|
Lipiec jest miesiącem, który najbardziej zachęca nas do organizowania biwaków, niedzielnych wypoczynków nad wodą, najczęściej też w tym okresie organizujemy sobie dłuższe, wakacyjne pobyty w namiotach. Podczas tego typu wypoczynku posiłki przygotowujemy zazwyczaj przy użyciu kuchenki zasilanej gazem z butli turystycznej. Niewielkie butle z gazem to dość wygodny i w miarę bezpieczny sprzęt, pod warunkiem jednak, że są technicznie sprawne i napełnione w powołanych do tego celu placówkach. W praktyce natomiast dzieje się różnie. O fachowym napełnieniu niekiedy zapominamy i zabieramy pustą butlę ze sobą, licząc, że uda się wyposażyć ją w gaz w pierwszej lepszej, napotkanej po drodze stacji paliw. Sposób ten jest ze wszech miar naganny. Dlatego też powinniśmy przypomnieć sąsiadom i znajomym, że zgodnie z rozporządzeniem ministra spraw wewnętrznych i administracji z 21 kwietnia 2006 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz. U. z 2006 r. nr 80, poz. 563) zabronione jest „napełnianie gazem płynnym butli na stacjach paliw, stacjach gazu płynnego i innych obiektach nieprzeznaczonych do tego celu”. Z rozporządzenia wynika, że przy odmierzaczach gazu w stacjach nieposiadających odpowiednich uprawnień powinna być umieszczona informacja o nienapełnianiu butli. Zakaz ten ma bardzo ważne znaczenie. Zdarzyło się bowiem, że nieodpowiedzialni pracownicy stacji paliw wykonywali niedozwoloną usługę i nie mając odpowiedniego oprzyrządowania przekraczali znacznie dopuszczalne normy napełnienia. Niejeden taki przypadek skończył się, oczywiście, nieszczęściem wybuchu lub pożaru. Stefan Todorski |