Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Listopad 2008
W numerze
Ponadto polecamy
Październik 2008
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Jesteśmy po to, by ratować PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 

ImageWystąpienie prezesa Waldemara Pawlaka

Waldemar Pawlak na wstępie przypomniał sylwetki osób, które całym swoim życiem świadczyły, iż są ludźmi dobrej woli. – Mówimy często o potrzebie niesienia dobra, mnie teraz przypominają się twarze tych, którzy to dobro nieśli, a w czasie minionej kadencji odeszli – powiedział. – Przypominają mi się twarze Edwarda Hunka, Jana Szczepaniaka, Mikołaja Kołodziejczaka. O każdym z nich można powiedzieć, że to był człowiek, który dużo dobrego zrobił dla kraju, dla swojego środowiska. Na tym szlaku długiej wspólnej wędrówki zbliżamy się do zakończenia kolejnej kadencji władz Związku. Zmierzamy do podsumowania pięciu lat pracy w bardzo złożonej rzeczywistości – mówił prezes Zarządu Głównego.

Następnie Waldemar Pawlak nawiązał do okresu sprzed piętnastu lat. – Pozwólcie – mówił –  że wrócę wspomnieniami do 1992 roku, do naszego IX Zjazdu, który odbył się w Miętnem. Wielu z Was na tym zjeździe zapewne było. To był przełomowy czas. Czas, kiedy trzeba było, w nowej rzeczywistości, budować od nowa porządek w Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. Znaleźliśmy wtedy dobre rozwiązania dzięki temu, że była życzliwość  w parlamencie, że przyjęto ustawę o ochronie przeciwpożarowej, która dawała samorządom podstawy prawne, formalne do finansowania ochotniczych straży pożarnych. Wtedy Marian Starownik – jeszcze jako poseł – pracował nad tym, aby straże pożarne nie tylko nie znalazły się w kryzysie, ale stale się rozwijały. Teraz, po piętnastu latach, mamy pewne nawiązanie do tamtych czasów i to w dość specyficzny sposób – kontynuował prezes Zarządu Głównego. Pojawiły się bowiem wątpliwości czy ekwiwalent dla strażaków można wypłacać. Myślę, że w naszym środowisku takich wątpliwości nigdy nie było, ale ważne jest, aby te wszystkie rozwiązania uczynić bardzo czytelnymi. Trzeba zadbać o to, by takie stowarzyszenia jak ochotnicze straże pożarne nie miały wątpliwości, że są dla państwa potrzebne. Bo o tym, że są potrzebne dla ludzi, dla tych wszystkich, którzy się znaleźli w trudnej sytuacji nie mamy wątpliwości. Trochę wątpliwości pojawiło się w formalnych rozstrzygnięciach, z którymi mamy ostatnio do czynienia.

Następnie mówca przytoczył słowa założyciela ochotniczych straży pożarnych Bolesława Chomicza z 1921 roku, który mówił, że: „Państwo nowoczesne jest, a raczej powinno być wielkim zespołem obywateli świadomych zadań, swych celów, przejętych myślą dobra powszechnego –  przeto wyłoniony przez wybory z tego społeczeństwa rząd jest jedynie wykonawcą woli tegoż narodu”. Bardzo ważne jest, abyśmy budowali państwo pomocnicze, państwo, które wspiera aktywnych ludzi, które wspiera także ochotnicze straże pożarne, bo strażacy wiedzą jak dobrze zorganizować działalność. Zauważcie, ¿e straż pożarna jest jednym z niewielu obszarów naszego publicznego działania, gdzie to wszystko dobrze funkcjonuje. Tu nie ma problemów z przesadnym myśleniem w kategoriach wyceniania wszystkiego czy tworzenia absurdalnych procedur. Tu jest finansowanie gotowości, bo strażak w gminie, w powiecie wie dobrze, jaki sprzęt – na jego terenie – jest potrzebny. I tu nie potrzeba państwowego dyrygenta – podkreślił Waldemar Pawlak. – Wystarczą odpowiednie środki, wsparcie samorządu, wsparcie przyjaciół, którzy pomagają straży pożarnej. Tego typu rozwiązania pozwalają dobrze budować system powszechnego bezpieczeństwa. Sprawiają, że to co jest w konkretnej sytuacji potrzebne i niezbędne, strażacy mają na wyposażeniu – kontynuował Waldemar Pawlak.  Ochotnicy karnie wykonują rozkazy – dodał – ale oczekują szacunku, uznania i wsparcia. Przecież jakże często ta ochotnicza działalność wiąże się z dużym ryzykiem. Ryzykiem, które czasami dla strażaków kończy się tragicznie. Pozwólcie, że wspomnę jedną z naszych koleżanek, druhnę Edytę Juske, która – ponad rok temu – zginęła ratując dobytek sąsiadów. To są nasi bohaterowie. To są ludzie, z pozoru zwykli, którzy mieszkają w wiosce czy w mieście, pracują, ale w chwili, kiedy niebezpieczeństwo zagraża bliźnim potrafią nie szczędzić swojego zdrowia i życia, aby innych uratować.

