Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Korzystanie z przeszłości PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 2
KiepskiBardzo dobry 
ImagePodkreślając pozycję ochotniczych straży pożarnych nierzadko sięgamy do ich historii. Chlubimy się tym, że z każdym rokiem powiększa się liczba stulatek, że wiele straży rosło od początku wraz z niepodległym państwem. Podkreślamy, że skłonni do poświęceń strażacy potrafili w wielu miejscowościach oddawać się służbie dla polskości, dla wychowania młodzieży, dla zaspokajania ludzkich, duchowych potrzeb. Wielu druhów osiągnięcia pokoleń potrafi wzbogacać i dzisiaj. Niejedna OSP wyjeżdża do pożarów i innych akcji po kilkadziesiąt i więcej razy rocznie, a obok tego na przykład dba o stuletnią, kilkudziesięcioosobową orkiestrę dętą. Znaczące osiągnięcia są wzorem do naśladowania dla straży młodszych, mniej doświadczonych, biedniejszych. Są wzorem dla innych stowarzyszeń, instytucji, a nawet pojedynczych osób. Są... pod warunkiem, że straż właściwie je udokumentuje i poprzez jakąś formą przekazu upubliczni.

W swoim dziennikarskim życiu spotkałem niemało pięknych przykładów. O licznych pisałem artykuły do „Strażaka” i innych czasopism. Przeglądałem w tym celu różne dokumenty, zaglądałem do kronik. Oglądałem zgromadzone w kącikach pamiątek trofea. Zdarzało się, że mimo sporego doświadczenia, otwierałem usta z wrażenia i podziwiałem bogate zbiory potwierdzające osiągnięcia w różnych dziesięcioleciach. Niekiedy aż chciało się patrzeć na kąciki z pucharami i dyplomami. Zadziwiała nie tylko ich liczba, ale ranga, wiek (niektóre pamiętają czasy przedwojenne) i staranne eksponowanie. Puchary zazwyczaj są młodsze, ale w estetycznych, szklanych gablotach robią wrażenie. Zaglądając do kronik i dokumentów w niektórych OSP odnajduje się niemal skarby. Unikatowe dokumenty i zdjęcia z różnych ważnych wydarzeń pochodzą nieraz z końca XIX wieku. W opasłych, ilustrowanych tomach kronik można znaleźć informacje świadczące o bogactwie dawnych działań.

Piszę z uznaniem i wręcz zachwytem o pięknych przykładach ilustrujących życie niektórych OSP, ale niestety, w większości straży nie ma pięknych kącików pamiątek. Częściej widać jakąś szafę, w której wśród wielu szpargałów tkwi w zakamarku jakiś puchar. Częściej również widzę w pokojach zarządu gołe ściany, a kilka zakurzonych dyplomów znajduję gdzieś na dnie szuflady.

Szanowni druhowie – zwłaszcza z tych straży, w których nie ma godnego miejsca na dyplom, w których nie ma kronik, a dokumenty przepadają w prywatnych szufladach – powiecie pewno, że nie jest to łatwe, bo nie wszędzie znajduje się ktoś potrafiący pisać kronikę, nie wszędzie jest ktoś, kto zechce prowadzić dokumentację fotograficzną. Będzie w tym pewna racja. A może raczej część racji. O historię można dbać nie pisząc kronik i nie robiąc serii zdjęć przy każdej okazji. Wystarczy uszanować ślady działania, a będzie to niemało. Niech we właściwym skoroszycie, teczce znajdzie się wpięte lub włożone pismo skierowane do straży, niech będzie kopia pisma wysłanego z jednostki. Zgromadźmy przynajmniej w godnych warunkach w szafie otrzymane dyplomy, gratulacyjne i okolicznościowe listy, opisane zdjęcia, zrobione dla nas nawet przez przypadkowe osoby. Postarajmy się, aby książki pracy OSP, skarbnika, czy gospodarza po zapełnieniu były złożone we właściwym miejscu jako archiwalia. Napiszmy z każdego posiedzenia zarządu krótki protokół i zachowajmy go jako dokument archiwalny.

Tyle w zasadzie wystarczy. Prowadzona odpowiednio bieżąca dokumentacja wystarczy, by po latach następcy mogli godnie oceniać przodków, by historyk lub dziennikarz mógł napisać: w tym budynku działy się ważne rzeczy. Zapamiętajmy: najważniejsze jest czynić dobro, ważne jednak, by ktoś mógł to wykorzystać jako drogowskaz.

druh Antoni

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007