|
Znalezienie wójta gminy, który sam w OSP nie pełni jakiejś znaczącej funkcji jest zadaniem bardzo trudnym. Znalezienie wójta, który w ogóle nie współpracuje ze strażakami ochotnikami jest właściwie niemożliwe, bo jeśli nawet znajdzie się ktoś taki, to i tak się do tego nie przyzna. Wskazanie więc wójta współdziałającego ze strażakami ochotnikami wśród laureatów finału konkursu „Wójt roku 2007 ” było zadaniem tyleż łatwym co przyjemnym. Nie natrafiłem na nikogo, spośród 10 laureatów, kto by takiej współpracy nie deklarował.  Wśród gości oficjalnych byli m. in.: (na zdjęciu od lewej strony) prezes KZ RKiOR Władysław Serafin, minister rolnictwa Marek Sawicki, poseł Jan Łopata i wiceminister rolnictwa Marian Zalewski. Nałęczów – piękne polskie uzdrowisko rozwijające się ostatnio w szybkim tempie – tradycyjnie już gościło laureatów konkursu „Wójt roku” organizowanego przez Redakcję Audycji Rolnych TVP 1 przy współudziale miêdzy innymi ZG ZOSP RP. Tym razem honorowy patronat nad konkursem objął minister rolnictwa i rozwoju wsi Marek Sawicki, a wśród gości był obecny, do niedawna red. naczelny „Strażaka” i członek Kapituły Konkursu Marian Zalewski, obecnie podsekretarz stanu w tym resorcie. Goście oczywiście dopisali więc i parlamentarzystów i samorządowców różnych szczebli było obecnych wielu, ale najliczniej byli reprezentowani wójtowie, bo przecież nie tylko aktualni laureaci, ale także byli i przyszli są w tym konkursie najważniejszymi bohaterami. Łatwo było zauważyć niedawne zwyciężczynie konkursu, szefowe gmin z Repek i Kleszczowa: Krystynę Mikołajczuk-Bohowicz i Kazimierę Tarkowską. W mundurze strażaka ochotnika przybył Marian Starownik wiceprezes ZG ZOSP RP, starosta lubartowski. Obserwatorzy konkursu – po ogłoszeniu werdyktu telewidzów, bo to oni w audiotele wybierają ostatecznego zwycięzcę głosując na 10 kandydatów wskazanych przez Kapitułę – byli zgodni, że „Wójt roku 2007” Robert Nowak,wójt Przyrowa w woj. śląskim, to nie tylko osoba ze wszech miar godna tytułu, ale i szef … jednej z najmniejszych gmin w Polsce. Jak udało mu się pokonać tylu konkurentów? I to niektórych z gmin dziesięć razy większych i tyleż liczniejszych co Przyrów? O ile wygrał? Z odpowiedziami pojawia się pewien kłopot, ponieważ wyniki są tajne. Znany jest zwycięzca, a pozostałym uczestnikom należy się taki sam splendor.  Goście dopisali...  a strażacy jak zwykle byli na pierwszym planie. – Dlaczego ja – powtarza moje pytanie Robert Nowak? I skromnie dodaje – może dlatego, że w gminie mnie lubią? Może dlatego, że ludzie wiedzą, że to co robię zawsze wykonuję z całkowitym zaangażowaniem i tak, by wszyscy mieli z tego pożytek. Nie tylko uczestnicy konkursu, ale i obecni w Nałęczowie byli zgodni, że osiągnięcia wójta z Przyrowa w pełni predestynują go do tego tytułu. A obecni na sali strażacy z OSP i PSP, którzy wraz z Robertem Nowakiem przyjechali na finał konkursu nie kryli zadowolenia z takiego właśnie rozstrzygnięcia. – Mamy w gminie sześć ochotniczych straży pożarnych i 12 samochodów bojowych – mówi Robert Nowak. – Z tego dwie należą do KSRG – to OSP z Przyrowa i Wiercina. W gminie mamy około trzystu druhów. Wszystkie nasze jednostki to sprawne i mobilne załogi, ale najlepiej wyszkolone i wyposażone są oczywiście te z KSRG – mówi. Mamy ogrzewane garaże, więc w całym roku możemy użyć blisko 25 tysięcy litrów wody na samochodach. Nawet koledzy z PSP wysoko oceniają naszą sprawność bojową.  