W straży każdy ma swoje miejsce

Czasy bywają różne – mówił. Kiedyś starszy człowiek opowiadał mi na jednym ze spotkań –  kontynuował Waldemar Pawlak – jak prymas Polski kard. Stefan Wyszyński przytaczał opowieść: jest rok 1939. Ludzie uciekają z bombardowanej Warszawy i przechodzą przez pole, na którym chłop sieje zboże. Pytają co ty tu robisz? Przecież jest wojna? A na to chłop mówi prosto: wojna wojną, a ja sieję chleb, bo chleb jest zawsze potrzebny. Tak samo zawsze są potrzebni strażacy ochotnicy, by nieść pomoc, bez względu na wiatry historii czy polityczne zawirowania. Jesteśmy, by ratować zgodnie z wypisanym na naszych sztandarach przesłaniem: Bogu na chwałę ludziom na pożytek.

W dalszej części wystąpienia Waldemar Pawlak przypomniał, że zamiłowanie do służby przechodzi w rodzinach strażackich z ojca na syna, z pokolenia na pokolenie. – W straży pożarnej każdy ma swoje miejsce – mówił – każdy ma swoją ważną rolę do odegrania. Młodzież, ci najbardziej dynamiczni wyjeżdżają do akcji, średnie pokolenie organizuje sprzęt, środki, wyposażenie żeby można było skutecznie i bezpiecznie ratować. Seniorzy sprawiają, że ta działalność nie ulega zapomnieniu. Historia strażactwa jest wielka i piękna. To jest historia pisana wszędzie tam, gdzie jest prowadzona kronika strażacka. Zauważcie, że po latach  to, co z działań straży zostało  uwiecznione na zdjęciach czy na piśmie łatwiej przywołać z pamięci. Pamięci o ludziach, którzy służyli swojej małej ojczyźnie. To jest przykład jak straż pożarna buduje silne i życzliwe społeczeństwo.

Zaczyna brakować ochotników

Prezes Zarządu Głównego ZOSP RP zauważył, że  szczegółowe dane opisujące minioną kadencję, delegaci otrzymali w sprawozdaniu, które było również omawiane na spotkaniach regionalnych. Dlatego przedstawił tylko kilka najważniejszych dla Związku spraw. Przypomniał, że Związek współpracuje z partnerami zagranicznymi. – Ze szczególnym nasileniem współpraca ta rozwija się od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej – stwierdził. – To zresztą zrodziło też problem, o którym nie wolno zapominać. Problem wyjazdów aktywnych – głównie młodych – ludzi  za granicę, za chlebem – dodał. I często zaczyna brakować ochotników mogących wziąć udział w akcji ratowniczej. Chciałbym w tym miejscu zwrócić uwagę na to, abyście pamiętali o tych, którzy wyjechali w poszukiwaniu pracy. Utrzymujmy z nimi kontakt. Niech podążają za nimi nasze myśli. Zachęcajmy ich do tego, aby swoim dorobkiem, doświadczeniem, zdobytą wiedzą podzielili się z nami. Na tej drodze spotykamy wielu przyjaciół – kontynuował.

Image 

Pozwólcie, że odniosę się bezpośrednio do naszych najbliższych sąsiadów druhów z Czech, Słowacji i Węgier. To z nimi zaczynaliśmy współpracę międzynarodową jeszcze przed wejściem naszych państw do Unii Europejskiej. Bardzo ważna jest dla nas współpraca z Niemcami. Cieszymy się, że możemy gościć wielu naszych przyjaciół z za granicy na naszym zjeździe – powiedział Waldemar Pawlak.

Tę współpracę chcielibyśmy poszerzać, chcielibyśmy także poszerzać i rozwijać współpracę ze strażakami francuskimi. Chcemy wspólnie budować strażacką rodzinę w Europie.

Prezes ZG ZOSP RP podkreślił, że Związek  przywiązuje bardzo dużą uwagę  do współpracy w ramach CTIF. Ochotnicze straże pożarne stopniowo nabierają wprawy w podejmowaniu kolejnych przedsięwzięć w zakresie współpracy międzynarodowej. Złożył także podziękowania
druhom: Markowi Trombskiemu
oraz Wiesławowi Penkowi za zasługi w nawiązywaniu dobrych kontaktów z partnerami zagranicznymi. – Zaczęliśmy w tej kadencji – mówiąc obrazowo –  wyciskać brukselkę, zaczęliśmy pozyskiwać unijne środki. Najlepiej zrobiło to woj. lubuskie. W ramach programu Interreg III A sfinansowano kilkanaście samochodów z 80-procentowym dofinansowaniem ze środków europejskich. Trzeba przy tym zaznaczyć, że Związek Ochotniczych Straży Pożarnych był dobrym partnerem, który zagwarantował finansowanie pomostowe do czasu zwrotu środków. Warto to kontynuować w przyszłości – oświadczył Waldemar Pawlak.

