|
Mistrzem Polski Strażaków Ochotników VII edycji zawodów został ponownie Arkadiusz Drozdek, ale w czołówce nastąpiły przetasowania. O zwycięstwie decydowała fotokomórka. W ostatniej turze końcowej konkurencji stanęło obok siebie trzech drużynowych wicemistrzów Europy: Arkadiusz Drozdek, Kazimierz Dampc i Krzysztof Majewski. Trybuny amfiteatru w Morzyczynie nad jeziorem Miedwie w woj. zachodniopomorskim – pomimo padającego już od kilku godzin deszczu – wypełnione są po brzegi. Zawodnicy pochylają się nad kłodami drewna, kładą na nie ręce i czekają. Po strzale sędziego odpalają ogromne pilarki – każda o mocy dwukrotnie większej niż miał silnik popularnego niegdyś „malucha” – i tną pnie z góry na dół i z powrotem. Ryk pilarek zagłusza doping. Wszystko trwa niewiele ponad dziesięć sekund. Zegary wskazują niemal identyczne czasy u Drozdka i Dampca. Majewski już wie, że przegrał swoją szansę. Sędziowie udają się na naradę do specjalnie na tę okazję sprowadzonej przyczepy przystosowanej do wykonywania skomplikowanych pomiarów elektronicznych. Publiczność dopinguje swoich faworytów, a zawodnicy czekają z niecierpliwością. Na zegarze widać, że wygrał Drozdek, ale czy to się potwierdzi na fotokomórce?... I jest werdykt. Wszystko się zgadza. Arkadiusz Drozdek ponownie mistrzem Polski!  Zawodnicy w komplecie  Jeszcze chwilę i kłoda leci... W nocy poprzedzającej zawody – które odbyły się 18 lipca – nad Stargar-dem Szczecińskim, gdzie byli zakwaterowani zawodnicy i organizatorzy konkursu, rozpętała się burza. Biły pioruny i lało jak z cebra. A i prognozy na dzień następny nie zapowiadały, że będzie lepiej. Rano przestało padać. O 17-tej amfiteatr już pękał w szwach, a tańczące mażoretki Orkiestry Dętej OSP Sławno zbierały zasłużone brawa. Hymnu strażackiego wszyscy wysłuchali stojąc, mężczyźni bez nakryć głowy. Zaproszeni na mistrzostwa goście – wśród nich podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Marian Zalewski, członek Prezydium ZG ZOSP RP wiceprezes ZOW ZOSP RP Województwa Zachodniopomorskiego Stanisław Kopeć, cz³onek Prezydium ZG ZOSP RP El¿bieta Polak oraz wicewojewoda zachodniopomorski Andrzej Chmielewski – życzą sportowej walki zawodnikom, a publiczności dobrej zabawy. Członek ZG ZOSP RP, prezes ZOW ZOSP RP Województwa Zachodniopomorskiego Stanisław Dycha otwiera zawody. W ruch idą piły, siekiery, pilarki, ale także łopaty i miotły oraz nowoczesne odkurzacze, bo wiórów coraz więcej, a i przybywa rozbitych kłód topolowego drewna. Znaczna część osób z publiczności prosi o kolejne krążki odcięte z piłowanych kłód, aby je zabrać na pamiątkę. Atmosfera rywalizacji wśród zawodników przybiera na sile, a publiczność bawi się coraz lepiej. Prowadzący zawody członek ZG ZOSP RP, zastępca dyrektora Zarządu Wykonawczego Związku OSP RP Wiesław Golański z ogromnym znawstwem objaśnia na czym polegają poszczególne konkurencje, ale publiczność ma już rozeznanie. Timbersport w wykonaniu strażaków ochotników – i to nie tylko wicemistrzów Europy – jest coraz bardziej popularny. Po zakończeniu poszczególnych konkurencji odbywa się uroczysta dekoracja, a zawodnicy otrzymują nagrody ufundowane między innymi przez wicepremierów – Waldemara Pawlaka i Grzegorza Schetynę, sekretarza stanu w Kancelarii Premiera Eugeniusza Grzeszczaka oraz wiele pucharów i nagród rzeczowych ufundowanych przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi Marka Sawickiego. Są oczywiście także nagrody od władz Związku i sponsorów zawodów.  ...z tym kawałkiem topoli zawodnik uporał się błyskawicznie – Myślę, że ta VII edycja mistrzostw pokazała, jaki postęp zrobili zawodnicy, szczególnie w technice posługiwania się narzędziami – powiedział druh Wiesław Golański. Zawodnicy poczuli pewien reżim, oni już sami kształtują siebie, sami trenują i sami się mobilizują. Efektem tego jest oczywiście tytuł wicemistrzów Europy zdobyty w zeszłym roku. Ten pogląd potwierdzają sami zawodnicy pytani o metody treningu. – Intensywnie udaje mi się ćwiczyć raz w miesiącu w miejscach zorganizowanych przez sponsora, czyli firmę Stihl. A ponadto w domu ćwiczę dwa razy w tygodniu. Często oglądam kasety z różnych zagranicznych zawodów, podglądam technikę zawodników i próbuję ją stosować – mówi Krzysztof Majewski. – Raz mi ona odpowiada, innym nie, ale na wszystko potrzeba dużo czasu i wysiłku. Jak to się mówi „poczułem siekierę w ręku” po dwóch latach treningu. Teraz zajmuję się tym sportem już cztery lata i jakieś osiągnięcia mam.  