|
Biegną już marcowe dni, a zatem do 4 maja, kiedy staniemy w szeregach, by oddać cześć patronowi i honor zasłużonym strażakom, zostało niewiele tygodni. Na przygotowanie uroczystości i z nimi związanych imprez niby jeszcze czas, ale o pewnych czynnościach i formalnościach trzeba pomyśleć już teraz. Na pewno nadeszła najwyższa pora, aby zastanowić się, kogo wyróżnić strażackim medalem i w związku z tym złożyć we właściwym zarządzie stosowne wnioski. Wiadomo, że nasz strażacki medal nie przynosi finansowych gratyfikacji, że przypięty do piersi nie otwiera żadnej furtki, nie obdarza przywilejami. Cenimy sobie jednak ten metalowy krążek na wstążce. Cenimy, bo nie otrzymujemy go za deklaracje, dobre chęci, opowiadanie się po czyjejś stronie, lecz za pracę docenianą powszechnie, służącą bezpośrednio lub pośrednio zapobieganiu krzywdom ludzkim. Ileż radości dostrzega się w oczach u niejednego dojrzałego mężczyzny, kiedy podczas uroczystej zbiórki przedstawiciel władz naszego Związku dekoruje go medalem „Za zasługi dla pożarnictwa”. Strażak taki najlepiej wie, ile lat wybiegał z domu na dźwięk syreny, ile godzin spędził na ćwiczeniach, ile czasu przeznaczył na prace gospodarcze w strażnicy. Medal będzie świadczył o jego zasługach. Będzie mógł powiedzieć: – To za niezliczone godziny oddane innym, za ryzyko wypadku, a nawet utraty życia. Medale „Za zasługi dla pożarnictwa” mogą być nadawane również osobom nie działającym społecznie w szeregach ochotniczych straży pożarnych. Dla pożarnictwa bowiem można zasłużyć się na wielu innych poletkach. Można zatem składać wnioski do władz Związku o uhonorowanie medalem na przykład: urzędnika, który przez lata dbał o wyposażenie jednostek straży w sprzęt lub pomagał przy wznoszeniu strażnicy, policjanta, który wielokrotnie z własnej inicjatywy zabezpieczał strażackie imprezy, nauczyciela, który organizował turnieje i konkursy o tematyce strażackiej, czy też przedsiębiorcy wspierającego przez lata finansowo podejmowane przez OSP działania. I takie wnioski są mądre, zasadne, potrzebne. Należy dostrzec ludzi, którzy poza naszym stowarzyszeniem bezinteresownie działają na rzecz ochrony przeciwpożarowej. Trzeba jednak unikać wniosków, które trudno zrozumieć. Wniosków, z których wynika kompleks niektórych naszych zarządów przed ważniejszymi, ich zdaniem, od strażaków pracownikami urzędów. W przypadkach takich ważniejszym motywem od zasług staje się stanowisko służbowe, pozycja, wykształcenie. Pokutują tu i ówdzie poglądy, że dyrektorowi, komendantowi, prezesowi... nie wypada wręczyć medalu brązowego, że po otrzymaniu medalu brązowego móg³by się poczuć zbyt mało doceniony i przez to przestać pomagać. Myślenie takie jest błędne. Jeśli strażak ochotnik po latach społecznego, całkowicie bezinteresownego wysiłku cieszy się z otrzymanego brązowego medalu, to dlaczego miałby nie cieszyć się ktoś, kto na tego typu wyróżnienie raczej wcale nie liczył? Sam fakt dostrzeżenia zasług powinien być dla osoby spoza naszego Związku miłym przeżyciem. Do maja pozostały niespełna dwa miesiące. Pora więc na ewentualne wnioski. Przygotowując je dobrze zastanówmy się nad ich treścią. druh Antoni |