|
Już za nami piękne, niezwykle ważne i bogate w liturgię świąteczne dni. Radość Bożego Narodzenia, nadzieja na lepsze czasy nowego, kolejnego roku, pokłon Trzech Mędrców zwanych Królami, a wraz z nimi i nasz hołd złożony Bożemu Dziecięciu. Mówimy, że ten świąteczny czas jest niezwykle rodzinny, pomimo zimy niezwykle ciepły, serdeczny i to nie tylko między ludźmi, ale także między Bogiem i człowiekiem oraz między człowiekiem, a Bogiem. To Bóg, Pan całego wszechświata, w Małym Dziecięciu ukazuje swoją miłość do każdego z nas, upewnia nas, że dotrzymuje danych obietnic. Tak jak kiedyś czekano na obiecanego Mesjasza i spełniło się słowo dane przez Boga, tak dziś dla nas niezwykle ważną jest zapowiedź, że „w domu naszego Ojca jest mieszkań wiele”. Jezus mówi „idę przygotować wam miejsce, a gdy przyjdę powtórnie, zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem”. W świąteczny czas, rozważając tę relację Boga do człowieka, mocniej i szerzej otwieramy dla Niego swoje serce. Dzieje się to poprzez różnego rodzaju formy pomocy bardziej potrzebującym niż my. Dokonuje się to poprzez budowanie większej, mocniejszej więzi między ludźmi w pracy, w rodzinie. Doświadczamy tego otwarcia swego serca w modlitwie wyrażanej choćby śpiewem pięknych kolęd. Przepraszając Boga za swój grzech, jednając się z Nim w Sakramencie Pokuty, w Komunii Świętej przyjmujemy Go do swego serca, jest ono otwarte dla Niego, dla Największego Przyjaciela. Temat spotkania Boga i człowieka przewija się na wszystkich kartach Biblii. Owocem takiego spotkania jest zawsze jakaś oferta złożona człowiekowi przez Boga, ale także odpowiedź człowieka. Abraham otrzyma zapewnienie o licznym potomstwie i rozpocznie wędrówkę do Ziemi Obiecanej. Mojżesz spotka Boga w płonącym krzewie i przyniesie nam z Synaju Dekalog. Pasterze słysząc o narodzinach Dziecięcia udali się do Betlejem „z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu”. Przypomnijmy sobie także ten piękny fragment Ewangelii o Mędrcach ze Wschodu. „ A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę”. Wszyscy tu wspomniani byli wielkimi poszukiwaczami Boga, wszyscy otrzymali zaproszenie, otrzymali znak i wszyscy dali swą odpowiedź wypływającą z wolnej, ale i dobrej swej woli. Tylko Herod otrzymując tak ważną i radosną wieść o Narodzinach Dziecięcia przeraził się. On też otrzymał zaproszenie, wezwanie, ale zabrakło mu dobrej woli i odwagi, tak dzieje się ze wszystkimi herodami, łącznie ze współczesnymi. A co my mamy uczynić by Go zobaczyć, by spotkać się z Bogiem w świąteczne i w powszednie dni? Mówią często: „idź w góry by spotkać Boga, wsłuchaj się w szum fal morskich i zobacz potęgę ich Stwórcy”. To prawda, ale nie dla wszystkich. Napisała wrocławska poetka Marianna Bocian słowa: „Nieprawda, że góry uświęcają sobą naturę człowieka, nieprawda, że morza zapładniają umysł człowieka, to może osiągnąć dojrzały umysł i pragnące serce”. Śpiewał Psalmista: „Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże”. Właśnie, by Go spotkać musi być w nas pragnienie Boga, a także otwarcie się, duchowe nastawienie na przyjęcie Tego, który jest Światłem, Drogą i Życiem. To moje wyciągnięcie ramion ku Temu, Któremu chcę bezgranicznie zaufać, bo jest moją wielką Tęsknotą i Miłością. Doświadczenia tej Wielkiej Przygody spotykania się z Nim w świątyniach, ale także w naszych rodzinach, w strażnicach i w akcjach ratowniczo – gaśniczych w 2008 roku Wam kochani moi i sobie życzę. Ksiądz KRZYSZTOF Wasz kapelan |