Średnica tej kłody ma 32 cm, ale to też nie problem Podobnego zdania jest także Kazimierz Dampc, choć ma już znacznie dłuższy staż jako zawodnik, bo w timbersporcie jest od początku pojawienia się go w Polsce. – Wcześniej to w zasadzie były tylko te treningi, które organizował sponsor, no ewentualnie jeszcze obozy przed samymi mistrzostwami – mówi. – Od czterech lat jest już inaczej. Zbudowaliśmy swój sprzęt, są comiesięczne zjazdy u sponsora. Częstotliwość treningu zależy od tego, ile mamy drewna. A tak poza tym to trochę siłowni i oczywiście sporty pożarnicze.Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Marian Zalewski także wspomina, że aktualne mistrzostwa od tych sprzed lat dzieli przepaść, ale zawsze należy pamiętać, iż organizatorzy tych pierwszych i pierwsi zawodnicy zapewne wtedy wkładali tyle samo serca i pracy co i teraz, a może i więcej. Prezes Zarządu Andreas Stihl sp. z o.o. Tomasz Cichoński przyznaje, że taki rozwój tego sportu niezmiernie go cieszy. – Mistrzostwa Polski są wpisane do naszego corocznego budżetu i nie możemy się z tych zawodów wycofać, ale co ważniejsze – wcale o tym nie myślimy. Wręcz przeciwnie, zastanawiamy się, jakie przedsięwzięcia podjąć, aby jeszcze zwiększyć atrakcyjność imprezy. Mistrzostwa Polski w timbersporcie zyskują coraz większą popularność. Poziom zawodów podwy¿sza się, a zdobycie przez naszą reprezentację wicemistrzostwa Europy jest na to najlepszym dowodem. Nasza firma – dodaje prezes Tomasz Cichoński – organizuje również inne pokazowe imprezy z udziałem zawodników z kadry. Każdy pokaz, każde zawody zachęcają młodych do uprawiania określonego sportu. Propagując timbersport na zawodach strażackich przyciągamy młodych właśnie do straży.
Zwycięzca mistrzostw Arkadiusz Drozdek jest tego przykładem. Zaczynał w OSP Urzuty, a teraz jest strażakiem zawodowym i ochotnikiem związanym z trzema ochotniczymi strażami pożarniczymi. – Oczywiście, że chciałem wygrać te zawody, a zwycięstwo dedykować żonie i córeczce, która urodziła mi się w przeddzień mistrzostw. I udało się – mówi. – Na co dzień jestem strażakiem zawodowym w Zielonej Górze, staram się gdzieś jeszcze dorabiać, na przykład kładę dachy na domach, ale zawsze chcę i pomagam moim kolegom z OSP na tyle, na ile można. Bardzo pozytywnie ocenia tę dyscyplinę sportu Stanisław Dycha. – Na timbersport uprawiany przez strażaków – i to na europejskim poziomie – patrzę też praktycznie jako na naturalne przygotowanie do uczestnictwa w akcjach ratowniczych czy gaśniczych. Ten sport przyciąga ludzi silnych i odważnych. Takich w OSP potrzeba. Tak że i ta forma zachęty jest godna polecenia. Druh Stanisław Kopeć podziela w pełni pozytywne opinie o zawodach, a że jest już na piątych, więc ma co porównywać, ale wyraża też i krytyczną ocenę. – Do organizacji mistrzostw też nie można mieć żadnych zastrzeżeń, ale moim zdaniem – dodaje – z sześciu godzin trwania imprezy należałoby ją skrócić do pięciu czy czterech i pół. Jest to możliwe. Te sześć godzin jest jednak męczące, choć oczywiście nie nużące. Wójt gminy Kobylanka Andrzej Kaszubski ma nadzieję, że mistrzostwa odbędą się tu po raz trzeci. – To wspaniała promocja gminy – mówi. – Będę zabiegał o to u głównych organizatorów.  Zwycięzcy zasłużyli na nagrody, które wręczali Marian Zalewski, Elżbieta Polak i Stanisław Dycha
Na plus gminie trzeba zapisać wspaniały pokaz sztucznych ogni na zakończenie mistrzostw. Jednak amfiteatr w Morzyczynie nie należy do największych, a impreza potrzebuje coraz większej widowni. Sześć godzin trwania mistrzostw to dużo, ale może zamiast skracać, pomyśleć o wydłużeniu zawodów do dwóch dni? Organizatorzy mają się nad czym zastanawiać przed następnymi mistrzostwami, a zawodnicy powinni w spokoju trenować, bo następne mogą być tylko lepsze! Tekst i zdjęcia: Krzysztof Nerć Klasyfikacja VII Mistrzostw Polski Strażaków Ochotników 1. Arkadiusz Drozdek – woj. lubuskie, 59 punktów 2. Janusz Chmielewski – woj. podlaskie, 54 punkty 3. Kazimierz Dampc – woj.pomorskie, 51 punktów 4. Krzysztof Majewski – woj. dolnośląskie, 51 punktów 5. Marcin Juskowski – woj. wielkopolskie, 46 punktów 6. Jacek Groenwald – woj. pomorskie, 38 punktów 7. Robert Adamowicz – woj. śląskie, 33 punkty 8. Michał Frankowski – woj. pomorskie, 32 punkty 9. Jan Straszewski – woj. wielkopolskie, 27 punktów 10. Piotr Wężyk – woj. małopolskie, 22 punkty 11. Radosław Stenka – woj. pomorskie, 18 punktów 12. Sławomir Studziński – woj. mazowieckie, 6 punktów |