|
Trawy coraz wyższe i nie zdążymy się zapewne dobrze obejrzeć, a trzeba będzie je kosić. Okres sianokosów to spora mobilizacja dla rolników, którym nierzadko w zbieraniu paszy dla zwierząt przeszkadzają przelotne deszcze. Ze zwiększonym wysiłkiem muszą liczyć się także strażacy. Przy zbiorach siana wzrasta bowiem liczba zaprószeń ognia, zdarzają się samozapalenia niedosuszonego siana w sąsiekach stodół i w stogach. Dłuższe stają się akcje ratowniczo-gaśnicze, gdyż ugasić pełne sąsieki jest bardzo trudno. Aby unikać potencjalnych kłopotów własnych i – przede wszystkim – chronić ludzi przed grożącymi im nieszczęściami, starajmy się przestrzegać sąsiadów głównie przed: - używaniem otwartego ognia (na przykład palenia tytoniu) podczas prac przy sianie,
- zwożeniem do stodół siana niedosuszonego.
Przypominajmy też rolnikom, aby po zwózce zgrabiali z podwórek resztki siana, które spadły na ziemię podczas transportu, a także, aby sprawdzali, czy siano jest bezpiecznie składowane (nie nagrzewa się na skutek – być może – rozpoczętych reakcji rozkładu). W rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych i administracji z 21 kwietnia 2006 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów (Dz. U. z 2006 r. nr 80, poz. 563) stwierdzono między innymi, że: „Produkty roślinne należy składować w sposób uniemożliwiający ich samozapalenie. W przypadku składowania produktów niedosuszonych należy okresowo sprawdzać ich temperaturę”. Nie wolno tego lekceważyć. Stefan Todorski |