|
Niektóre wydarzenia są dla nas na tyle ważne, że chcemy je zatrzymać w pamięci. Chcemy do nich wracać, podkreślać kolejne rocznice. Staramy się także, aby o ważnych sukcesach, osiągnięciach wiedzieli i pamiętali najbliżsi, a nawet krąg znajomych. Chyba każdy z nas chce przeżywać dni, które należałyby do niego, znaleźć się po prostu choć przez chwilę w centrum uwagi. Dlatego też powszechne jest świętowanie urodzin, imienin, rocznic oraz grupowych świąt, chociażby: dnia kobiet, nauczyciela, czy... strażaka, bo ludzie chcą w nielicznych, im podarowanych dniach zobaczyć skierowany w ich stronę uśmiech, poczuć uścisk dłoni, usłyszeć kilka serdecznych słów. Od lat maj jest taką okazją dla każdego, kto założył nasz granatowy mundur. Strażacy ochotnicy nie czekają na wynagrodzenie. Nie liczą też nawet na zbyt częste – „dziękuję”. Praca wewnątrz strażnicy przy przygotowaniu sprzętu do działań, a także szkolenie teoretyczne i praktyczne nie są czynnościami zauważanymi na zewnątrz. W akcjach ratowniczych też każdy występuje w większej grupie anonimowo. Zresztą, w sytuacjach tragicznych lub groźnych żaden prawdziwy ratownik nie myśli o sobie. Dlatego Dzień Strażaka jest okazją, aby bodaj raz w roku przedstawić się środowisku, powiedzieć o swoich osiągnięciach i trudnościach, pochwalić się dorobkiem i powiedzieć o trudzie, jaki jego osiąganiu towarzyszył. Jest okazją, aby usłyszeć od znajomych i przełożonych, że czas poświęcony na społeczną służbę przyniósł pożytek, aby odebrać choćby małą pochwałę w postaci uśmiechu, braw, słów podziękowania. Po to właśnie organizujemy uroczyste imprezy, niekiedy połączone z ważnymi wydarzeniami, jak: oddanie do użytku nowego budynku, wręczenie sztandaru, wyświęcenie nowego samochodu, czy wreszcie znaczący jubileusz. Na tego formatu uroczystościach, trwających niekiedy kilka godzin, można zaprezentować się w pełnej krasie: przedstawić własną historię, osiągnięcia, zaprezentować siedzibę i posiadany sprzęt, zademonstrować zwartość i sprawność pododdziału w szyku paradnym i podczas ewentualnych ćwiczeń pokazowych. Impreza tego typu, gromadząc notabene niemałą grupę sąsiadów, znajomych, krewnych oraz przedstawicieli różnych instytucji, stowarzyszeń i władz, staje się zarazem nagrodą za bezpłatną, ofiarną służbę. Najbardziej zasłużeni druhowie otrzymują wyróżnienia w postaci medali, odznak i dyplomów. Z ust gości płyną podziękowania, pochwały, gratulacje. Tak. W jednostkach, które mają warunki i konkretny motyw, aby zorganizować dużą imprezę, strażacy mogą odczuć w Dniu Strażaka, że są potrzebni. Mogą za trud odebrać przynajmniej symboliczną zapłatê. Inaczej jednak wygląda strażackie święto w OSP, w których nie wydarzyło się nic, co byłoby godne podkreślenia dużą imprezą. W wielu takich strażach w imieniny patrona nawet nikt nie uściśnie strażakom ręki. Można mówić: nie było okazji, bo jednostka nie zorganizowała uroczystej zbiórki. Ale nie jest to cała prawda. Nasza polska tradycja podpowiada, że jeśli zaprosi się gości, wypada posadzić ich przy stole. Cóż, niektóre straże nie mają nawet stołu, a jednak działają. Krępują się zaprosić, ale coś robią i chętnie usłyszałyby: dziękujemy za to co robicie i radzi będziemy, jeśli będziecie to robić nadal. Jeśli strażacy nie zapraszają, nie znaczy wcale, że nie chcieliby się spotkać. Może zatem dobrze by się stało, gdyby na przykład prezes zarządu oddziału gminnego naszego Związku, komendant gminny, czy wójt lub przewodniczący rady gminy podszedł do prezesa OSP i powiedział: – Prezesie, zbierz w maju druhów, bo chciałbym przyjść i uścisnąć wszystkim rękę. Kto wie, czy ta wizyta, ten mały świąteczny akcent, nie stałby się najmilszym w danym roku strażackim wydarzeniem. druh Antoni |