|
Liczne majowe uroczystości skłaniają mnie w każdym roku do rozważań na temat strażackiego świętowania. Widzę bowiem w tym okresie nie tyle festyny i zabawy, co wielką pracę służącą organizacji oraz szerokie działania umacniające strukturę wewnętrzną ochotniczych straży pożarnych.
Podczas pewnej uroczystości, ktoś stojący obok powiedział: – Kiedy trzeba ratować, potrafią nieść ratunek. Gdy przychodzi czas święta, umieją świętować. Odrzekłem chyba wówczas, że tak przecież być powinno. Ochotnicze straże pożarne są dostrzegane przede wszystkim dzięki pracy przynoszącej konkretne efekty, a także dzięki ofiarności we wszystkich akcjach ratowniczych. Organizowana uroczystość też zazwyczaj jest mocnym akcentem konkretnej pracy. Niewiele jest stowarzyszeń, które mają tak poważne powody, aby urządzać uroczystości z tak dużym rozmachem. Rzadko bowiem można spotkać poza strażami na przykład tyluletni jubileusz połączony z przekazywaniem do użytku budowanej społecznie, okazałej siedziby. Tak ważne wydarzenia wprost proszą, by akcentować je w sposób szczególny, aby wpisać w historię miejscowości umieszczając w ozdobnej oprawie. Dlatego strażacy świętują. I jest to niemały fragment efektów ich działalności. Wiedzą, że imprezy z okazji ważnych wydarzeń spełniają bardzo ważną rolę. Można podczas nich poczuć własną wartość, bo właśnie wtedy na klapy mundurów wędrują odznaki, a do archiwum stowarzyszenia listy gratulacyjne i pochwalne od władz państwowych, samorządowych i strażackich. Pojawiają się też brawa od zgromadzonych na placu mieszkańców wsi. Strażacy wiedzą też, że imprezy są silnymi bodźcami do podejmowania kolejnych, społecznych wysiłków. Takie rozumienie uroczystości pozwala dostrzegać w świętowaniu wiele ważnych dla OSP korzyści. Obok efektów płynących z przebiegu samej uroczystej imprezy są jeszcze liczne pożytki wynikające z długotrwałych nierzadko przygotowań. Przede wszystkim właściwego wyglądu nabiera strażnica i teren wokół niej. Rozpoczynają się drobne prace remontowe, usuwane są wszelkie ubytki i uszkodzenia. Do wszystkich pomieszczeń wkraczają druhowie z farbami i pędzlami, a potem ich żony ze szczotkami i ścierkami, aby we wszystkich zakamarkach zrobić generalne prządki. Nikt nie wprowadzi przecież gości z powiatu, a być może i wyższych szczebli, do zaniedbanej i brudnej strażnicy. Kolejny etap to kompletowanie mundurów. Jest okazja, aby posiadane mundury wyczyścić, może dokupić trochę nowych, przyszyć odpowiednie dystynkcje, przeprowadzić apel mundurowy. Święto mobilizuje. W innych okolicznościach na pewno byłoby trudniej o takie mundurowe zabiegi. Uroczystości niejednokrotnie związane są także z zawodami sportowo-pożarniczymi lub pokazami sprawnościowymi strażaków. Zachodzi wówczas potrzeba potrenowania ze sprzętem, a to już podnosi poziom wyszkolenia bojowego. Jeśli nawet w uroczystości nie występują ćwiczenia ze sprzętem, to zawsze pojawiają się elementy musztry. Pododdziały trzeba bowiem ustawić w szyku zwartym, przegrupować, poprowadzić do defilady. Aby wyglądem i zachowaniem upodobnić się do wojska, strażacy także dla doszlifowania musztry muszą wcześniej wylać niemało potu na ćwiczeniach. Kiedy przypominam sobie imprezę, podczas której ktoś mówił mi o gaszeniu i świętowaniu, myślę sobie: – Gaszenia mogłoby być znacznie mniej, ale prawdziwe strażackie świętowanie mogłoby się zdarzać jak najczęściej. druh Antoni |