Prezes Zarządu Głównego omówił następnie system szkoleń, jaki w minionej kadencji był wdrażany w Związku. Przypomniał, że szkolenia podstawowe realizują funkcjonariusze z Państwowej Straży Pożarnej. Przeszkolono w latach 2002 – 2006 ponad 127 tysięcy członków OSP – mówił. – W 2006 r. wprowadziliśmy nowy system szkolenia na trzech poziomach: podstawowym, specjalistycznym, dla dowódców. Konieczne było wydłużenie okresów przejściowych, aby nie było problemów z możliwością udziału w akcji osób szkolących się. Podejmując różnego rodzaju działania zawsze staramy się je dostosować do realiów życia. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w poszczególnych regionach są różne uwarunkowania. W czasie tej kadencji odbywały się też kursy medyczne. W tym obszarze dużo dobrego zrobiła druhna  Regina Rokita – zaznaczył. – W zakresie standaryzacji prac nad techniką bardzo ważne było działanie, które zrealizował druh Stanisław Mikulak, czyli opracowanie standardów dla JOT-ów, dla ochotniczych straży pożarnych – powiedział Waldemar Pawlak. – Oceniając całościowo te działania możemy z dumą powiedzieć, że dzięki przedsięwzięciom polegającym na łączeniu środków rzeczowych, ubezpieczeniowych, ochrony środowiska i samorządowych mogliśmy pomóc w zakupie ponad 900 nowych pojazdów dla OSP. To wielkie przedsięwzięcie możliwe było dzięki współpracy różnych środowisk. Współpracy różnych ludzi dobrej woli. W ramach Biura Zarządu tymi sprawami zajmowali się druhowie: Janusz Bonecki, Wiesław Golański i Kazimierz Pluciński. A w województwach pierwsze inicjatywy podejmował Mikołaj Kołodziejczak w Wielkopolsce i Zdzisław Dąbrowski w Warmińsko-Mazurskiem. Każdy w sposób dostosowany do specyfiki województwa – powiedział Waldemar Pawlak.

OSP sprawiają, że żyje się radośniej

Omawiając stan posiadania OSP prezes Zarządu Głównego stwierdził, iż jednostki ochotniczych straży pożarnych dysponują ponad 15 tysiącami samochodów, posiadają 115 samochodów specjalistycznych,  925 pojazdów pomocniczych. To jest ogromna liczba i jednocześnie wielka społeczna siła sprawiająca, że w naszym kraju żyje się bezpieczniej. OSP prowadzą też działalność, dzięki której w naszym kraju żyje się radośniej – dodał. Wystarczy popatrzeć na orkiestrę uświetniającą nasz zjazd. Przy OSP działa 800 orkiestr, a wiele spośród nich prezentuje światowy i europejski poziom. Mogliśmy się o tym przekonać choćby na krajowym przeglądzie, jaki miał miejsce w Krynicy. Za pracę w tym obszarze szczególnie dziękuję druhnie Leonardzie Bogdan – także za jej „rogaty” charakter!

Image
Przedstawiciele województwa świętokrzyskiego.
 

Bardzo aktywnie na tym polu działa również pan Marian Chmielewski, który szlifuje kunszt naszych orkiestr sławiących polskich strażaków nie tylko w Europie, ale także na świecie. Bo nasze orkiestry koncertują w bardzo wielu miejscach – dodał.

Waldemar Pawlak odniósł się także do przygotowanego przez naszą redakcję albumu mówiąc: –  O tym, jaka jest nasza tradycja i jaka jest nasza współczesność możecie się  także przekonać oglądając album wydany z okazji 125-lecia pisma „Strażak”. W tym albumie jest także zobrazowana historia naszej mijającej kadencji. W tym wydawnictwie odnajdzie się każdy z was, może nie bezpośrednio, ale poprzez wspólne działanie, bo każdy ze strażaków wniósł wkład do tej społecznej, szlachetnej działalności. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować – przed zjazdem – redaktorom naczelnym „Strażaka”: Marianowi Zalewskiemu i poprzedniemu Ludwikowi Kotońskiemu. Dziękuję także wszystkim, którzy przyczynili się do przygotowania i wydania albumu. To jest wspaniała tradycja, aby dzielić się dobrymi doświadczeniami i przykładami.