Gratulacje od ministra Marka Sawickiego. Robert Nowak zwraca też uwagę na konieczność jednoznacznego uregulowania kwestii ekwiwalentu dla strażaków ochotników: – Wiem, że Związek ma w tym względzie jednoznaczne i korzystne dla strażaków stanowisko, ale gminy kontrolowane przez RIO miewają z wypłatą ekwiwalentu jeszcze kłopot. Czasami trzeba używać różnych „wybiegów”, by załatwić sprawę, która nie powinna budzić żadnych wątpliwości. Kolejny problem, który niepokoi – młodego wiekiem, choć już z prawie dziesięcioletnim stażem wójtowskim – Roberta Nowaka, to fakt ponoszenia przez gminy coraz większych kosztów na utrzymanie ochotniczych straży pożarnych, no i coraz większy brak młodych w OSP. – W ciągu moich dziewięciu lat pracy w samorządzie – mówi – nie zdarzyło się, aby wezwana jednostka nie wyjechała, ale problem braku chętnych zaczyna i u nas się pojawiać. O rozwój ochotniczych straży pożarnych trzeba dbać, to oczywiste – mówi. Wiadomo, że straże to nie tylko kwestie operacyjne, ale także społeczne, kulturalne i integracyjne. Może to zabrzmi jak slogan, ale jest to prawda, że strażacy ochotnicy są najbliżej, przyjeżdżają pierwsi.  Jeden z laureatów, wójt gminy Płońsk Aleksander Jarosławski z albumem Bogu na chwałę ludziom na pożytek. Teraz już nie tylko do pożaru, ale do wypadku drogowego czy zagrożenia chemicznego. Ochotnicy muszą być odpowiednio przeszkoleni i wyposażeni. Muszą mieć także, choć minimalne, rekompensaty finansowe i pewność, że w razie wypadku ani oni, ani ich rodziny nie zostaną bez pomocy. Także tej finansowej, a to można zapewnić na przyk³ad poprzez system ubezpieczeń, a takiego jeszcze się właściwie nie dopracowaliśmy. Do podobnych refleksji dochodzi jeden z laureatów konkursu wójt gminy Płońsk w woj. mazowieckim Aleksander Jarosławski. – Jestem prezesem Zarządu Oddzia³u Miejsko-Gminnego ZOSP RP. Mamy trzy OSP w gminie i jedną w samym mieście. Jak rozpoczynałem pracę w samorządzie – a było to stosunkowo niedawno – to w budżecie gminy środki dla strażaków nie sięgały nawet 10 tys. z³. Za 2007 r. to blisko 300 tys. zł, które udało nam się pozyskać z różnych źródeł – z ZOSP RP i samorządu wojewódzkiego – ale głównie z funduszy unijnych. Z tak zdobytych środków zakupiliśmy lekki samochód dla OSP Krępica, a w Strachowie – oczywiście przy ogromnym udziale druhów – prowadzimy prace nad uruchomieniem świetlicy i remizy OSP. Wartość tego zadania to 230 tys. zł, w tym środki pozyskane stanowią 180 tys. Budynek Centrum Zagospodarowania Wsi, bo taką przyjęliśmy nazwę, będzie służył mieszkańcom, strażakom ochotnikom i członkiniom koła gospodyń wiejskich, które wraz z druhami z OSP będą gospodarzyć w Centrum.  