Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Co nas nie złamie, to nas wzmocni PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 

Jakościowe zmiany w działaniach ratowniczych, polegające także na wzrastającej liczbie interwencji drogowych, powodują konieczność dostosowania posiadanego potencjału do nowych potrzeb. OSP Burkatów (woj. dolnośląskie) ma sprzęt do ratownictwa technicznego. Szkolenia z ratownictwa medycznego odbêd¹ kolejni druhowie.

 Tamta strata bardzo ich zabolała. Po dziewięciu miesiącach użytkowania nowa remiza OSP w Burkatowie, w powiecie świdnickim, została mocno uszkodzona przez wezbrane wody powodzi tysiąclecia. Remiza była nowiutka, jeszcze pachnąca farbą. I nagle takie nieszczęście. Ale, jak to mówią... Co nas nie złamie, to nas wzmocni.

– Wtedy 20 lipca 1997 r. powódź zniszczyła garaż i znajdującą się nad nim salę – wspomina prezes OSP Piotr Kulak. – Nasza reakcja była jak u boksera, który wprawdzie otrzymał mocny cios, ale nawet nie myśli o przegranej. Pozbieraliśmy się i zakasaliśmy rękawy. Przy odbudowie pomagali wszyscy. Pieniądze na materiały wygospodarowano po części z gminnego budżetu, a resztę pozyskaliśmy z unijnego programu „Odbudowa”. Równo rok po tym zdarzeniu, 19 czerwca 1998 r. ponownie otwieraliśmy naszą remizę. Znowu była piękna i pachniała świeżą farbą.

Z druhami OSP Burkatów spotykam się na rynku w Świdnicy. Zorganizowano tu uroczystości z okazji 10-lecia utworzenia powiatów. W konferencji zatytułowanej „10 lat Samorządu Powiatowego 1999 – 2009” licznie uczestniczy delegacja druhów z OSP. Na sali są między innymi: prezes ZOP ZOSP RP Ryszard Wikliński, prezes ZOM-Gm. ZOSP RP Henryk Kończak, a także prezesi zarządów oddziałów gminnych ZOSP RP: Arkadiusz Kulig z Marcinowic, Urszula Olszewska ze Strzegomia, Janusz Zawadzki z Dobromierza i Mariola Krejwis z Jaworzyny Śląskiej.

Image
Prezes Piotr Kulak (trzeci z prawej) wraz z druhami z OSP Burkatów na świdnickim rynku

Kiedy podczas konferencji pada wiele ciepłych słów pod adresem druhów, którzy mają swój bardzo wymierny wkład w umacnianie bezpieczeństwa w powiecie, na świdnickim rynku strażacy prezentują mieszkańcom sprzęt, którym dysponują, kiedy zajdzie potrzeba ratowania zagrożonego zdrowia, życia i mienia. A okazji ku temu jest wiele, choć ostatnio zmienia się struktura strażackich interwencji. – W ubiegłym roku byliśmy dysponowani do ponad 120 zdarzeń – informują druhowie z Burkatowa. – Były to głównie pożary, w tym kilka większych. Jednak coraz częściej jesteśmy wzywani do wypadków drogowych.

Tylko w pierwszej połowie stycznia tego roku ochotnicy OSP Burkatów odnotowali 16 wyjazdów do zdarzeń. Tak więc statystycznie rzecz ujmując każdego dnia OSP była dysponowana do jakiegoś zdarzenia. Oprócz wypadków drogowych były to głównie pożary mieszkań, kominów... Wiadomo, ludzie kombinują z ogrzewaniem, a przy okazji dochodzi do zaniedbań i lekceważenia przepisów. Poza tym przy takich okazjach zagrożeniem są niesprawne piecyki, zła wentylacja, niesprawne przewody kominowe.

– Zawsze stawiamy sobie jakiś cel główny, który chcemy zrealizować – informują moi rozmówcy druhowie: Michał Ożóg, Sebastian Konarski, Karol Jatczyk, Krystian Sobczyk i Piotr Krzysków. – Kiedyś była to sprawa odbudowy remizy, potem staraliśmy się o nowy samochód, a teraz trzeba pomyśleć o sprzęcie do ratownictwa technicznego. To nasz priorytet na ten rok, choć są i inne zadania.

OSP Burkatów ma do dyspozycji trzy samochody. Oprócz wspomnianego średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego, jest jeszcze jelcz, który wprawdzie ma ponad 20 lat służby, ale jak zapewniają druhowie, jest jeszcze w bardzo dobrym stanie. Trzeba przeprowadzać jakieś remonty, naprawy – to normalne. Ot, choćby teraz, kiedy okazało się, że przecieka beczka i trzeba spawać nowe blachy. Sprawa dokończenia remontu jelcza będzie jednym z kolejnych zadań przewidzianych na bieżący rok. No i jest jeszcze żuk i choć też nie pierwszej młodości, to jednak „na chodzie”.

Czyli z samochodami nie jest tak źle. Natomiast w przypadku sprzętu ratownictwa technicznego, który jest niezbędny przy coraz częstszych zdarzeniach na drogach, to tu także ochotnicy z Burkatowa nie są bezbronni. Mają do dyspozycji na przykład hydrauliczne nożyce i rozpieraki, ale przydałaby się jeszcze do tego mocniejsza pompa hydrauliczna, czy rozpierak kolumnowy.

Ochotnicy z Burkatowa mają zestaw PSP R-1, co w sytuacji ich OSP wchodzącej w skład KSRG jest już standardem. W każdym razie na Dolnym Śląsku. Na wyposażeniu OSP są też nosze ortopedyczne. Ale nie ma defibrylatora, co wprawdzie jeszcze dziś jest dość powszechne, ale pewnie jutro będą już inne wymogi. Wszak strażacy, którzy niejednokrotnie są jako pierwsi na miejscu zdarzenia, coraz częściej wykonują zadania właśnie z dziedziny ratownictwa medycznego. Dlatego już teraz warto i o tym pomyśleć.

Kolejne zadanie,
jakie staje przed ochotnikami z OSP Burkatów dotyczy szkolenia druhów z ratownictwa medycznego. Nie jest pod tym względem źle, ale głównie dlatego, że niektórzy druhowie pełnią jednocześnie służbę w PSP i dlatego takie przeszkolenie odbyli. A co z pozostałymi?

Jak przyznaje prezes Piotr Kulak, mimo niewątpliwych osiągnięć, spraw do załatwienia nie brakuje.         Działają tu aż trzy drużyny młodzieżowe, w tym jedna dziewczęca i jedna skupiająca młodzież w wieku od 15 do 18 lat. Pośrodku jest też całkiem spora grupa druhów, którzy już są pełnoletni, już jeżdżą do zdarzeń, ale zarazem stoją u progu dorosłego życia.

Jest więc na kim oprzeć się i budować przyszłość. Jak zauważa prezes Piotr Kulak, który zaczynał swoją drogę druha w MDP w wieku 12 lat, w każdej drużynie jest średnio dwóch, trzech kolegów, którzy zwiążą swoją przyszłość z OSP. Tak liczna obecność młodzieży w OSP, najlepiej uzasadnia przekonanie, że problemy i te na dziś i na jutro, znajdą swoje pozytywne rozwiązanie.

Tekst i zdjęcie:
Lech Lewandowski


< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007