Zwiększamy dostęp do nowych technologii

Duży nacisk położył mówca na konieczność wprowadzania do codziennej praktyki funkcjonowania Związku nowych technologii. – To jest także wielkie zadanie dla nas, aby od tradycyjnej formy komunikowania się przejść do nowych technologii, do Internetu. Przestrzeń w Internecie jest bardziej pojemna niż ta na papierze. Prezes ZG ZOSP RP przypomniał, że w Związku cały czas trwają prace nad poprawą przepływu informacji. Poczyniliśmy na tym polu duże postępy – powiedział. – Został wprowadzony System OSP i stopniowo ten obszar staje się dla strażaków bardzo obiecujący. Tak jak kiedyś rozpoczęliśmy karosację, tak teraz budujemy gminne centra reagowania, teraz po zmianie ustawy będą to gminne centra zarządzania kryzysowego. To są rozwiązania, które sprawiają, że w OSP pojawiają się komputery, jest możliwy dostęp do Internetu, czyli dostęp do nowych technologii, a jednocześnie straże pożarne stają się atrakcyjniejsze dla młodych – dodał. Tak jak samochody strażackie służą społecznościom w różnych życiowych potrzebach, tak samo możliwość dostępu do nowych technologii służy ludziom na co dzień. Ten sprzęt jest wykorzystywany także do cywilnych celów. Na szczęście katastrofy  nie zdarzają się codziennie.

Samorządy to nasi sprawdzeni partnerzy

– Na drodze aktywnego, społecznego i twórczego działania współpracują z nami różne środowiska. Blisko współdziałamy z kolegami z PSP i tu w sposób szczególny chciałbym za tę współpracę podziękować. Podziękować za wsparcie i współdziałanie w akcjach ratowniczych. Dziękujemy serdecznie za życzliwą kooperację – mówił Waldemar Pawlak. Serdeczne podziękowania skierował także do kapelanów i instytucji rządowych. – Chciałbym też podziękować naszym kapelanom z kapelanem krajowym strażaków ks. Krzysztofem Jackowskim i zapowiedzieć, że do współpracy w działaniu organizacyjnym zaprosiliśmy ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia. Dziękujemy także instytucjom rządowym, MSWiA za to co dobrego zrobiły dla strażaków. Mamy nadzieję na dobrą współpracę i współdziałanie w latach następnych – dodał Waldemar Pawlak.

Wiele ciepłych słów mówca skierował pod adresem samorządów. – Jesteśmy dobrze zorganizowaną, ogromną strażacką rodziną – mówił. – Z nami są liderzy społeczności lokalnych, są przedstawiciele samorządów gminnych, powiatowych i wojewódzkich. Zależy nam na współpracy. Bo to są partnerzy, którzy na co dzień pomagają strażom pożarnym i stwarzają możliwości budowania lepszej przyszłości dla ochotników. Dla porównania można spojrzeć na to, jak w programach rozwoju, jak w strategiach wojewódzkich pojawiają się aspekty dotyczące bezpieczeństwa. To skutkuje możliwością uruchomienia znaczących środków na przyszłość. Najlepiej ilustruje to fakt:  z budżetu centralnego na wsparcie OSP jest przeznaczonych ok. 30 milionów zł, a Sejmik Województwa Mazowieckiego wyasygnował w 2006 roku 11 milionów, to widać, gdzie znajdują się nasi najlepsi, sprawdzeni partnerzy. W samorządach. I dlatego do tych środowisk będziemy się odwoływać.

Waldemar Pawlak zwrócił także uwagę na fakt, iż Związek od 2004 roku jest organizacją pożytku publicznego i z tej możliwości korzysta, choć jeszcze w niezadowalającym stopniu. – Za ubiegły rok na jedną OSP przypadło po ok. 20 złotych – stwierdził Waldemar Pawlak. –  Myślę, że stać nas na więcej i trzeba nad tym popracować, aby uzyskać większe wsparcie i tym samym móc lepiej finansować potrzeby ochotniczych straży pożarnych, np. w dziedzinie sportu czy kultury – dodał. Na to nie mamy środków budżetowych. Potrzebne są środki z działalności gospodarczej lub też innych źródeł.

Na zakończenie wystąpienia  Waldemar Pawlak  powiedział: – W czasie obrad będziemy dzielili się swoimi doświadczeniami, swoimi spostrzeżeniami, swoim dorobkiem. Cieszę się, że spotykamy się razem, by konkretnie rozmawiać o przyszłości ochotniczych straży pożarnych. Tak jak śpiewamy w naszym hymnie: Strażacy-druhowie/I z miast i wsi/Czuwają by człowiek/Bezpiecznie mógł żyć.

Razem dbamy o bezpieczną przyszłość!
< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007