Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Czerwiec 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Kwiecień 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Marzec 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Luty 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Styczeń 2010
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Grudzień 2009
Listopad 2009
Październik 2009
Wrzesień 2009
Sierpień 2009
Lipiec 2009
Czerwiec 2009
Maj 2009
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Mażoretki, tamburmajorki, cheerleaderki PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 9
KiepskiBardzo dobry 

Grupa dziewcząt wykonujących układy choreograficzne jest spójnym elementem z orkiestrą oraz niewątpliwie jej ozdobą.

W zależności od tego,kto sprawuje opiekę merytoryczną nad orkiestrą (domy kultury, szkoły czy OSP), dyrygent oraz dyrektor lub prezes danej placówki, muszą znaleźć odpowiedniego choreografa do prowadzenia takiej grupy. Ideałem jest, aby była to wykwalifikowana tancerka lub tancerz tańca towarzyskiego czy gimnastyczka artystyczna, chociaż zdarzają się talenty choreograficzne zupełnie niezwiązane z tymi zawodami.

Choreograf i zarazem instruktor grupy musi mieć wyobrażenie co dziewczęta mają sobą prezentować. Czy mają to być tylko i wyłącznie mażoretki, tamburmajorki, cheerleaderki, czy też ma to być po prostu grupa taneczna, jak to było w przypadku nieistniejącego już zespołu „Kankan” z Koszęcina.

Na czym polega różnica między tymi formacjami?

Mażoretki – mają w rękach pałeczki marszowe.

Tamburmajorki – mają w rękach buławy.

Cheerleaderki – mają w rękach pompony.

Image
Mażoretki mają w rękach pałeczki marszowe Fot. Anna Rwitalska

Aby mogła powstać taka grupa, trzeba przeprowadzić nabór do takiego zespołu. Najprostszą drogą jest kontakt z nauczycielami szkół, ogłoszenie w lokalnej gazecie, a także rozwieszenie informacji o naborze w miejscowości, gdzie działa orkiestra dęta, przy której grupa ma zaistnieć.

Najlepsza sytuacja jest wtedy, gdy do zespołu zgłosi się bardzo dużo dziewcząt, ponieważ w trakcie upływającego czasu część z nich, z różnych przyczyn, odchodzi. Dlatego też prawie od razu trzeba zadbać o dziewczęta zakwalifikowane do grupy.

Pożądane jest, aby miały one mniej więcej jednakowy wzrost, choć z doświadczenia wiem, że nie zawsze jest to możliwe. Trzon główny zespołu powinien liczyć minimum dwanaście osób, maksimum szesnaście. Jest to ważne głównie podczas przemarszu dziewcząt razem z orkiestrą. Reszta układów może być wykonywana przy dowolnej liczbie osób, zależnie od pomysłu choreografa.

Szkolenie zacząć trzeba przede wszystkim od nauki chodzenia w marszu, wsłuchiwania się w muzykę, nauczenia się rozróżniania rytmu oraz maszerowania lewą nogą na raz w takcie muzycznym.

Drugą bardzo ważną sprawą jest pokazanie zasady posługiwania się buławą lub pałeczką marszową. Jeżeli chodzi o pompony, sprawa jest prosta.

Dziewczęta same, poza zajęciami z instruktorem, muszą ćwiczyć i wprawiać się w operowaniu tymi przyrządami, ponieważ w ciągu półtoragodzinnych zajęć, które powinny odbywać się minimum dwa razy w tygodniu, nie da się nauczyć wszystkiego.

Image
Tamburmajorki posługują się buławami Fot. Dorota Spandel

Zajęcia zawsze powinny zacząć się od rozgrzewki. Umożliwia to uniknięcie kontuzji. Na każdych zajęciach dobrze jest ćwiczyć obroty w prawo i w lewo, zwracać baczną uwagę na wyciągnięte podbicie stopy u dziewcząt. Ważnym elementem takiej lekcji jest również roztańczenie oraz wprowadzanie różnych elementów tanecznych, które mogą być zaczerpnięte z tańca towarzyskiego, ludowego, czy nawet tańca klasycznego. Pomaga to w utrzymaniu prawidłowej sylwetki, np. stawianiu stóp lekko na zewnątrz, a nie do środka, co obserwuję u większości młodzieży.

Choreograf powinien mieć pomysł i wyobrażenie jak dany taniec lub marsz powinien wyglądać. Nie może się tak zdarzyć, aby ten sam układ choreograficzny był wykorzystywany do różnych utworów. Muzyka powinna inspirować, a układ taneczny powinien być jej odzwierciedleniem. Nawet jeżeli zespół wykonuje tylko układy marszowe, choreografia powinna różnić się między sobą, niezależnie od tego, co dziewczęta trzymają w rękach (buława, pałeczki, pompony lub flagi). W przypadku grupy tanecznej choreografia powinna zawierć podstawowe elementy charakterystyczne dla danego tańca. Jeżeli jest to walc – elementy walca, polonez – poloneza, samby, hiszpańskiego, tanga itd., w zależności od tego, z jaką muzyką mamy do czynienia. To samo dotyczy kostiumów, które mają obrazować charakter danego tańca.

Następna sprawa to wygląd i ogólny wizerunek grupy dziewczęcej. To instruktor jest odpowiedzialny za odpowiednie ubranie oraz zadbanie o to, jak wyglądają i prezentują się dziewczęta na tle orkiestry, w przemarszu, a także wtedy, gdy tańczą same na scenie.

Image
Cheerleaderki występują z pomponami Fot Anna Świtalska

Kostium powinien być schludny i gustowny, zawsze czysty i niewymięty. Ważnym szczegółem jest, aby dziewczęta zawsze podczas występów miały ubrane rajstopy (w jednym odcieniu), niezależnie od pogody i temperatury. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy część dziewczyn w zespole ma ubrane rajstopy, a cześć nie. Bardzo ważne jest również zadbanie o jednakowe uczesanie. Ja nie preferuję włosów rozpuszczonych, ponieważ robią wrażenie bałaganu i niechlujstwa. Włosy powinny być spięte i bez grzywki (szczególnie jeżeli jest nakrycie głowy), wtedy całość jest estetyczna i przyjemna dla oka.

Materiały, z których wykonane są kostiumy, powinny być łatwe w utrzymaniu, czyli takie, które bez problemu można wyprać w pralce i nie wymagają dokładnego prasowania. Kolorystycznie grupa dziewczęca musi być dopasowana do orkiestry, bo przecież razem z nią tworzą całość. Na rynku istnieją firmy projektujące i produkujące kostiumy, w których można zamówić i zakupić gotowe stroje. Można również swoje pomysły wprowadzać w życie, np. ja wraz z opiekunem merytorycznym orkiestry i zespołu dziewczęcego same projektowałyśmy kostiumy, szukałyśmy dla nich odpowiednich materiałów oraz brałyśmy czynny udział w ich produkcji. Wszystko zależy od wizji, pomysłu i zasobów finansowych.

Na koniec chciałam dodać, że myśl i wola powołania do życia zespołu tanecznego przy orkiestrze powstaje w głowie dyrygenta. To właśnie on powinien mieć pełną świadomość tego, że grupa tzw. mażoretek jest spójnym elementem z orkiestrą oraz niewątpliwie jej ozdobą. Nie może być traktowana, jako zło konieczne. Dyrygent i choreograf powinni ze sobą ściśle współpracować, bo tylko to przynosi zamierzone efekty i owocuje wspólnymi sukcesami.

Dorota Spandel


< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007