Laureaci tonęli w kwiatach. – W ostatnim czasie – mówi Aleksander Jarosławski – pozyskaliśmy sporo sprzętu z ZG ZOSP RP. Mogę się pochwalić, że w każdej remizie są do dyspozycji na przykład dwie nowe i bardzo dobre motopompy. My akurat nie mamy problemów z wypłacaniem ekwiwalentu – mówi wójt Płońska – rozumiem kolegów z innych regionów, że mogą mieć z tym jakieś kłopoty. Ja i radni gminy zawsze uważaliśmy, że się to strażakom ochotnikom po prostu należy. Łączę funkcję wójta i prezesa Zarządu Oddziału Miejsko-Gminnego OSP i myślę – proszę zapytać druhów, a na pewno potwierdzą – że tak można zrobić więcej zarówno dla mieszkańców gminy, jak i strażaków ochotników. Na pytanie czy w gminie Płońsk pojawiają się kłopoty z obsadzaniem załóg wozów wyjeżdżających do akcji wójt dyplomatycznie odpowiada, że mają strażaków odpowiednio przeszkolonych, a jedna OSP, ze wspomnianej już Krępicy, należy do KSRG. W dłuższej rozmowie przyznaje jednak, że i na Mazowszu zaczynają się kłopoty z obsadzaniem załóg wozów bojowych – i nie zawsze można za to winić emigrację młodych za granicę w ciągu ostatnich lat. – My mamy uporządkowany stan prawny co do własności gruntów i budynków OSP – stwierdza Aleksander Jarosławski. Zostały przekazane gminie i rada gminy, wójt mają możliwość występowania z wnioskami o dofinansowanie z różnych źródeł. I – jak można łatwo sprawdzić – robimy to skutecznie.  List gratulacyjny od prezesa ZG ZOSP RP Waldemara Pawlaka przekazał Robertowi Nowakowi Marian Starownik.  ...a kryształowe jabłko Mirosław Mazuruk prezes Warszawskiego Rolno-Spożywczego Rynku Hurtowego Bronisze S.A. Kolejny z laureatów Henryk Romanek, wójt Wysokiego w woj. lubelskim, ma na swoim terenie aż 16 OSP i – jak zapewnia – z każdą współpracuje mu się dobrze i dla każdej coś zawsze uda się wygospodarować. Finał konkursu „Wójt roku” to doskonała okazja do wymiany doświadczeń samorządowców i strażaków zarazem. Okazja do rozmowy z przedstawicielami rządu, ale i do zabawy, co zwykle zaczyna się po odebraniu przez laureatów licznych nagród i wysłuchaniu gratulacji oraz listów, czasami zbyt długich, ale zawsze pisanych w dobrej wierze. Laureaci tegorocznego finału dzielnie dźwigali nagrody, a Robert Nowak – przy pomocy małżonki – łatwo poradził sobie zarówno z trzymaniem statuetki „Wójt roku 2007” autorstwa Romana Czernieca – artysty kowala z Wojciechowa, laptopa od ministra rolnictwa, jak i albumu „Bogu na chwałę ludziom na pożytek” od ZG ZOSP RP, no i także redakcji „Strażaka”, wszak to dziennikarze naszej redakcji przyczynili się walnie do jego powstania. Na marginesie dodam, że cieszył się on dużym zainteresowaniem i uznaniem (a ci, którzy go nie obejrzeli na miejscu, informowali o tym później, bo wręczenie nagród było w ostatnią sobotę karnawału, więc zabawa miała pierwszeństwo). Tekst i zdjęcia: Krzysztof Nerć Finaliści konkursu „Wójt roku 2007” Stanisław Herej – Radków (woj. świętokrzyskie), Aleksander Jarosławski – Płońsk (woj. mazowieckie), Witold Łapiński – Poświętne (woj. podlaskie), Robert Nowak – Przyrów (woj. śląskie), Marek Pałasz – Rzeczyca (woj. łódzkie), Władysław Pazdan – Limanowa (woj. małopolskie), Andrzej Pulit – Skarbimierz (woj. opolskie), Henryk Romanek – Wysokie (woj. lubelskie), Adam Woropaj – Duszniki (woj. wielkopolskie), Jan Ziarnik – Frysztak (woj. podkarpackie). (W kolejności alfabetycznej) |