Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Czerwiec 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Kwiecień 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Marzec 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Luty 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Styczeń 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Grudzień 2009
Listopad 2009
Październik 2009
Wrzesień 2009
Sierpień 2009
Lipiec 2009
Czerwiec 2009
Maj 2009
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Dwa "maluchy" w jednej pile! PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 

Mistrzem Polski Strażaków Ochotników VII edycji zawodów został ponownie Arkadiusz Drozdek, ale w czołówce nastąpiły przetasowania. O zwycięstwie decydowała fotokomórka.

W ostatniej turze końcowej konkurencji stanęło obok siebie trzech drużynowych wicemistrzów Europy: Arkadiusz Drozdek, Kazimierz Dampc i Krzysztof Majewski. Trybuny amfiteatru w Morzyczynie nad jeziorem Miedwie w woj. zachodniopomorskim – pomimo padającego już od kilku godzin deszczu – wypełnione są po brzegi. Zawodnicy pochylają się nad kłodami drewna, kładą na nie ręce i czekają. Po strzale sędziego odpalają ogromne pilarki – każda o mocy dwukrotnie większej niż miał silnik popularnego niegdyś „malucha” – i tną pnie z góry na dół i z powrotem. Ryk pilarek zagłusza doping. Wszystko trwa niewiele ponad dziesięć sekund. Zegary wskazują niemal identyczne czasy u Drozdka i Dampca. Majewski już wie, że przegrał swoją szansę. Sędziowie udają się na naradę do specjalnie na tę okazję sprowadzonej przyczepy przystosowanej do wykonywania skomplikowanych pomiarów elektronicznych. Publiczność dopinguje swoich faworytów, a zawodnicy czekają z niecierpliwością. Na zegarze widać, że wygrał Drozdek, ale czy to się potwierdzi na fotokomórce?... I jest werdykt. Wszystko się zgadza. Arkadiusz Drozdek ponownie mistrzem Polski!

Image
Zawodnicy w komplecie
 

Image
Jeszcze chwilę i kłoda leci...
W nocy poprzedzającej zawody – które odbyły się 18 lipca – nad Stargar-dem Szczecińskim, gdzie byli zakwaterowani zawodnicy i organizatorzy konkursu, rozpętała się burza. Biły pioruny i lało jak z cebra. A i prognozy na dzień następny nie zapowiadały, że będzie lepiej. Rano przestało padać. O 17-tej amfiteatr już pękał w szwach, a tańczące mażoretki Orkiestry Dętej OSP Sławno zbierały zasłużone brawa. Hymnu strażackiego wszyscy wysłuchali stojąc, mężczyźni bez nakryć głowy. Zaproszeni na mistrzostwa goście – wśród nich podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Marian Zalewski, członek Prezydium ZG ZOSP RP wiceprezes ZOW ZOSP RP Województwa Zachodniopomorskiego Stanisław Kopeć, cz³onek Prezydium ZG ZOSP RP El¿bieta Polak oraz wicewojewoda zachodniopomorski Andrzej Chmielewski – życzą sportowej walki zawodnikom, a publiczności dobrej zabawy. Członek ZG ZOSP RP, prezes ZOW ZOSP RP Województwa Zachodniopomorskiego Stanisław Dycha otwiera zawody.

W ruch idą piły, siekiery, pilarki, ale także łopaty i miotły oraz nowoczesne odkurzacze, bo wiórów coraz więcej, a i przybywa rozbitych kłód topolowego drewna. Znaczna część osób z publiczności prosi o kolejne krążki odcięte z piłowanych kłód, aby je zabrać na pamiątkę. Atmosfera rywalizacji wśród zawodników przybiera na sile, a publiczność bawi się coraz lepiej. Prowadzący zawody członek ZG ZOSP RP, zastępca dyrektora Zarządu Wykonawczego Związku OSP RP Wiesław Golański z ogromnym znawstwem objaśnia na czym polegają poszczególne konkurencje, ale publiczność ma już rozeznanie. Timbersport w wykonaniu strażaków ochotników – i to nie tylko wicemistrzów Europy – jest coraz bardziej popularny. Po zakończeniu poszczególnych konkurencji odbywa się uroczysta dekoracja, a zawodnicy otrzymują nagrody ufundowane między innymi przez wicepremierów – Waldemara Pawlaka i Grzegorza Schetynę, sekretarza stanu w Kancelarii Premiera Eugeniusza Grzeszczaka oraz wiele pucharów i nagród rzeczowych ufundowanych przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi Marka Sawickiego. Są oczywiście także nagrody od władz Związku i sponsorów zawodów.

Image
...z tym kawałkiem topoli zawodnik uporał się błyskawicznie
 

– Myślę, że ta VII edycja mistrzostw pokazała, jaki postęp zrobili zawodnicy, szczególnie w technice posługiwania się narzędziami – powiedział druh Wiesław Golański. Zawodnicy poczuli pewien reżim, oni już sami kształtują siebie, sami trenują i sami się mobilizują. Efektem tego jest oczywiście tytuł wicemistrzów Europy zdobyty w zeszłym roku.

Ten pogląd potwierdzają sami zawodnicy pytani o metody treningu. – Intensywnie udaje mi się ćwiczyć raz w miesiącu w miejscach zorganizowanych przez sponsora, czyli firmę Stihl. A ponadto w domu ćwiczę dwa razy w tygodniu. Często oglądam kasety z różnych zagranicznych zawodów, podglądam technikę zawodników i próbuję ją stosować – mówi Krzysztof Majewski. – Raz mi ona odpowiada, innym nie, ale na wszystko potrzeba dużo czasu i wysiłku. Jak to się mówi „poczułem siekierę w ręku” po dwóch latach treningu. Teraz zajmuję się tym sportem już cztery lata i jakieś osiągnięcia mam.

