|
W Zakładzie Poprawczym w Ostrowcu Świętokrzyskim utworzono ochotniczą straż pożarną, w skład której wchodzą pracownicy pedagogiczni i wychowankowie. Jest tu również młodzieżowa drużyna pożarnicza. Udział w pracach MDP, w zawodach pożarniczych służy resocjalizacji. Zakład ten ma charakter półotwarty. Przebywa w nim ok. 50 wychowanków w wieku od 15 do 21 lat. Trafili tu z powodu poważnych konfliktów z prawem. – Naszym zadaniem jest doprowadzić do tego, by mieli szansę na skończenie szkoły, zdobycie zawodu. Chcemy pokazać im świat inny od tego, który znają ze swoich wcześniejszych doświadczeń, a także co zwykły człowiek może robić na wolności – mówi dyrektor.  MŁodzież z Zakładu Poprawczego w Ostrowcu Świętokrzyskim przygotowuje się do zawodów W szkole działającej przy zakładzie mogą nauczyć się ślusarstwa, uczestniczą w różnych kursach zawodowych, niektórzy chodzą do szkół na terenie Ostrowca. Wychowankowie chodzą do kina, na dyskoteki i na mecze, wyjeżdżają na rajdy, obozy żeglarskie, mają drużynę piłkarską. To właśnie po to, by spróbowali innego życia. Jakie są efekty tej pracy, dokładnie nie wiadomo, ponieważ po wyjściu wychowanka z zakładu pracownicy nie mają prawa śledzić jego losu. Bywa różnie, wśród pozytywnych przykładów można wymienić dwóch chłopców, którzy są studentami, jeden z nich studiuje resocjalizację. Na świecie wynik resocjalizacji w tego typu zakładach wynosi 20 – 30 proc. W Ostrowcu jest podobnie – uważa dyrektor. Jest jednak coś, co wyróżnia tę placówkę spośród innych. To ochotnicza straż pożarna i młodzieżowa drużyna pożarnicza. A było tak: Gdy w 1973 roku rozpoczął pracę jako wychowawca Ryszard Trojanowski, utworzył szczep harcerski. Jedna z drużyn miała specjalizację pożarniczą. Chłopcy brali udział w Manewrach Techniczno-Obronnych, a wygrane na zawodach miejskich i rejonowych sprawiały, że ich drużyna kwalifikowała się do udziału na szczeblu centralnym. Tu też odnosiła sukcesy. W 1976 roku na centralnych manewrach w Muszakach zajęła pierwsze miejsce, a w 1986 roku w Koszalinie czwarte. Niestety, drużyna upadła, nie było chętnych do udziału w zawodach, bo wśród wychowanków zapanował pogląd, że harcerstwo jest dla frajerów. Wewnętrzny, niepisany kodeks zachowań zabraniał wstępowania do drużyny.  Na boisku zakładu sa dobre warunki do ćwiczeń W 2002 roku odżyła myśl o reaktywowaniu drużyny pożarniczej, ale tym razem związanej ze strażą. Ryszard Trojanowski nawiązał współpracę z OSP Wólka Pętkowska z gminy Bałtów. Na zawodach drużyna chłopaków z poprawczaka występowała pod szyldem tej OSP i wprawiała wielu niewtajemniczonych w zdumienie osiągając wyniki, jakich nikt nie spodziewał się po tej jednostce. Wygrywała nie tylko zawody gminne, ale także dwukrotnie powiatowe, a na wojewódzkich w Opatowie zajęła miejsce piąte, następnie w Jędrzejowie siódme. W 2007 roku na terenie Zakładu Poprawczego utworzona została Ochotnicza Straż Pożarna „Zryw”. Obecnie należy do niej 20 pracowników pedagogicznych i 18 wychowanków. Dzięki bardzo dobrej współpracy z dyrekcją zakładu jest ona systematycznie doposażana w sprzęt pożarniczy. Młodzież nie bierze udziału w działaniach ratowniczo-gaśniczych, ale MDP uczestniczy w zawodach pożarniczych. Nie każdy może wstąpić do drużyny. Kandydat musi spełnić warunki, wśród których najważniejszym jest uzyskanie pierwszego stopnia reedukacji, co pozwala wychowankowi wychodzić poza zakład. – Praca z taką drużyną nie jest łatwa – mówi Ryszard Trojanowski przygotowujący drużynę do zawodów. – Był chłopak, który miał czas z czołówki zawodów wojewódzkich, liczyliśmy na dobry wynik. Uciekł z zakładu trzy dni przed zawodami. W ciągu trzech dni musiałem przygotować nowego zawodnika. W tego typu placówkach jest duża rotacja, wychowankowie zmieniają się w ciągu roku. Po odejściu kogoś z drużyny, muszę przygotować nowego, zaczynając wszystko od początku. Drużyna ma na zawody odpowiednie stroje, kaski, buty – prezentuje się dobrze. Tor przeszkód: rownoważnię, ściankę, płotek chłopcy zrobili sami na warsztatach. Brakuje im motopompy, na ćwiczenia i zawody pożyczają ją z PSP. To się zmieni, ponieważ OSP Bodzechów obiecała, że da im swoją. Zajęcia drużyny odbywają się raz w tygodniu na boisku lub w sali gimnastycznej. Młodzież chętnie w nich uczestniczy. Ważne są zawody. Dają możliwość współzawodnictwa, kontaktu z innymi uczestnikami, są także formą wyżycia się, rozładowania energii. Za swoją działalność, udział w zawodach wychowankowie zakładu otrzymują pochwały, urlopy, nagrody rzeczowe. – Oni nigdy nie byli nagradzani, za to często karani, chcę to odwrocić – mówi pan Ryszard. Rozmawiając z członkami drużyny pożarniczej pytam co skłania ich do mozolnych ćwiczeń przed zawodami, wysiłku na zawodach. Wojtek mówi, że dzięki temu mają więcej aktywności fizycznej. Adrian, że można się wykazać, że są jedynymi, którzy potrafią obchodzić się z gaśnicą, wężem, motopompą i ma to sens. A ćwiczą, żeby wygrać. Zdobywanie wiedzy i umiejętności pożarniczych, obsługa prostych urządzeń gaśniczych, zawody, znajomość zasad zapobiegania pożarom i właściwych zachowań w razie ich powstania zbliżają tych młodych ludzi do społeczeństwa, pomagają w osiągnięciu głównego celu pobytu w zakładzie, czyli w resocjalizacji. W planach jest szkolenie zapoznające z zasadami udzielania pierwszej pomocy. W sytuacji, gdy z roku na rok przybywa ofiar wypadków drogowych, ważne jest, żeby było coraz więcej tych, którzy potrafią im pomóc. Ochotnicza Straż Pożarna „Zryw” oraz działająca w jej strukturach młodzieżowa drużyna pożarnicza rozwijają się. Zarówno Zarząd Oddziału Wojewódzkiego Związku OSP RP, jak i Komenda Powiatowa PSP w Ostrowcu Świętokrzyskim wspomagają jej działalność. Pytam chłopców z MDP co myślą o strażakach. – Są w porządku, pomagają ludziom, ratują ich – słyszę w odpowiedzi. Ciągnę temat dalej – A kto z was chciałby w przyszłości zostać strażakiem? – A kto nas przyjmie? – Odpowiadają pytaniem na pytanie. Mam nadzieję, że tacy się znajdą. Anna Świtalska Fot. archiwum OSP „Zryw” |