|
W Bolesławcu, miejscowości położonej w powiecie wieruszowskim, w województwie łódzkim był młyn, którego dzieje sięgają początków XV wieku. Od drugiej połowy XX wieku w tym historycznym obiekcie mieściły się hotel i restauracja. W lutym tego roku pożar zmienił go w ruinę, śmierć w płomieniach poniosły 3 osoby. Odrobina historii Młyn w Bolesławcu to obiekt malowniczo położony nad rozgałęzieniami rzeki Prosny, pozostałość dawnej świetności rzemiosła młynarskiego. Już w 1403 r. na jednej z rzecznych odnóg, zwanej „rowem”, pracował młyn miejski.
Pierwsza połowa wieku XVIII okazała się niepomyślna nie tylko dla Bolesławca (zaraza, liczne przemarsze wojsk i pożary), ale również dla młyna, który chylił się ku upadkowi. Dopiero generalny remont przywrócił młynowi dawną świetność. Od 1825 r. przez kolejne 100 lat młyn znajdował się niemal na samej linii rozgraniczającej dwa zabory: pruski i rosyjski (jednak jeszcze po stronie carskiej). Po drugiej wojnie światowej młyn ponownie pełnił swoją pierwotną funkcję – mielił zboże. Dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych został wyłączony z użytkowania i poddany konserwacji. Planowano umieszczenie w nim Oddziału Młynarstwa Muzeum Techniki w Warszawie, ostatecznie jednak ulokowano w nim hotel i restaurację. Dziś obiekt jest własnością prywatną. W lutym 2007 roku zniszczył go ogień. Zabytkowy młyn był jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych okolic, a także cennym zabytkiem. Czujki wykryły ogień Pracownica „Karczmy” słysząc głos sygnalizacji ostrzegania pożarowego natychmiast zawiadomiła o pożarze policję. Zgłoszenie o pożarze obiektu restauracyjno – hotelowego „Stary Młyn” w Bolesławcu otrzymał dyżurny KP Policji w Wieruszowie o godz. 3.50 i przekazał natychmiast PSK w Wieruszowie. Dyżurny PSK rozpoczął dysponowanie jednostek PSP i OSP. Pierwszy na miejsce pożaru przybył o godzinie 3.55 zastęp GBA z OSP Bolesławiec. Z daleka widać było wielką łunę ognia, która w środku nocy tym bardziej wydawała się ogromna. Dowódca zastępu OSP Jan Nawrocki wezwał dodatkowe jednostki, jednocześnie, mimo iż płomienie wydostawały się na zewnątrz obiektu i panowało bardzo duże zadymienie, podjął próbę dotarcia do pomieszczeń hotelowych objętych pożarem, zlokalizowanych na I piętrze budynku.
Działania te prowadzone były główną klatką schodową. Dotarcie na pierwsze piętro okazało się niemożliwe z uwagi na bardzo wysoką temperaturę. Po wycofaniu się zastęp podał dwa prądy wody w natarciu do wnętrza budynku przez otwory okienne i drzwiowe. O godz. 4.00 przybył na miejsce zastęp GCBA JRG Wieruszów i podjął próbę dotarcia do wnętrza budynku inną drogą, czyli przez zewnętrzną klatkę schodową. Próba ta zakończyła się niepowodzeniem, gdyż po otwarciu drzwi wejściowych nastąpiło rozgorzenie, co zmusiło zastęp do wycofania się. O godz. 4.15 otrzymano informację, że prawdopodobnie w budynku znajdują się ludzie. Działania prowadzono na zewnątrz obiektu. Akcję gaśniczą skierowano na t´ część budynku, gdzie mogli przebywać mężczyźni oraz w okolice kuchni, ponieważ znajdowały się tam butle z gazem propan–butanem. Cały czas istniała teoretyczna możliwość, że mężczyźni opuścili hotel przed powstaniem pożaru.