Image
Średnica tej kłody ma 32 cm, ale to też nie problem
Podobnego zdania jest także Kazimierz Dampc, choć ma już znacznie dłuższy staż jako zawodnik, bo w timbersporcie jest od początku pojawienia się go w Polsce. – Wcześniej to w zasadzie były tylko te treningi, które organizował sponsor, no ewentualnie jeszcze obozy przed samymi mistrzostwami – mówi. – Od czterech lat jest już inaczej. Zbudowaliśmy swój sprzęt, są comiesięczne zjazdy u sponsora. Częstotliwość treningu zależy od tego, ile mamy drewna. A tak poza tym to trochę siłowni i oczywiście sporty pożarnicze.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Marian Zalewski także wspomina, że aktualne mistrzostwa od tych sprzed lat dzieli przepaść, ale zawsze należy pamiętać, iż organizatorzy tych pierwszych i pierwsi zawodnicy zapewne wtedy wkładali tyle samo serca i pracy co i teraz, a może i więcej.

Prezes Zarządu Andreas Stihl sp. z o.o. Tomasz Cichoński przyznaje, że taki rozwój tego sportu niezmiernie go cieszy. – Mistrzostwa Polski są wpisane do naszego corocznego budżetu i nie możemy się z tych zawodów wycofać, ale co ważniejsze – wcale o tym nie myślimy. Wręcz przeciwnie, zastanawiamy się, jakie przedsięwzięcia podjąć, aby jeszcze zwiększyć atrakcyjność imprezy. Mistrzostwa Polski w timbersporcie zyskują coraz większą popularność. Poziom zawodów podwy¿sza się, a zdobycie przez naszą reprezentację wicemistrzostwa Europy jest na to najlepszym dowodem. Nasza firma – dodaje prezes Tomasz Cichoński – organizuje również inne pokazowe imprezy z udziałem zawodników z kadry. Każdy pokaz, każde zawody zachęcają młodych do uprawiania określonego sportu. Propagując timbersport na zawodach strażackich przyciągamy młodych właśnie do straży.

Zwycięzca mistrzostw Arkadiusz Drozdek jest tego przykładem. Zaczynał w OSP Urzuty, a teraz jest strażakiem zawodowym i ochotnikiem związanym z trzema ochotniczymi strażami pożarniczymi. – Oczywiście, że chciałem wygrać te zawody, a zwycięstwo dedykować żonie i córeczce, która urodziła mi się w przeddzień mistrzostw. I udało się – mówi. – Na co dzień jestem strażakiem zawodowym w Zielonej Górze, staram się gdzieś jeszcze dorabiać, na przykład kładę dachy na domach, ale zawsze chcę i pomagam moim kolegom z OSP na tyle, na ile można.

Image
 

Bardzo pozytywnie ocenia tę dyscyplinę sportu Stanisław Dycha. – Na timbersport uprawiany przez strażaków – i to na europejskim poziomie – patrzę też praktycznie jako na naturalne przygotowanie do uczestnictwa w akcjach ratowniczych czy gaśniczych. Ten sport przyciąga ludzi silnych i odważnych. Takich w OSP potrzeba. Tak że i ta forma zachęty jest godna polecenia.

Druh Stanisław Kopeć podziela w pełni pozytywne opinie o zawodach, a że jest już na piątych, więc ma co porównywać, ale wyraża też i krytyczną ocenę. – Do organizacji mistrzostw też nie można mieć żadnych zastrzeżeń, ale moim zdaniem – dodaje – z sześciu godzin trwania imprezy należałoby ją skrócić do pięciu czy czterech i pół. Jest to możliwe. Te sześć godzin jest jednak męczące, choć oczywiście nie nużące.

Wójt gminy Kobylanka Andrzej Kaszubski ma nadzieję, że mistrzostwa odbędą się tu po raz trzeci. – To wspaniała promocja gminy – mówi. – Będę zabiegał o to u głównych organizatorów.

Image
Zwycięzcy zasłużyli na nagrody, które wręczali Marian Zalewski, Elżbieta Polak i Stanisław Dycha
Image 

Na plus gminie trzeba zapisać wspaniały pokaz sztucznych ogni na zakończenie mistrzostw.

Jednak amfiteatr w Morzyczynie nie należy do największych, a impreza potrzebuje coraz większej widowni. Sześć godzin trwania mistrzostw to dużo, ale może zamiast skracać, pomyśleć o wydłużeniu zawodów do dwóch dni? Organizatorzy mają się nad czym zastanawiać przed następnymi mistrzostwami, a zawodnicy powinni w spokoju trenować, bo następne mogą być tylko lepsze!

Tekst i zdjęcia:
Krzysztof Nerć

Klasyfikacja VII Mistrzostw Polski Strażaków Ochotników
1. Arkadiusz Drozdek – woj. lubuskie, 59 punktów
2. Janusz Chmielewski – woj. podlaskie, 54 punkty
3. Kazimierz Dampc – woj.pomorskie, 51 punktów
4. Krzysztof Majewski – woj. dolnośląskie, 51 punktów
5. Marcin Juskowski – woj. wielkopolskie, 46 punktów
6. Jacek Groenwald – woj. pomorskie, 38 punktów
7. Robert Adamowicz – woj. śląskie, 33 punkty
8. Michał Frankowski – woj. pomorskie, 32 punkty
9. Jan Straszewski – woj. wielkopolskie, 27 punktów
10. Piotr Wężyk – woj. małopolskie, 22 punkty
11. Radosław Stenka – woj. pomorskie, 18 punktów
12. Sławomir Studziński – woj. mazowieckie, 6 punktów
< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007