|
W 2003 roku w OSP Kęty utworzono grupę poszukiwawczo-ratowniczą. Od tego czasu dużo uwagi poświęca się ratownikom, którzy z pomocą psów poszukują ofiar katastrof oraz ludzi zaginionych w terenie otwartym i udzielają im pomocy.
Maciej Kumorek lubi psy i stara się poznać je jak najlepiej. To on wpadł na pomysł utworzenia grupy poszukiwawczo-ratowniczej w OSP Kęty. Zwrócił się do prezesa OSP Józefa Szafrana z propozycją utworzenia grupy poszukiwawczo-ratowniczej. Najbliższa grupa tego typu działała w Nowym Sączu, a więc dosyć daleko. Pomysł chwycił.  Pokaz transportu poszkodowanego na linie z miejsc wysoko położonych – Na początku mieliśmy dwa psy. Nawiązaliśmy kontakt z grupą nowosądecką. Ratownik i pies, zanim zostaną dopuszczeni do akcji, muszą odbyć szkolenia i zdać egzaminy. Teraz mamy sześć psów i 10 ratowników, w tym jedną kobietę – Małgorzatę Ławeczkę z psem Nero. Grupa ćwiczy z psami dwa razy w tygodniu. Przygotowujemy się do poszukiwań na gruzowiskach i w terenie otwartym. Poza tym każdy z przewodników pracuje indywidualnie ze swoim psem, w ten sposób wyrabia się posłuszeństwo i właściwe reagowanie na polecenia. Mamy już dwa zespoły ratownicze, czyli psa i ratownika, które zdały egzaminy I klasy gruzowiskowy oraz terenowy. Członkowie grupy cały czas pracują nad doskonaleniem umiejętności ratowniczych. Dwóch z nich: Zbigniew Opioła i Bartek Matusiak ukończyło szkolenie i zdało praktyczny egzamin ratowników wysokościowych. Umiejętności te są przydatne, ponieważ w 2005 roku kęcka grupa nawiązała współpracę z Beskidzkim Oddziałem GOPR i uczestniczy wraz z psami w akcjach ratowniczo-poszukiwawczych w górach. GPR z Kęt brała udział w wielu działaniach. Można wymienić zakończone sukcesem poszukiwanie 11-letniego chłopca w Wilamowicach i trwające 4 dni, niestety bez efektu, poszukiwanie Joanny w Czechowicach–Dziedzicach. Członkowie tej grupy byli jedynymi strażakami ochotnikami biorącymi udział w akcji ratowniczej na rumowisku, po zawaleniu się hali Międzynarodowych Targów Katowickich w Chorzowie. Wydobywali spod gruzów osoby żywe i ciała zmarłych. Część miejsc, gdzie znajdowały się osoby poszkodowane wskazały psy. W zeszłym roku ratownicy z Kęt wraz z psami wielokrotnie przeszukiwali gruzowiska, sprawdzając, czy nie ma pod nimi ludzi. Tak było po zawaleniu się estrady dwupoziomowej w Zabrzu i opuszczonego budynku w centrum tego miasta, zawaleniu dawnej hali produkcyjnej w Zabrzu, a także hali w Chrzanowie. Podczas zawodów grup poszukiwawczo-ratowniczych zorganizowanych z okazji jubileuszu 25-lecia niemieckiej grupy z Ansbach zostaliśmy zaproszeni przez strażaków z Amberg. Nasi ratownicy zostali wyróżnieni przez komisję za udzielanie pierwszej pomocy medycznej.  Ćwiczenia wysokościowe Ale trzeba pamiętać, że OSP Kęty prowadzi działalność w wielu innych dziedzinach i ma dobre wyniki. Już w 1995 roku, na początku tworzenia krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego została włączona do KSRG. Zasłużyła na to dużą mobilnością, dobrym przygotowaniem druhów do prowadzenia działań. W ostatnich pięciu latach uczestniczyła rocznie w 150 do 300 akcjach. Przeważały miejscowe zagrożenia. – Często wyjeżdżamy do wypadków, ponieważ znajdujemy się w newralgicznym miejscu. Najbliższa jednostka PSP z Oświęcimia, żeby dojechać do zdarzenia w naszej gminie, musi przejechać około 20 km, my mamy bliżej i jesteśmy w ciągu kilku minut. Wyjeżdżamy do akcji w 3-4 minuty od powiadomienia, które odbywa się za pomocą selektywnego wywoływania i 23 pagerów – mówi zastępca naczelnika i jednocześnie dowódca grupy poszukiwawczo-ratowniczej Jan Wołoszyn.  