Spod hełmu Dobiega końca kolejny rok. A więc znów pora podsumować to, co przez dwanaście miesięcy zrobiliśmy i pomyśleć o zadaniach na najbliższą przyszłość. Trzeba to zrobić, bo nie prezes, nie zarząd, ale walne zebranie jest najwyższą władzą w każdym stowarzyszeniu. Dlatego wszyscy razem spotkamy się w remizach, wysłuchamy sprawozdań i wspólnie, poprzez podniesienie ręki w głosowaniu nad absolutorium, ocenimy roczną działalność zarządu i wszystkich druhów w straży. Wspólnie również opracujemy ramy działania na przyszły rok. Musimy to zrobić, aby zarząd działał na zasadzie wykonywania woli wszystkich członków OSP. Okres kampanii jest długi, będzie trwać do końca marca. Od lat odnoszę chwilami wrażenie, że ta długość powoduje rozluźnienie mobilności. W niejednej straży wytwarza się przekonanie, że „jeszcze jest czas” i czasu w konsekwencji zaczyna brakować. Ale... z powodu ślamazarności maruderów nie ma sensu zmiana koncepcji i pewnych przyzwyczajeń. Stosunkowo długi okres na przeprowadzenie walnych zebrań pozwala strażakom podsumować działalność w najbardziej korzystnym dla siebie terminie, bez wyłamywania się z przyjętych reguł. Pozwala również na usystematyzowanie terminów w gminie i powiecie, aby był możliwy udział w zebraniu władz gminy, Związku OSP RP i przedstawicieli komend powiatowych PSP. Uczestniczyłem w swoim życiu w wielu zebraniach. Większość przebiegała normalnie, rzec można – tak jak statut nakazuje. Po obydwu jednak stronach, jak zwykle, zaznaczał się margines. Niektóre zebrania były organizowane z wielkim rozmachem. OSP, chcąc pochwalić się swoim dorobkiem, zapraszały władze (włącznie z wojewódzkimi) i wszystkich chętnych mieszkańców wsi. Inne odbywały się jakby pod przymusem. Gdyby nie przedstawiciel zarządu oddziału gminnego, który na miejscu wypełniał za zarząd wszelkie dokumenty i swoją obecnością wymuszał nieomal przyjście do remizy, pewnie niejedno zebranie wcale by się nie odbyło. W wielu dziedzinach życia występuje jakiś margines. Naszą wolą jednak powinno być minimalizowanie jego zasięgu. Aby nasza kampania sprawozdawcza dawała coraz lepsze rezultaty, należy wszystkim strażakom wyjaśnić sens i ważność walnych zebrań. Każdy powinien zrozumieć, że te coroczne spotkania mogą przynosić efekty i satysfakcję, jeśli widzimy określony cel takich szerokich spotkań. Jeśli zaś ma to być tylko pokaz, który nic nie da, a wprowadzi skrępowanie utrudniające swobodną rozmowę o problemach, to lepiej takich zebrań nie robić. Pokaz można zafundować na przykład z okazji Dnia Strażaka. Tam, gdzie nic lub bardzo mało się dzieje, zwołanie walnego zebrania jest czasem nie lada problemem. I to jest najbardziej smutne. Trwa marazm, bo nie było spotkania, na którym rzetelnie określiłoby się własne możliwości, wybrało odpowiednich ludzi do zarządu, zaplanowało coś na miarę własnych sił. Zebrania się nie zwołuje, bo brak wiary, że ten zastój da się przełamać, że wspólna dyskusja coś zmieni. Koło się zamyka. Można wówczas rzec: koniec. Lepiej jednak twardo postanowić: - Przerywamy ten krąg i stajemy twardo na ziemi. Żeby to powiedzieć, potrzebne jest właśnie dobre, rzetelnie przygotowane, walne zebranie. druh Antoni |