|
Rozmowa z Adamem Jarubasem, marszałkiem województwa świętokrzyskiego. Samorząd województwa świętokrzyskiego już trzeci rok wspiera finansowo ochotnicze straże pożarne. Jak do tego doszło? Mówi się, że dla chcącego nie ma nic trudnego. Udało się znaleźć formułę prawną, która pozwala przeznaczać środki na szeroko rozumiane bezpieczeństwo. Straże pożarne są składnikiem tego systemu, szczególnie te, które są w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym. Pan od dawna jest blisko ochotniczych straży pożarnych, należy do OSP, a więc dobrze zna działalność straży, rolę, jaką odgrywają w lokalnych społecznościach, a także potrzeby. Ale decyzję o przeznaczeniu środków na OSP podejmuje sejmik wojewódzki. Jak udało się przekonać radnych do poparcia tej idei? Muszę przyznać, że dość łatwo. Nie było dyskusji, w których podważano by celowość tych działań. Samorząd województwa zdaje się na bardzo dobrą współpracę z Zarządem Oddziału Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, który ma rozpoznanie sytuacji, zna potrzeby poszczególnych straży i kreuje politykę w zakresie sprzętu. Wiemy, że potrzeb jest dużo, że sprzęt, jakim dysponują OSP jest w znacznym stopniu zdekapitalizowany, ale poprzez zbiorowe działanie staramy się to zmieniać. Środki samorządu są tylko jednym ze składników kwoty potrzebnej na zakup samochodu. Oprócz nich strażacy starają się o pieniądze z krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, z gmin, ze Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP i uzyskują je. Dzięki takiemu partnerstwu udaje się uzbierać potrzebną kwotę, a często chodzi o duże pieniądze. Średni samochód pożarniczy kosztuje od 400 do 600 tysięcy złotych. Myślę, że warto inwestować w OSP. Ich działalność przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa, remizy są miejscem spotkań mieszkańców. Nie można tego nie dostrzegać. Samorząd województwa świętokrzyskiego wspiera inicjatywy społeczne zmierzające do poprawy jakości życia na wsi. Część zgłaszanych projektów wywodzi się z ochotniczych straży pożarnych. Oprócz pomocy w zakupach samochodów i sprzętu, którą warto podtrzymywać i na pewno będziemy robić to w następnych latach, przywiązujemy dużą wagę do współpracy bezpośrednio z OSP. Wymyśliliśmy dość oryginalny, jak wynika z rozmów z marszałkami innych województw, program „Świętokrzyska odnowa wsi”. Przyznajemy małe granty do 20 tysięcy złotych, z udziałem własnym 20 procent. Okazuje się, że ponad 30 procent składanych wniosków pochodzi z OSP. To pokazuje aktywność druhów. Często te małe środki na wyremontowanie strażnicy, urządzenie świetlicy powodują wielką radość. Inwestycje te robione są najczęściej systemem gospodarczym, strażacy wnoszą własną pracę. Wiadomo, że to w co trzeba się samemu zaangażować, ceni się bardziej. Na tzw. małe granty przeznaczyliśmy już ponad 3 mln zł i obserwujemy, że aktywizuje to społeczność wiejską. Proszę podać przykłady wykorzystania tych środków przez OSP. Chociażby OSP Strążyska z mojej rodzinnej gminy. Wyremontowano strażnicę, położono deski w sali tanecznej, teraz koledzy będą naprawiać dach. OSP Pacanów – założono ogrzewanie w całej strażnicy. Działoszyce – wyremontowano pomieszczenie przeznaczone na Internetowe Centrum Edukacyjno-Oświatowe. Dzięki temu mogło ono powstać w tej miejscowości. Z naboru, na który przyjmowaliśmy wnioski do końca marca tego roku, duże szanse ma Orkiestra Dęta OSP z Krasocina. Pomoc samorządu województwa świętokrzyskiego dla OSP przebiega dwukierunkowo, jeden to „małe granty”, drugi to dofinansowanie zakupów samochodów i sprzętu do działań ratowniczo-gaśniczych. W pierwszym roku realizacji programu „Wspieranie ochotniczych straży pożarnych w działaniach służących ratowaniu życia i zdrowia ludzi”, czyli w roku 2007 dofinansowaliśmy tylko zakup i karosację samochodów. Dotacja Zarządu Województwa Świętokrzyskiego wyniosła wtedy 500 tys. zł. Dzięki tym środkom, a także pieniądzom z innych źródeł, OSP wzbogaciły się o 9 samochodów. W 2008 roku nasza dotacja to 800 tys. zł. Program rozszerzono o środki na zakup sprzętu. Kupiono 10 samochodów lekkich i 1 średni, skarosowano 3 średnie i 3 lekkie. 