Druhowie dbają, by remiza i samochody były dobrze utrzymane Kontrole gotowości bojowej przeprowadzali: komendant gminny, przedstawiciele Komendy Powiatowej PSP z Oświęcimia i Wojewódzkiej z Krakowa. Wizytował jednostkę wysłannik NIK. Wszystkie kontrole zakończyły się pozytywną oceną. OSP Kęty ma dużą, ładną, funkcjonalną remizę. W garażach stoją cztery wozy bojowe, w tym jeden przystosowany do przewozu psów, zaopatrzone w sprzęt do działań gaśniczych oraz ratownictwa technicznego i medycznego. Uwagę zwraca kupiony w 2003 roku nowy samochód iveco do ratownictwa techniczno-chemiczno-ekologicznego, sfinansowany przez gminę Kęty i marszałka województwa małopolskiego. Wszyscy strażacy czynni odbyli co najmniej szkolenie I stopnia, ratownicy kończą kursy operatorów sprzętu, dowódców sekcji, ratowników medycznych. Remiza i teren wokół niej mogą służyć za przykład dbałości o strażacki obiekt. W latach 90. nadbudowano piętro i przeprowadzono modernizację, odnowiono elewację całego budynku. Nawet przypadający na 1999 rok jubileusz 125-lecia jednostki przesunięto na następny rok, żeby wszystkie zdobyte środki przeznaczyć na remont remizy. Po zakończeniu głównych prac druhowie co roku coś udoskonalają, a także urządzają teren przylegający do remizy. Wyłożyli panelami hol, wymienili kinkiety i żyrandole w sali głównej, ułożyli trelinki przed bramą wjazdową i na parkingu dla samochodów osobowych, wykonali nowe ogrodzenie, bramę wjazdową na plac ćwiczeń, efektowne zadaszenie przed frontowym wejściem, przeprowadzili remont garaży i wiele innych prac. W latach 2000–2004 druhowie wykonali prace społeczne wartości ponad 1 milion zł.  Grupa poszukiwawczo-ratownicza z Kęt Jednostka odgrywa ważną rolę w gminie. Pokazy pożarnicze i grupy poszukiwawczo-ratowniczej uatrakcyjniają imprezy dla mieszkańców organizowane przez Dom Kultury. Strażacy i członkowie MDP biorą udział w zawodach sportowo-pożarniczych. Młodzież z Kęt odnosi sukcesy w Ogólnopolskim Turnieju Wiedzy Pożarniczej, z których największy, to I miejsce Michała Szatana w eliminacjach krajowych.  Wiesław Wacięga w akcji na gruzowisku w Chrzanowie Wszechstronna, na wysokim poziomie działalność ratowniczo-gaśnicza i towarzysząca jej praca społeczno-wychowawcza wymagają dużych nakładów. Gmina nie ma możliwości sfinansowania całości kosztów. Zapewnia środki na utrzymanie działań bojowych, w tym na zakup znacznej części sprzętu ratowniczo-gaśniczego, współfinansuje zakup samochodów, paliwa, ubezpieczenia. Przeznaczane są na to także pieniądze przydzielane w ramach krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Brakujące środki OSP stara się zdobyć sama. Co roku z okazji Dnia Strażaka druhowie przeprowadzają zbiórkę uliczną, sprzedają kalendarze strażackie, organizują bale sylwestrowe, szukają sponsorów. Uzyskane pieniądze przeznaczają na cele statutowe. Podczas zawodów grup poszukiwawczo-ratowniczych w Amber grupa z Kęt została wyrózniona za udzielanie pierwszej pomocy Grupa poszukiwawczo-ratownicza jest powodem do dumy, ale też niepokoju o możliwość jej utrzymania. Ratownicy i psy muszą brać udział w szkoleniach, ćwiczeniach, egzaminach. Odbywają się one w różnych miejscach Polski. Żeby szkolić psy, muszą przejechać miesięcznie około 200-300 km, ponieważ zajęcia z nimi nie mogą odbywać się wciąż w tym samym miejscu. Za połowę karmy dla psów płaci opiekujący się nim ratownik z własnych pieniędzy, na drugą połowę daje pieniądze OSP, ale przedtem musi je zdobyć. Druhowie pukają do drzwi różnych firm, zakładów, osób prywatnych. Strażacy są wdzięczni za każdą wpłatę. Dzięki nim mogą lepiej służyć tym, którzy potrzebują ich pomocy. Anna Świtalska Fot. Zbigniew Opioła |