Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Kradzieże strażackiego sprzętu PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 3
KiepskiBardzo dobry 

Nadal zdarzają się włamania do remiz i bywa, że ochotnicza straż pożarna w ciągu jednej nocy zostaje pozbawiona całego, gromadzonego przez kilka lat wyposażenia.

Wiele remiz nie ma żadnego zabezpieczenia przed włamywaczami. Pokonanie zamka czy kłódki nie stanowi żadnego problemu dla złodziei. Chcąc dostać się do środka, przestępcy nawet metalowe drzwi potrafią wyważyć łomem, a kłódkę przepiłować piłą do metalu. Nie zatrzyma ich także krata w oknie – jeśli zwietrzą „cenny łup” nic ich nie powstrzyma – poradzą sobie nawet z kiepskiej jakości systemem alarmowym. Często zadanie ułatwia im położenie strażnicy na peryferiach wsi czy innej miejscowości. Ale złodzieje są coraz bardziej bezczelni i włamują się także do remiz usytuowanych w gęstej zabudowie, stojących wśród budynków mieszkalnych.

Okazuje się, że strażacki sprzęt jest bardzo łakomym kąskiem dla złodziei. Wiadomo, że samochodu pożarniczego nikt nie ukradnie, bo miałby problem z jego zbyciem, ale innego rodzaju sprzęt pożarniczy może mieć wielu amatorów. Włamywacze najchętniej kradną motopompy, zwłaszcza produkcji japońskiej, a także agregaty prądotwórcze, nawet z masztami oświetleniowymi, bo można je zawsze sprzedać. Na budowach przydadzą się agregaty do oświetlania prac wykonywanych w pomieszczeniach i w nocy, a motopompy do wypompowywania wody z piwnic i z pomieszczeń na terenach zagrożonych przez powodzie.

Image
Tędy dostali się złodzieje do remizy OSP Makowiec. Drzwi zostały wymienione.
Sprzęt do ratownictwa technicznego – rozpieraki, nożycorozpieraki, rozpierak kolumnowy – też znajdzie nabywców, szczególnie w zakładach zajmujących się skupem i przeróbką złomu. Znacznie tańszą pilarkę do drewna markowej firmy z pewnością kupi ktoś, kto ma ogród, sad, czy las na prywatnej działce. A węże można spróbować sprzedać innej straży, w innym powiecie czy województwie w Polsce. Dlatego należałoby zaapelować do druhów w całym kraju: nie kupujcie taniego sprzętu pożarniczego niewiadomego pochodzenia od nieznanych osób. Jest wielce prawdopodobne, że pochodzi z kradzieży.

Aby uchronić się przed włamywaczami i nie narazić na kilkudziesięciotysięczne straty, druhowie instalują systemy alarmowe w strażnicach, monitoring, powierzają strzeżenie swojego mienia firmom ochroniarskim.

Oto kilka przykładów z południowej części województwa mazowieckiego.

Do remizy OSP Makowiec (gm. Skaryszew, pow. radomski) dokonano włamania w nocy z 26 na 27 lutego 2008 r. przez drzwi z tyłu budynku, które za pomocą łomu zostały wyrwane wraz z futryną. Włamywacze odłączyli główne zasilanie i pomimo tego, że był zainstalowany system alarmowy, weszli do środka. Złodzieje ukradli: nożycorozpieraki z pompą (tydzień później podrzucili w Radomiu; znalazł je strażak z KP PSP i wróciły do OSP), pompę pływającą, pilarkę do betonu i stali, pilarkę do drewna, dwie latarki strażackie, agregat prądotwórczy z masztem oświetleniowym, kosiarkę spalinową do trawy, wykaszarkę i komputer. Wartość utraconego sprzętu druhowie wycenili na 66,5 tys. zł.

OSP Makowiec otrzymała z urzędu marszałkowskiego dotację w wysokości 43,4 tys. zł, a z MSWiA – około 14 tys. zł, razem ponad 57 tys. zł. 22 października 2008 r. pieniądze znalazły się na koncie urzędu miasta i gminy. Przez Biuro Terenowe ZOSP RP w Radomiu druhowie zakupili brakujący sprzęt. Ponadto zamontowali nowe drzwi antywłamaniowe, wymienili drzwi garażowe, a w remizie został zainstalowany alarm z monitoringiem. Środki na to przekazał urząd miasta i gminy. Przy zainscenizowanej przez druhów próbie włamania, ekipa firmy ochroniarskiej zjawiła się przed remizą w ciągu 5 minut. – Gmina jest współwłaścicielem budynków OSP i czuje się współodpowiedzialna za ich stan i poziom zabezpieczenia.

Image
Tę motopompę zakupiono z dotacji otrzymanej z urzędu marszałkowskiego
Przeznaczyliśmy pieniądze z naszego budżetu, aby zadbać o właściwe zabezpieczenie nie tylko sprzętu pozyskanego ze środków urzędu marszałkowskiego i aby taki przypadek nie zdarzył się w przyszłości – powiedział burmistrz miasta i gminy Skaryszew Ireneusz Kumięga.

Do strażnicy OSP Kazanów (pow. zwoleñski) włamano się w nocy z 13 na 14 września 2008 r. W remizie nie było zainstalowanego systemu alarmowego. Złodzieje sforsowali metalowe drzwi w bramie garażowej – wyważyli zamek łomem. Ukradli sprzęt hydrauliczny do ratownictwa drogowego, sprężarkę, pilarkę do drewna, agregat prądotwórczy, urządzenie ciśnieniowe, węże tłoczne W-52 i W-75 oraz kominiarki, pas bojowy, toporek, zatrzask, rękawice. Sprzęt miał wartość ponad 33 tys. zł.

W drugiej połowie paŸdzierni-ka tego samego roku urząd marszałkowski przekazał OSP środki na odtworzenie utraconego sprzętu w wysokości 29,8 tys. zł. 29 października druhowie zakupili cały potrzebny sprzęt. Teraz jest w strażnicy zainstalowany system alarmowy, a sprzęt został ubezpieczony. Wymieniono zamki w drzwiach. Druhowie planują wymianę drzwi garażowych na rozsuwane.

Do remizy OSP Orońsko (pow. szyd³owiecki) włamanie nastąpiło w nocy z 26 na 27 marca tego roku. Złodzieje urwali kłódkę przy głównych drzwiach garażowych. Za drzwiami stał samochód ratownictwa technicznego, z którego włamywacze ukradli agregat prądotwórczy, piłę tarczow¹ do betonu i skrzynkę z narzędziami do ratownictwa technicznego.

Druhowie ocenili straty na 6-7 tys. zł. Włamanie nastąpiło w trakcie instalowania systemu alarmowego. Druhowie starają się o środki na odtworzenie utraconego sprzętu w Starostwie Powiatowym w Szydłowcu, liczą na dotację urzędu marszałkowskiego lub firmy ubezpieczeniowej.

Jaki z tego morał? Trzeba bardziej dbać o zabezpieczanie strażackiego sprzętu, bo jak mówią „okazja czyni złodzieja”. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być nawiązanie współpracy z firmą ochroniarską i zainstalowanie wysokiej klasy systemu alarmowego, monitoringu oraz mocnych drzwi antywłamaniowych. Wiele stra¿y organizuje nocne patrole pod remiz¹.

Tekst i zdjęcia:
Marek Amerski

 


< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007