Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Listopad 2008
W numerze
Ponadto polecamy
Październik 2008
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Na ratunek Pisarski PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 

Druh st. asp. Jerzy Pisarski z OSP Krasiczyn, funkcjonariusz Komendy Miejskiej PSP w Przemyślu bez wahania zaryzykował własne życie, ratując człowieka unoszonego przez lodowate wody Sanu. - Dzisiaj zrobiłby to samo – mówi. I nie chce, aby nazywać go bohaterem.

8 stycznia tego roku kilka minut po godz. 15.00 będąc po służbie, Jerzy Pisarski przechodził przez most im. Orląt Przemyskich. Patrząc na wodę zauważył, że rzek¹ płynie mężczyzna w ubraniu.  – Przez chwilę myślałem, że to jakiś człowiek lubiący sporty ekstremalne, ale zaraz stwierdziłem, że zapewne wpadł do wody – powiedział Jerzy Pisarski.

Szybko powiadomił Miejskie Stanowisko Kierowania, pytając jednocześnie dyżurnego czy dotarła do niego informacja o takim zdarzeniu. Okazało się, że tak. Wtedy co sił w nogach zbiegł na brzeg w miejsce, w którym mógł wejść do wody.

Błyskawicznie ściągnął kurtkę. Bez wahania wszedł do  lodowatej wody, której temperatura była bliska zera. Był tam już mężczyzna, który powiadomił o zdarzeniu przemyskich ratowników. Obydwaj ruszyli, aby ratować tonącego. Sytuacja stawała się dramatyczna. Nurt w rzece był bardzo rwący. Kilkanaście metrów dalej San na całej szerokości pokrywała kra. Gdyby wpłynął pod lód, nie byłoby najmniejszych szans na ratunek.

– Kiedy wreszcie dosięgnęliśmy go i wyciągnęliśmy z ogromnym trudem na stromy brzeg, nie dawał oznak życia – wyznał Jerzy Pisarski. Natychmiast przystąpili do akcji przywracania funkcji życiowych. Za chwilę przyjechała straż pożarna i ekipa pogotowia ratunkowego, która kontynuowała reanimację. Mężczyźnie przywrócono czynności życiowe, a następnie przewieziono do szpitala. Niestety, po kilku godzinach zmarł. Prawdopodobną przyczyną zgonu było wyziębienie organizmu.

Komendant miejski PSP w Przemyślu st. kpt. Jerzy Świst na spotkaniu w komendzie podziękował Jerzemu Pisarskiemu za wzorową postawę.

Nie po raz pierwszy druh Jerzy Pisarski ratował życie ludzkie.

Image
Prezes OSP w Krasiczynie Witold Kazienko (z prawej) wręcza podziękowanie naczelnikowi Jerzemu Pisarskiemu podczas zebrania sprawozdawczego.
 

24 lipca 2001 r. w Nienadowej (gm. Dubiecko) uratował wraz z dwoma kolegami cztery zagrożone przez powódź osoby, w tym jedno dziecko. Za ten czyn wszyscy trzej otrzymali Krzyże Zasługi za Dzielność, nadane przez prezydenta RP.

Jerzy Pisarski od 1983 r. należy do OSP w Krasiczynie, gdzie od 10 lat jest naczelnikiem. Tam też mieszka. Trochę akcji przeżył jeszcze przed wstąpieniem do PSP. W tym czasie uczestniczył wraz z kolegami w różnych działaniach, począwszy od ewakuacji kota z drzewa, skończywszy na ratowaniu ludzi podczas wypadków drogowych. Służbę w PSP pełni od 1992 r. Obecnie jest dowódcą sekcji. Bardzo szybko ta praca stała się jego życiową pasją. Zajmowane stanowisko wymaga odpowiedzialności, dużej fachowości z uwagi na bezpośredni kontakt z  rzeczywistymi zdarzeniami. Swoje zawodowe doświadczenie wykorzystuje na niwie społecznej działalności. - Musimy być dobrze  przygotowani do działań, bo od tego zależy życie nie tylko nasze, ale i ratowanych przez nas ludzi – powiedział Jerzy Pisarski.

Na pytanie, co na to zawodowe i społeczne zamiłowanie rodzina, odpowiedział: - Mam na szczęście wyrozumiałą żonę, która rozgrzesza mnie z powodu częstych nieobecności w domu oraz w wielu przypadkach wspiera, dodając sił do dalszego działania.

Prezes OSP w Krasiczynie Witold Kazienko podczas zebrania sprawozdawczego w remizie miejscowej jednostki podziękował naczelnikowi Jerzemu Pisarskiemu za postawę godną strażaka ochotnika. Młodzi druhowie obecni na zebraniu mają w druhu Jerzym przykład do naśladowania.

Tekst i zdjęcie:

Zdzisław Wójcik

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007