Sejm pod koniec sierpnia uchwalił zmiany w Kodeksie pracy, które wprowadzają pojęcie telepracy w polskim ustawodawstwie. Definicja telepracy (za Wikipedią): forma organizacji pracy polegająca na świadczeniu pracy poza siedzibą przedsiębiorstwa, jednak w kontakcie z przełożonymi i współpracownikami za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych. Zapisy o nowej formie pracy są zgodne z europejskim Ramowym Porozumieniem w Sprawie Telepracy z 16 lipca 2002 r.
Zmiany w kodeksie służą wszystkim, którzy chcą pracować, ale nie mogą pracować w biurze. To ułatwienie dla osób niepełnosprawnych, ale również dla matek wychowujących dzieci – dzięki telepracy mogą nie opuszczać domu, a efekty swojej pracy przesyłać na przykład przez Internet. Dodatkowo obowiązkiem pracodawcy będzie pokrycie kosztów wyposażenia pracowników wykonujących telepracę. Pracodawca musi zapewnić sprzęt niezbędny do wykonywania telepracy. Jednocześnie pracownik musi być traktowany na równi z pracownikami, którzy wykonują swoją pracę w sposób tradycyjny – w biurze. Telepracownik ma mieć równe prawo do awansu, szkoleń, które pozwalają mu na rozwój zawodowy.
Te zmiany są również korzystne dla pracodawców. Dzięki telepracy oszczędzają oni na kosztach wynajęcia biura, które muszą ponosić zatrudniając w tradycyjny sposób. Oczywiście nie każdy zawód może być w ten sposób wykonywany. Bardzo dobrym przykładem jest tutaj zawód księgowego. Faktury i inne dokumenty mogą być przekazywane drogą elektroniczną lub pocztą. Wszystkie wyliczenia można więc wykonać w domu, a efekty swojej pracy można przesłać tą samą drogą.
Tak samo jest na przykład z tłumaczeniami – tekst do tłumaczenia można przesłać mailem i tak samo w drugą stronę – jest to bardzo dobre rozwiązanie – pracownik korzysta również na tym, że nie traci czasu na dojazdy.
Uważam, że bardzo dobrze się stało, iż Sejm zajął się telepracą. Ułatwi to życie wielu osobom. Pisząc artykuły do „Strażaka” jestem telepracownikiem redakcji – artykuły, które piszę w domu, przesyłam via mail do redakcji.
Po uchwaleniu przez Sejm (ważne jest tutaj przypomnienie, że posłowie wszystkich klubów byli za zmianami w Kodeksie pracy) zapisy o telepracy trafiły do Senatu, potem ustawa trafi z poprawkami Senatu znowu do Sejmu, a później do podpisu Prezydenta RP.