał projekt. Druhowie szybko przystąpili do przygotowania pomieszczeń: malowali, zabezpieczali drzwi i okna przed włamaniem. W lutym zaczął napływać sprzęt: 5 komputerów stacjonarnych i 1 notebook, telefax, drukarka, rzutnik, 6 stolików, 20 krzeseł, to standardowe wyposażenie każdego centrum. Najtrudniej było z Internetem. 17 kwietnia w 70 ośrodkach jeszcze nie był podłączony, ale TP SA potwierdziła, że wszędzie tam możliwe jest doprowadzenie łącza. Rodem z Pomorza Pomysł na włączenie OSP do tworzenia centrów powstał, gdy przedstawiciel COMBIDATA Polska przyszedł na szkolenie komendantów gminnych z województwa pomorskiego i zachęcał do udziału w programie „Od rolnika do informatyka”. Następnie, po rozmowie z kierownictwem tej firmy okazało się, że jej propozycja może być wykorzystana na szerszą skalę. Sprawą zainteresował się prezes Zarządu Głównego ZOSP RP Waldemar Pawlak. I tak doszło do tego, że Związek został partnerem programu „Internetowe Centra Edukacyjno-Oświatowe na Wsiach”. Jak działają centra tam, skąd wyszedł pomysł na ich tworzenie, czyli w województwie pomorskim? – Utworzono przy OSP 25 centrów. W połowie kwietnia działały już wszystkie, ale kilka z nich nie w pełnym zakresie, ponieważ Telekomunikacja Polska SA miała problemy z podłączeniem Internetu w niektórych miejscowościach. Sukcesem było założenie Internetu w siedzibie OSP Wielki Garc w gminie Pelplin. Jest to jedyne łącze w tej wsi. Do tej pory nikt nie miał Internetu w domu, nie było go także w szkole. Centrum jest oblegane przez mieszkańców – informuje koordynator wojewódzki projektu Krystyna Dębska.  Centrum Edukacyjno-OSwiatowe w Zblewie... Odwiedzam Karsin, Zblewo, Sucumin i Suchy Dąb. Wszędzie ładne, estetyczne pomieszczenia, a w nich podobne do siebie stanowiska komputerowe. W Karsinie są nawet dwie sale z komputerami, jedna na dole remizy, druga na górze. Tamtejsi druhowie przystąpili do dwóch konkursów, organizowanego przez Związek OSP RP i przez Centrum Kształcenia Ustawicznego i Praktycznego w Zielonej Górze. Zakwalifikowali się w obu i stąd dwie sale. – Wszystkie komputery są wykorzystane. Gdyby było więcej, też byłyby zajęte. Zarejestrowanych jest 130 stałych użytkowników – mówi Krzysztof Datta – autor wielu ciekawych inicjatyw podejmowanych przez tę jednostkę. Wszystkie OSP, które miały przygotować pomieszczenia dla centrów poradziły sobie z tym. Zdarzyło się wprawdzie, że w jednej miejscowości odstąpiono od projektu, ale skorzystała z tego OSP Osiek, która szybko sprostała wymaganiom. Nietypowa sytuacja była w Suchym Dębie. Tam 3 lata temu gmina postawiła mały budynek, ale nie było pomysłu jak go wykorzystać. Strażacy porozumieli się z wójtem, dostali ten budynek w zamian za mniejsze swoje pomieszczenie. Rada sołecka dała kafelki, gmina farby, a strażacy własną pracę i lokal spełnia wymagania stawiane w projekcie. Remizy tętnią życiem W centrach wszystkie komputery są zajęte. Siedzą przy nich głównie młodzi. W Sucuminie dla tych, którym dłuży się oczekiwanie na dostęp do komputera druhowie w sąsiednim pomieszczeniu organizują rozgrywki w szachy i warcaby. Największy tłok jest w Suchym Dębie, chociaż do komputerów otrzymanych „z przydziału” OSP dodała