Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Strażacy pomogli kierowcom PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 4
KiepskiBardzo dobry 

Image 

Przez kilkanaście dni wschodnia granica Polski była praktycznie sparaliżowana. W kilometrowych kolejkach wydarzyło się wiele dramatów – zmarł jeden kierowca, a drugi się spalił. Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy do pracy nie przyszli celnicy.

22 stycznia 2008 r. ogromne problemy pojawiły się na przejściu granicznym Korczowa – Krakowiec. Do pracy przyszedł tylko kierownik zmiany. Pozostali wzięli urlop na żądanie lub udali się na zwolnienia lekarskie. Sytuacja na przejściu stała się rozpaczliwa.

W Korczowej wstrzymano odprawę samochodów ciężarowych. Kolejne dni były coraz gorsze. Ruch graniczny został całkowicie sparaliżowany. Kolejka samochodów ciężarowych wydłużyła się do kilkunastu kilometrów.

23 stycznia z inicjatywy wójta gminy Radymno, jednocześnie prezesa ZOM-Gm. ZOSP RP w tym mieście Stanisława Ślęzaka w porozumieniu z wojewodą podkarpackim Mirosławem Karapytą, na granicę przyjechali druhowie z OSP w Sośnicy z dymiącą kuchnią polową i rozdawali gorącą herbatę. Na drugi dzień oprócz herbaty rozdali pieczywo, następnie przekazali wszystkim chętnym kierowcom świeżo ugotowane gorące posiłki. Później na przejściu w Korczowej, po konsultacji ze służbą dyżurną Straży Granicznej, na polecenie zastępcy podkarpackiego komendanta wojewódzkiego PSP w Rzeszowie bryg. Bogdana Kuligi, strażacy z KP PSP w Jarosławiu współpracując ze strażakami z OSP w Duńkowicach rozłożyli 4 namioty z łóżkami polowymi. To dla kierowców, którzy w samochodach nie mieli warunków, aby się przespać lub nie mogli ich ogrzać. Podległe wojewodzie podkarpackiemu służby obsługi granicy rozstawiły wzdłuż kolejki samochodów przenośne toalety.

1 lutego o godzinie 8.00, tak jak od dziesięciu dni strażacy z OSP w Sośnicy wyruszają na granicę. Towarzyszę im od początku. Przejeżdżamy 11 kilometrów wzdłuż „sznura” wozów, w którym stoi ponad pół tysiąca ciężarówek. Dookoła tylko las i pole. Docieramy na przejście graniczne. Z baru tam usytuowanego strażacy wynoszą  wielkie garnki wypełnione w tym dniu zupą ogórkową i pomidorową.  

Image               

Widzimy radość w oczach pierwszych kierowców, którzy ujrzeli znanych już im strażaków. Błyskawicznie przez CB radio zostaje przekazana informacja o dobrych zupach rozdawanych przez druhów. Chętni, z niemałym trudem opuszczają kabiny. Widać jak na zesztywniałych nogach zmierzają do strażackiej „jadłodajni”. Po otrzymaniu zupy, chleba, a także wody mineralnej udają się do swojego tymczasowego drugiego „domu”. Niektórzy, widząc jak ruszamy w drogę, aby sprawić radość innym czekającym w kolejce, machają nam przyjaźnie ręką na pożegnanie. Podczas rozmowy z jednym z kierowców dowiaduję się, że stoi tutaj ósmy dzień. – Kanapki już dawno się skończyły, a do jakiegokolwiek sklepu daleko. I co mam zrobić? Wrócić nie mogę. Muszę tu stać i czekać. Na pewno kolejnych kilka dni. To jest koszmar – stwierdza zrezygnowany.  Druhowie z Sośnicy do końca trwają na posterunku, wspierając potrzebujących. Są wśród nich druhowie: Krzysztof Dybisz, Jerzy Gerczak, Robert Herba, Wiesław Gerczak oraz sam prezes OSP w Sośnicy Bogdan Świder.

Po porozumieniu celników z rządem 1 lutego na przejściu granicznym w Korczowej pracę rozpoczęło kilkudziesięciu z nich. Pojawiła się realna szansa, że za 2-3 doby odprawa będzie odbywać się na bieżąco. Strażacy są szczęśliwi, że udało im się chociaż trochę pomóc kierowcom, stojącym w kolejce do odprawy celnej, czytaj – śpiącym i większość czasu spędzającym wewnątrz kabiny ciężarówki z uwagi na mroźne noce i poranki. W przygaszonych oczach kierowców, z których zdecydowana większość nie szczędziła strażakom wyrazów wdzięczności za ich postawę, pojawił się błysk nadziei, że już wkrótce dotrą do bazy, rozładują przewożony towar i – co bardzo ważne – zobaczą bliskich, po tak długiej, nieplanowanej rozłące.

– W akcji trwającej od 23 stycznia do 1 lutego strażacy z OSP w Sośnicy wydali kierowcom oczekującym na odprawę blisko 8000 porcji gorących posiłków, około 700 bochenków chleba, 1500 litrów wody mineralnej, 500 litrów herbaty – powiedział prezes OSP w Sośnicy. – Jak ogromną wartość ma w takiej sytuacji kromka chleba i szklanka wody mineralnej, nie wspominając już o ciepłej zupie przekonaliśmy się patrząc na rozradowane twarze ludzi, którym różne trudy nie są obce.

Tekst i zdjęcia:
Zdzisław Wójcik

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007