3 jednostki otrzymały pieniądze na zakup sprzętu pożarniczego. Na ten rok zapisana została kwota 500 tys. zł, ale będziemy starali się ją zwiększyć. Przemawia za tym skala potrzeb. W tym roku z naszych środków dofinansowany zostanie zakup 9 samochodów lekkkich i 2 średnich. Za koniecznością wymiany starych samochodów na nowe przemawia liczba wyjazdów OSP do akcji i zużycie samochodów będących w dyspozycji strażaków ochotników. Średni wiek samochodów w województwie to 26 lat, a najstarszy ma 51 lat. Aktywne jednostki, ujmując rzecz statystycznie, co trzeci dzień wyjeżdżają do działań ratowniczo-gaśniczych. Takim ludziom trzeba pomagać. Rozmowy na temat udzielenia pomocy dla OSP przez samorząd województwa były prowadzone także przed rokiem 2007, ale wtedy twierdzono, że na przeszkodzie stoją przepisy prawne. Teraz znaleziono formułę, która to umożliwia. Czy mógłby Pan ją ujawnić? To są informacje jawne i dostępne. Samorząd województwa w programie swojej działalności przyjął zadanie publiczne „Wspieranie ochotniczych straży pożarnych w działaniach służących ratowaniu życia i zdrowia ludzi”. Podstawą tego przedsięwzięcia są zadania będące w kompetencjach województwa, czyli zapewnienie bezpieczeństwa oraz ratowanie życia i zdrowia. Podpisano umowę z Zarządem Oddziału Wojewódzkiego Związku OSP RP. Związek rozlicza się z wykonania zadań. Służby marszałka województwa przelewają pieniądze na konto Związku, ten z kolei przekazuje określone kwoty podmiotom, którym je przyznano i rozlicza się z Urzędem Marszałkowskim na podstawie faktur. Chciałbym podkreślić znakomitą współpracę z Zarządem Oddziału Wojewódzkiego Związku OSP RP, z prezesem Mirosławem Pawlakiem, z dyrektorem Ryszardem Januszkiem. Mają oni doskonałą orientację w sprawach dotyczących wyposażenia OSP, a także potrzeb i możliwości w tym zakresie. Zarząd znakomicie radzi sobie z wykonaniem realizowanego wspólnie zadania, co dobrze rokuje na przyszłość. W dofinansowaniu zakupów samochodów dla OSP znaczącą rolę odgrywa także Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Bez jego pomocy zakup wielu samochodów byłby niemożliwy. W naszym województwie Fundusz od lat wspiera ochotnicze straże pożarne. Urząd Marszałkowski ma reprezentantów w Radzie NFOŚiGW, ale także wcześniej, zanim urząd „wszedł do Funduszu” było tam zrozumienie dla spraw związanych z ochroną przeciwpożarową. Nie musieliśmy nikogo przekonywać do pomocy OSP w zakupach sprzętu. Przecież wiadomo, że ich działania takie, jak: gaszenie pożarów lasów, usuwanie plam oleju i innych substancji szkodliwych, działania przeciwpowodziowe służą ochronie środowiska. Ale faktem jest, że środki, którymi dysponuje Fundusz są coraz mniejsze. Znowelizowana w zeszłym roku ustawa o ochronie przeciwpożarowej mówi wprost, że samorządy wojewódzkie i powiatowe mogą udzielać dotacji OSP. Czy to spowoduje większe wsparcie tych jednostek przez Wasz samorząd? Trudno będzie teraz, w warunkach kryzysowych, szukać dodatkowych możliwości. Myślę, że gdybyśmy nawet przeznaczyli kilkaset tysięcy złotych więcej na dofinansowanie zakupu samochodów, niełatwo byłoby zebrać brakującą kwotę stanowiącą faktyczny koszt zakupu. Ale będziemy się zastanawiać. Straże, poza sferą bezpieczeństwa, są także fenomenem, jeśli chodzi o organizowanie życia na wsi. Jestem pasjonatem, jeśli chodzi o animację życia wsi, i trudno jest mi wyobrazić sobie ją bez OSP. Są one, jak powiedziałem, fenomenem społecznym i trzeba im pomagać, jak się tylko da, we wszystkich dostępnych i dozwolonych formach. Dziękuję za rozmowę. Rozmawiała Anna Świtalska |