dwa swoje, kupione za ekwiwalenty wypłacane za udział w akcjach. Tu starsi mają pierwszeństwo w korzystaniu z komputerów. Odstępują od tego, jeśli ktoś młodszy potrzebuje znaleźć w Internecie wiadomości potrzebne do odrobienia pracy domowej. W Sucuminie Adela, dziewczyna o ładnych długich włosach, w skupieniu patrzy w monitor. – Szukam informacji do szkoły. Często tu przychodzę. W domu nie mam Internetu – wyjaśnia. Przemek z Suchego Dębu też przychodzi do strażackiego centrum po wiedzę. – Przygotowuję się do matury i ściągam potrzebne mi wiadomości z Internetu – mówi. – Jest też taka możliwość w szkole, ale musiałbym jechać drugi raz po południu, a to jest daleko. Tu, na miejscu jest wygodniej. Szkoda tylko, że ten Internet tak wolno pracuje. Mateusz uzupełnia kolegę. – Z tym centrum to dobry pomysł. Tu można fajnie spędzić czas. Mamy pomoc informatyka. Mam Internet w domu, ale wolę być tu, bo jest dobry klimat, a jak czegoś nie wiem, mogę zapytać. – Młodzi nie mieli się gdzie podziać. Teraz nie kręcą się bez celu po wsi, nie robią głupstw, są pod opieką – wylicza korzyści wychowawcze Sławomir Mikulski, koordynujący pracę centrów w trzech powiatach. A prezes OSP Suchy Dąb Jarosław Dutkowski dodaje – Jeszcze trzy miesiące temu nasza młodzież nie miała co robić, stała na przystanku i wymyślała nie zawsze dobre rzeczy. Teraz spędza czas w centrum. Te placówki odgrywają ważną rolę wychowawczą i edukacyjną. Od ucznia do emeryta W Zblewie centrum działa od 16 marca. Do 14 kwietnia odwiedziło je 270 osób. Najwięcej, bo 47 proc. to ludzie w wieku 16-25 lat, dzieci do 15 lat stanowią 24 proc., a dorośli 29 proc. Najstarsza z osób, które się tu zgłosiły, ma 62 lata. W Suchym Dębie co wieczór jest od 24 do 30 osób. W ciągu pierwszych siedmiu dni kwietnia odwiedziło centrum 153 mieszkańców, z których ok. 40 proc. to dorośli. W Zblewie w soboty i w niedziele przychodzi więcej ludzi starszych. Często zaczynają od podstaw, potem uczą się obsługi poczty elektronicznej, a następnie programów używanych w biurach. Pracodawcy wymagają tego od pracowników, ale nie zawsze dają możliwość nauczenia się. Jedna z pań odkryła, że może wykorzystać Internet do pieczenia ciasta. – Po co mam szukać przepisu na sernik w swoim zeszycie, jak mogę wziąć z Internetu – stwierdziła. I jest to przykład, jak centra zmieniają mentalność ludzi. Na zajęciach dla młodzieży gimnazjalnej jest nauka pisania pism potrzebnych przy ubieganiu się o przyjęcie do liceum – informuje wiceprezes OSP Marek Kamysz.  ...w Sucuminie. Dopóki w sucumińskim centrum nie było Internetu, zainteresowanie było mniejsze. W tej wsi w co trzecim domostwie jest komputer, ale Internet tylko w co piętnastym. Teraz OSP ma co zaoferować młodzieży. Dorośli, którzy nie potrafią posługiwać się komputerem, krępują się przychodzić do centrum, mało jest odważnych, mimo że dla nich przewidziany jest kurs obsługi tego sprzętu. Ci, którym komputer nie jest obcy, korzystają z dostępu do Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa, szukają informacji o projektach unijnych. Czekamy na programy – Centra są bardzo przydatne, o czym świadczy frekwencja i zainteresowanie nimi młodzieży i dorosłych – mówi Mariusz