|
Mijają szybko sierpniowe dni poświęcone Matce Bożej, przepełnione maryjnymi świętami, wspomnieniem wielu słynących łaskami miejsc i pielgrzymowaniem tysięcy ludzi przez Maryję do Jezusa. Nie tylko Maryjne Sanktuaria są celem naszych religijnych wędrówek. Grób apostoła Jakuba w Composteli, na zachodnim wybrzeżu Hiszpanii, należy do najstarszych miejsc pielgrzymkowych. W średniowieczu ciągnęły do grobu œwiętego tak wielkie rzesze, że szlak pielgrzymkowy, który wiódł przez nieomal pół Europy, zaczęto nazywać „drogą Jakuba”. Jeszcze obecnie wielu podejmuje długą i uciążliwą pielgrzymkę do jego grobu, choć już wielu samochodem, bardzo wielu na rowerach, ale także dalej wielu na piechotę. Osobiście jest mi znana młoda para narzeczonych, którzy niedawno powędrowali do tego świętego miejsca na piechotę, a po powrocie zawarli Sakrament Małżeństwa. Symbolem pielgrzyma Jakuba jest muszla. Muszla wydana na kaprysy przypływów i nawałnic, szlifowana i rzeźbiona przez fale morskie. Muszla, z zewnątrz często niepozorna, ale od środka błyszcząca i nierzadko kryjąca w swym wnętrzu skarb. Muszla, którą według legendy Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa. Muszla jako znak sieci stacji benzynowych: na drodze życia trzeba co jakiś czas „zatankować” – zaczerpnąć nowej energii ze źródła zbawienia. Muszla, którą z przepięknej chrzcielnicy w kościele Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w każdą niedzielę podczas Eucharystii kapłan nabiera wodę chrzcielną i polewając nią trzykrotnie głowę małego dziecka mówi: - „Ja ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Jeszcze nie spotkałem i wiem, że nie spotkam dorosłego człowieka, który w tym momencie potrafiłby ukryć swoje wzruszenie. Ale powróćmy na maryjny, pielgrzymkowy szlak. Podsumowując sierpniowe dni trzeba wspomnieć, że sierpień jest miesiącem uwielbienia Maryi. Za „tak” powiedziane na zwiastowanie anielskie, za urodzenie Dziecięcia Bożego w ubogiej szopie, za tułaczkę do obcej ziemi, za lęk o życie swego umiłowanego Syna, za całą troskę w czasie ukrytego życia Jezusa w Nazarecie i w czasie Jego publicznej działalności, za siedem boleści, które jak miecze przeszyły Jej serce – Bóg zabrał Ją z ciałem i duszą do nieba i ukoronował na Królową nieba i ziemi. Nic więc dziwnego, że zrodziła się myśl, aby obok samochodowej pielgrzymki strażaków na Jasną Górę, która jest co pięć lat, urodziła się piesza pielgrzymka strażaków, która będzie szła rok w rok, w tym roku odbyła się po raz pierwszy. Początki są trudne, ale serce zaczęło bić mocniej, gdy przed Katedrę Świętego Floriana, w niedzielę, piątego sierpnia o godzinie szóstej rano, w dniu wyjścia pielgrzymki podjeżdżały samochody i wysiadali z nich kandydaci na pielgrzymów, byli to strażacy PSP i OSP oraz ich rodziny, a także liczni odprowadzający. Wstał o tak wczesnej porze nawet sam ksiądz arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, aby udzielić nam pasterskiego błogosławieństwa i wyprawić w drogę. Dołączyliśmy do Warszawsko – Praskiej Pielgrzymki Rodzin, aby wędrować razem korzystając z ich doświadczenia. Dwie pielgrzymki na tym samym szlaku, trzymające się razem w zgodzie i pokoju, wielkie doświadczenie, rekolekcje w drodze, czas wędrowania, zadumy, modlitwy, pieśni i radości, spanie na podłodze w remizach strażackich, wstawanie przed pianiem kogutów, poranne msze œwięte, wspólnie przygotowane śniadania i kolacje. Były „rany i bąble”, ale nikt nie narzekał, to była taka wspólnota „braci i sióstr” strażaków, która mogła swoją wiarą i siłą strażackiego ducha góry przenosić. To wszystko już za nami, ale wiem, że to wielkie przeżycie i doświadczenie dla uczestników tego pierwszego pieszego pielgrzymowania strażackiego na Jasną Górę zostanie na zawsze we wspomnieniach i w dalszym pielgrzymowaniu. Na szlaku pielgrzymim było nas około sześćdziesięciu osób, na Jasną Górę z pocztami sztandarowymi i orkiestrami wchodziła grupa ponad dwustu osób. Jako kapelan krajowy strażaków serdecznie dziękuję księdzu arcybiskupowi Sławojowi Leszkowi Głódziowi za błogosławieństwo na pielgrzymi szlak, za życzenia abyśmy napełnili nasze duchowe spichlerze wiarą, nadzieją i miłością, za powitanie i wprowadzenie naszej Pierwszej Ogólnopolskiej Pieszej Pielgrzymki Strażaków na Jasną Górę. Dziękuję Panu Komendantowi Głównemu Państwowej Straży Pożarnej bryg. Markowi Kubiakowi, który dołączył do pielgrzymki i wędrował wraz z rodziną razem z nami na Jasną Górę, za przychylność sprawie, życzliwość i wszelką pomoc, a także funkcjonariuszom Komendy Głównej PSP, Druhowi Waldemarowi Pawlakowi oraz działaczom Zarządu Głównego ZOSP RP za życzliwość i wsparcie naszego dzieła, Panom Komendantom Wojewódzkim Mazowsza, Świętokrzyskiego i Śląska, Komendantom Powiatowym PSP i Prezesom Powiatowym OSP przez których powiaty przechodziliśmy, Wójtom i Sołtysom, wszystkim strażakom PSP i OSP, którzy zaangażowali się, aby nam pomagać. Szczególnie serdecznie dziękuję Grzegorzowi i Zdzisławowi, dwóm filarom naszej grupy, wszystkim, którzy przybyli do Częstochowy, aby razem wejść na Jasną Górę oraz wszystkim uczestnikom Pierwszej Ogólnopolskiej Pieszej Pielgrzymki Strażaków na Jasną Górę. Zapraszam na wspólne pielgrzymowanie w następnym roku. Z pozdrowieniami i z modlitwą Ksiądz KRZYSZTOF Wasz kapelan |