Przybywające kolejne jednostki straży kierowane były bezpośrednio do działań gaśniczych oraz utworzenia punktów czerpania wody. Utrudnieniem w prowadzeniu działań było nietypowe usytuowanie budynku (na żelbetowych palach, przy półwyspie zbiornika wodnego) i jedyna droga dojazdu na parking hotelowy prowadziła przez drewniany most. Kierujący akcją ratowniczą podjął decyzj´ o utworzeniu kilku stanowisk gaśniczych, prowadząc linię główną na parking i tam dzieląc na stanowiska gaśnicze. Dodatkowo zadysponował podnośniki hydrauliczne i drabiny mechaniczne w celu prowadzenia działań z drogi publicznej. Z JRG Wieruszów – SD-30 oraz z ościennych powiatów JRG Kępno SHD-21 i JRG Wieluń SH-24. Biegną minuty, mijają godziny 4.34 – przybyły na miejsce zastępca dowódcy JRG PSP w Wieruszowie. 4.58 – dowódca akcji uzyskał informację, iż budynek wcześniej opuściły dwie osoby, tj. pracownik obsługi z dzieckiem, a wewnątrz pozostały trzy osoby – prawdopodobnie 3 mężczyźni. 5.05 – na miejsce przybył komendant powiatowy PSP w Wieruszowie mł. bryg. Waldemar Kopacki, który przejął dowodzenie akcją ratowniczo-gaśniczą. 5.17 – wewnątrz budynku nastąpił wybuch. Po przeprowadzonym rozpoznaniu wśród personelu hotelu ustalono, że w pomieszczeniu kuchennym znajdują się cztery butle 11-kilogramowe z gazem propan-butanem.
5.39 – zawalił się dach oraz stropy, pozostały tylko ściany boczne oraz część więźby dachowej. 7.08 – dowódca akcji poinformował „sytuacja opanowana”. 8.06 – pożar ugaszony, przystąpiono do przeszukiwania pogorzeliska. 10.01 – odnaleziono pierwsze ciało w pogorzelisku. Lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon. W ciągu dwóch następnych godzin odnaleziono w pogorzelisku jeszcze dwa ciała. 12.30 – na miejsce przybył zastępca łódzkiego komendanta wojewódzkiego PSP st. kpt. Krzysztof Hejduk, który zapoznał się z sytuacją. 17.56 – zakończenie działań. 18.12 – powrót ostatniej jednostki. Działania ratowniczo-gaśnicze trwały 14 godzin 22 minuty. Podczas akcji padał śnieg, temperatura wynosiła -2 st.C, wiał słaby wiatr zachodni. Wstępnie jako przypuszczalną przyczynę zdarzenia przyjęto zaprószenie ognia przez osobę nieustaloną. Trudności w prowadzeniu akcji to przede wszystkim: - brak możliwości wjechania samochodami gaśniczymi pod sam budynek, ze względu na drewniany most,
- drewniana konstrukcja budynku,
- zawalenie się części kondygnacji do środka, co uniemożliwiło szybkie przeszukanie obiektu,
- groźba wybuchu kolejnych butli z gazem,
- groźba zawalenia się ścian szczytowych, które pozostały oraz uszkodzonego komina.
Wnioski - Zamontowana przez właściciela obiektu instalacja ostrzegania, mimo braku takiego obowiązku wynikającego z przepisów, załączyła się i ostrzegła o zaistniałym pożarze ratując w ten sposób dwie osoby.
- Natychmiastowe zadysponowanie okolicznych OSP spowodowało możliwość prowadzenia działań z różnych stron oraz regularne zmiany ratowników pracujących w strefie silnego zadymienia.
- Zadysponowanie z powiatów ościennych podnośników, z których prowadzono akcję gaśniczą w pierwszym etapie, umożliwiło uratowanie drugiej części hotelu, która zagrożona była przez kilkunastometrowy płomień i niesione wiatrem fragmenty palnych szczątków pożaru.
Mieszkańcy okolicznych miejscowości nie pamiętają tak tragicznego pożaru. Wielu z nich nad ranem i w trakcie prowadzenia akcji ratowniczej do późnych godzin popołudniowych przychodziło w okolice „Karczmy” i przyglądało się. Wielu z nich oferowało pomoc strażakom. Strażacy PSP i OSP ponad 14 godzin prowadzili akcję ratowniczo–gaśniczą w trudnych warunkach. Tekst i zdjęcia: Piotr Cholajda W działaniach udział brały: - JRG: 11 samochodów, 22 osoby
- OSP w KSRG: 6 samochodów, 45 osób
- OSP inne: 5 samochodów, 25 osób
W tym m.in.: JRG Kępno SHD-21, JRG Wieluń SH-24, JRG Wieruszów – GCBA, SD-30, SLRT, SLKw, SOp, OSP Bolesławiec – GBA, OSP Łubnice – GBA, OSP Czastary – GCBA, OSP Dzietrzkowice – GBM, OSP Sokolniki – GBA, OSP Wyszanów – GCBA, OSP Podzamcze – GCBA, OSP Pieczyska – GBA, OSP Chróścin – GBM, OSP Mieleszyn – GLM, OSP Żdżary – GLM. |