Zawolski, informatyk z centrum w Suchym Dębie. – Jeszcze ważniejszą rolę będą spełniać, gdy ruszą portale szkoleniowe. Mamy dostać bibliotekę e-learningową zawierającą 2700 godzin szkoleń i inne materiały dydaktyczne. Jest 17 kwietnia, jeszcze ich nie mamy. Ktoś się spóźnił. W założeniach, udział mieszkańców wsi w programach podnoszących kwalifikacje był głównym celem tworzenia centrów. Instytucje odpowiedzialne za przygotowanie materiałów do prowadzenia kursów poinformowały, że będą przekazane pod koniec kwietnia. Co dzieje się w centrum w Suchym Dębie obserwują inni. Znając zakres działania i widząc powodzenie, jakim się cieszy, niektórzy członkowie lokalnego samorządu, dyrektor szkoły dziwią się, że powstało ono przy ochotniczej straży pożarnej. Mieszkańcy tej miejscowości cieszą się, że właśnie u nich jest ta placówka, z sąsiednich żałują, że nie mają podobnej. Strażacy chcieliby wykorzystać centra do prowadzenia na odległość szkoleń pożarniczych. Czy będzie to możliwe? Miejmy nadzieję, że tak. Ośrodki szkoleniowe Państwowej Straży Pożarnej mają trudności z przeszkoleniem strażaków ochotników na kursach przewidzianych programem. Druhowie skarżą się, że udział w kursach odrywa ich na długo od pracy zawodowej i prowadzenia gospodarstw. Szkolenie na odległość z zagadnień teoretycznych w znacznym stopniu rozwiązałoby ten problem. Jednak do prowadzenia nauki z wykorzystaniem technik multimedialnych potrzebne są specjalne, przygotowane do tego celu materiały. Najlepiej jednolite dla wszystkich OSP. Czy uda się je odpowiednio szybko przygotować? Kto się tym zajmie? Dziś nie ma jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. Niepewna przyszłość Centra mają działać do końca września tego roku. A co potem? Sprzęt zostanie, ale czy znajdą się pieniądze na ich utrzymanie? Druhowie czekają na informację, czy będzie przedłużona ich działalność i na jakich zasadach. Koszty wiążą się przede wszystkim z opłaceniem instruktorów, utrzymaniem łączy internetowych, zapewnieniem ogrzewania i oświetlenia. Nikt nie myśli o rozwiązaniu centrum. Gdyby nie znalazły się środki z zewnątrz, wszyscy liczą na pomoc wójtów. A oni, jak twierdzą druhowie, są przekonani do idei centrów kształcenia na odległość i doceniają rolę, jaką spełniają w życiu mieszkańców wsi. – Jeśli ten bakcyl został zaszczepiony, jeśli zostanie sprzęt, to jednostki takie jak nasza zrobią wszystko, żeby centrum w dalszym ciągu działało – mówi prezes OSP Suchy Dąb Jarosław Dutkowski.  ...w Suchym Dębie. Krystyna Dębska wyjaśnia, że gdyby któraś z OSP nie mogła lub nie chciała dłużej prowadzić centrum, to jej sprzęt przejdzie do innej jednostki z województwa pomorskiego. Już teraz w niektórych centrach przydałoby się więcej komputerów. Jest też bardziej optymistyczna wiadomość. Zbigniew Kaliszyk odpowiadający w Związku OSP RP za całość projektu „Internetowe Centra Edukacyjno-Oświatowe na Wsi” powiedział, że Związek podjął starania o przystąpieniu do projektu Ministerstwa Edukacji Narodowej mającego na celu wykorzystanie centrów internetowych do nauczania pozalekcyjnego. Jakkolwiek by patrzeć na działalność centrów, pomagają one zmieniać życie na lepsze. Tekst i zdjęcia: Anna Świtalska |