|
Ochotnicza Straż Pożarna w Nałęczowie (woj. lubelskie), specjalizująca się w ratownictwie technicznym, ma kobiecą drużynę pożarniczą, a dochód z wynajmu pokoi gościnnych przeznacza na zakup potrzebnego sprzętu. Kobieca Drużyna Pożarnicza w OSP Nałęczów została reaktywowana w 2004 r. Była to inicjatywa nieżyjącego już prezesa Henryka Gronkowskiego, który przyczynił się do podjęcia uchwały w tej sprawie na walnym zebraniu w 2004 r. Postanowiono nawiązać do tradycji sprzed ostatniej wojny, kiedy to od 1930 r. w OSP działała kobieca drużyna samarytanek pożarniczych. W 1967 r. na walnym zebraniu było obecnych 10 kobiet z drużyny samarytanek. Jak wspomina pełniąca w OSP funkcję skarbnika, dowódca KDP Joanna Kozieł-Rząd, której mąż Aleksander Rząd jest także członkiem OSP Nałęczów, w 2004 r. było kilka pań chętnych do wstąpienia w strażackie szeregi. Były to głównie żony, córki i siostry strażaków i każda chciała sprawdzić, czy to się im spodoba. Dzisiaj KDP składa się z 13 pań, z czego prawie połowa – 6 – jest od 2004 r. To poza Joanną Kozieł-Rząd: Agnieszka Ziębowicz, siostry – Małgorzata i Beata Turek, Iwona Mazur, Agnieszka Korzeniowska. Najstarsza ma 37, a najmłodsza 18 lat. Wszystkie odbyły szkolenie podstawowe i mogą brać udział w akcjach. I chętnie w nich uczestniczą. Druhna Joanna w zeszłym roku brała udział w 32 akcjach. Dwie druhny odbyły szkolenie dla ratowników medycznych, będą się szkolić następne.  Panie z KDP Fot. archiwum OSP Nałęczów Gdy na akcję jadą dwa samochody, w drugim jedzie co najmniej jedna kobieta, a jeśli nie ma pełnego składu w pierwszym pojeździe, to także jedzie kobieta. Do wypadków drogowych jeżdżą panie, bo – jak mówi prezes OSP Włodzimierz Sudziński – mają do tego typu zdarzeń „lekkie ręce”. Kobiety przychodzą na zbiórki szkoleniowe razem z mężczyznami i ćwiczą wspólnie z nimi. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu w czwartki. Ostatnio ćwiczyły wchodzenie na 14-metrową drabinę. W zeszłym roku miały zajęcia na złomowisku, gdzie cięły wraki samochodów używając sprzętu hydraulicznego. Początek wiosny, to okres intensywnych przygotowań do zawodów sportowo-pożarniczych. Ale przygotowania do zawodów zaczynają się już zimą – panie chodzą na siłownię i na salę gimnastyczną w uzdrowisku. I chociaż cię¿ko im jest obsługiwać sprzęt pożarniczy, to pomimo tego, że w większości są szczupłe i drobne, jakoś sobie radzą. Na zawodach korzystają z pomocy mechanika, ale same też potrafią rozstawić sprzęt.  Jeden z pokoi gościnnych Panie ćwiczą przygotowanie linii gaśniczej i sztafetę. Gdy trzeba, to nawet 3 razy w tygodniu po 3 godziny. Ciężka praca z motopompą, wężami i rozdzielaczem ma przełożenie na dobre wyniki. W 2006 r. Kobieca Drużyna Pożarnicza OSP Nałęczów wygrała powiatowe zawody sportowo-pożarnicze rozgrywane w Puławach, a na zawodach wojewódzkich w tym samym roku w Kocku zajęła drugie miejsce. Warto dodać, że druhny z Nałęczowa wykonują ćwiczenie bojowe w czasie niewiele gorszym od najlepszych ekip męskich. Joanna Kozieł-Rząd kilkakrotnie jechała do akcji także jako kierowca lublina GL, jednego z pięciu samochodów będących na wyposażeniu OSP. Pozostałe pojazdy to: średnie – mercedes atego GBA i star 244 GBA, ciężki jelcz GCBA i polonez SO. W 2007 r. OSP odnotowała 144 wyjazdy do akcji, a w 2008 – 99 wyjazdów. Jedna trzecia z nich, to interwencje związane z wypadkami drogowymi.  Przed remizą OSP Nałęczów. Z prawej strony widać tablicę promującą pokoje gościnne. Budynek remizy został oddany do użytku w 1964 r., a stojący za nim drugi budynek, będący własnością straży, został zbudowany w 1965 r. i jako obiekt szkoleniowo-wypoczynkowy służył do prowadzenia szkoleń organizowanych przez Komendę Wojewódzką Straży Pożarnych i przez nią był utrzymywany. W 1997 r. rozpoczął się remont i modernizacja tego budynku. W 2000 r. było w nim gotowych 10 pokoi z łazienkami na 20 miejsc, biuro OSP oraz mieściło się w nim także mieszkanie byłego gospodarza, który zamieszkuje tam do dzisiaj. W sezonie, który w uzdrowiskowym Nałęczowie trwa od kwietnia do października, wszystkie pokoje są zajęte. Podobnie jest zimą. W pozostałym okresie gości jest znacznie mniej. Niewielki dochód z wynajmu pokoi wystarcza na bieżące remonty i zakup sprzętu pożarniczego. Ostatnio zostały zakupione: skokochron, rozpierak kolumnowy, ubrania UPS, koszarówki i buty specjalne. Tekst i zdjęcia: Marek Amerski |