Tym razem o nowym graczu na rynku polskiej reklamy internetowej. Jest nim AOL – amerykański dostawca usług internetowych, który w grudniu 2007 r. pojawił się na polskim rynku. AOL (wcześniej nazywał się America Online) w latach 90 był utożsamiany przez Amerykanów z Internetem, jako jeden z największych portali. Polska wersja serwisu zawiera spolszczoną wersję komunikatora AIM, serwisy społecznościowe Video i Foto, serwis newsów i serwis pogodowy. Dodatkiem jest możliwość korzystania z darmowych skrzynek pocztowych o nieograniczonej pojemności.
Z racji tego, że serwisy internetowe mogą być tworzone w każdym miejscu na ziemi, podobnie jest też z AOLem – jest on redagowany w Londynie – na razie firma nie planuje otwarcia przedstawicielstwa w Polsce. Za informacje pojawiające się w portalu odpowiedzialni są polscy partnerzy – Polska Agencja Prasowa, Agora i portal filmowy Filmweb. Polska jest 10 krajem europejskim, w którym pojawił się AOL. To oznacza, że Polska w oczach zagranicznych firm staje się ciekawym rynkiem, który dynamicznie się rozwija. Rynek reklamy internetowej w Polsce szacuje się na około 63 miliony euro – jesteśmy na 11 pozycji w Europie. Jesteśmy jednym z najbardziej dynamicznych rynków internetowych, co zauważył AOL, który widzi w Polsce perspektywy rozwoju serwisu.
Moim zdaniem wejście na nasz rynek, bez dogłębnej analizy podobnych polskich serwisów internetowych może skończyć się, jak w przypadku próby wejścia na rynek innego globalnego potentata – serwisu aukcyjnego eBay. Mimo dużej reklamy nie udało się mu wyprzeć Allegro – największej giełdy w Polsce. Podobnie jest z komunikatorami internetowymi – nasze Gadu-Gadu czy Tlen dominują wśród polskich internautów. Mimo globalnego wsparcia zagraniczne serwisy nie odniosły jak do tej pory spektakularnych sukcesów. Powodów może być kilka. Polski Internet jest specyficzny – nadal mamy mniej użytkowników niż w innych krajach Unii. Polacy są bardziej przyzwyczajeni do rodzimych serwisów typu Onet.pl czy Wirtualna Polska, które mają stałą, wierną rzeszę odbiorców. Wejście na rynek z projektem innowacyjnym, który nie ma odpowiednika w Polsce mogłoby zakończyć się sukcesem. AOL jednak nie wprowadza żadnej rewolucji – moim zdaniem jego wejście jest spóźnione co najmniej o 10 lat.