|
O tym, jak ważne jest spisanie dziejów ochotniczej straży pożarnej nie tylko dla obecnych jej członków, ale także dla potomków i rodzin tych, którzy dawniej byli w strażackich szeregach świadczy wydanie monografii OSP Dziekanowice w woj. małopolskim.  Ludwik Dziewoński autor monografii OSP Dziekanowice Ludwik Dziewoński prace nad monografią OSP Dziekanowice prowadził kilkanaście lat. Początkowo miała być wydana w 100-lecie jednostki w 1993 roku, ale nie doszło do zorganizowania jubileuszu, ani nie wydano przygotowanej do druku książki. Pięć lat później odbył się jubileusz, ale zabrakło pieniędzy na wydanie książki. Stało się to dopiero w roku 2008, z okazji 115-lecia działalności OSP. „To 15-letnie opóźnienie w wydaniu monografii jednostki okazało się bardzo szczęśliwe dla przedstawienia większego jeszcze dorobku dziekanowickich strażaków i mieszkańców. Dodatkowy czas pozwolił zgromadzić – szczególnie poprzez wywiady z osobami już w większości nieżyjącymi – wiele materiałów i dokumentów” – pisze w słowie od autora. Rzetelne przedstawienie dziejów tej OSP nie było łatwe. Ot, chociażby ustalenie daty powstania jednostki. Opracowania historii pożarnictwa w Polsce wskazywały rok 1897 jako ten, w którym założono w Dziekanowicach straż pożarną. Tymczasem w remizie jest podwozie przenośnej sikawki, przy którym jest napis „rok 1893”. Według ustnego przekazu Józefa Bodziocha, wykonał je jego krewny Andrzej Bodzioch z Dziekanowic. A więc straż już wtedy musiała istnieć. Innym dowodem była odpowiedź udzielona na łamach „Przewodnika Pożarniczego” z lutego 1896 roku Komendzie Ochotniczej Straży Pożarnej w Dziekanowicach, dotycząca zdejmowania hełmów i czapek uniformowych w kościele. Z tego wniosek, że jednostka ta musiała już kilka lat działać i mieć mundury, skoro zwróciła się o informację w tej sprawie. Przyjęto więc, że OSP Dziekanowice powstała w roku 1893.  Strażacy z OSP Dziekanowice przy samochodzie STEYR Ludwik Dziewoński pisząc monografię dziekanowickiej straży przewertował dokumenty zachowane w zbiorach OSP: ewidencję wpłat, Kronikę OSP Dobczyce, Księgę pamiątkową OSP Dziekanowice, Książkę zarządu straży, protokoły z posiedzeń i walnych zebrań, Księgę Pamiątkową Amatorskiego Zespołu Teatralnego przy OSP Dziekanowice. Wiele godzin spędził w Bibliotece Uniwersytetu Jagiellońskiego szukając informacji w „Przewodniku Pożarniczym”, „Wiadomościach Pożarniczych”, „Bibliotece Strażaka” (szczególnie przydatny okazał się nr 25 poświęcony Krajowemu Związkowi Ochotniczych Straży Pożarnych w Galicji i Lodomerii z Wielkim Księstwem Krakowskim w latach 1875 – 1900), kalendarzach strażackich, sprawozdaniu Głównego Związku Straży Pożarnych, „Dziejach straży pożarnych” – Józefa Szaflika. Cenne informacje przekazywali mieszkańcy – świadkowie wydarzeń opisanych w książce. – Chodziłem do potomków rodzin strażaków. Byli zadowoleni, że mogą opowiedzieć, czasami coś wyjaśnić, chętnie udostępniali zdjęcia – wspomina autor monografii. Bardzo cennym źródłem informacji była kronika zespołu teatralnego prowadzona przez Marię Szybowską. Zawierała ona szczegółowo spisaną historię działalności kulturalno-oświatowej od początku wieku XX do roku 1974, gdy wystawiono ostatni spektakl „Ciepłą wdówkę” Michała Bałuckiego. Autorka kroniki od lat 30. XX wieku do ostatniego przedstawienia kierowała zespołem teatralnym. – Wydanie monografii jest bardzo ważnym wydarzeniem – uważa prezes OSP Dziekanowice Aleksander Marciniak. – Dokumenty, zdjęcia giną. Kronika z pierwszych kilkudziesięciu lat działalności OSP przepadła gdzieś. Księga Pamiątkowa Amatorskiego Zespołu Teatralnego przy OSP Dziekanowice” niedawno, już po napisaniu dziejów naszej jednostki, uległa zniszczeniu. Podobnie dzieje się z protokołami, sprawozdaniami, zdjęciami i innymi materiałami, a książka jest czymś trwałym, pozostaje w zbiorach bibliotek. Monografie wydawane są w kilkuset i więcej egzemplarzach, nie znikną bezpowrotnie.  Dawny sprzęt poświadcza dzieje jednostki. Przy podwoziu sikawki stoją prezes OSP, wiceprezes Zarządu Oddziału Gminnego ZOSP RP w Dobczycach Aleksander Marciniak i naczelnik OSP Lucjan Miękina Monografia Ludwika Dziewońskiego „115 lat Ochotniczej Straży Pożarnej Dziekanowice” została wydana wspólnie przez OSP i Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Dobczycach w nakładzie 500 egzemplarzy. Pomógł w zrealizowaniu tego przedsięwzięcia burmistrz gminy i miasta Dobczyce Marcin Pawlak. Na jubileusz 115-lecia, który odbył się w zeszłym roku, zaproszona była cała wieś. Przyszło bardzo dużo osób. Szczególnymi gośćmi były dzieci i wnuki tych, którzy niegdyś działali w straży, rodziny, które pielęgnują wspomnienia o swych krewnych strażakach i o tym, jak straż wpływała na ich życie. Ponad 200 osób wbiło gwoździe pamiątkowe. – Odbieramy to jako uznanie dla jednostki – mówi Aleksander Marciniak. Następnym krokiem w dokumentowaniu dziejów pożarnictwa będzie, planowane przez OSP, utworzenie Izby Pamięci. Współcześni druhowie, podobnie jak ich poprzednicy, starają się, zostawić po sobie coś dobrego. Jeżdżą do pożarów i powodzi, zabezpieczają teren, chociaż w ostatnich latach w działaniach ratowniczo-gaśniczych uczestniczą rzadziej niż dawniej. Odkąd zabudowa murowana wyparła drewnianą, mniej jest pożarów. Samochód STEYR, który dostali od strażaków z Versmold w Niemczech mieści 4 tys. litrów wody i 400 l piany, ma dwa działka szybkiego natarcia, sprawdza się w akcjach gaśniczych. Od kilku lat systematycznie modernizowana i rozbudowywana jest remiza. Dobudowano nowe boksy garażowe, a następnie nadbudowano je, by w nowym pomieszczeniu urządzić dużą, piękną salę. Wykonano centralne ogrzewanie i węzeł sanitarny, wymieniono okna i drzwi. Adaptowano stary boks na sklep spożywczy. Prace remontowo-budowlane wykonują pracownicy firmy Aleksandra Marciniaka oraz strażacy bezinteresownie. W planach jest wymiana pokrycia dachowego, naprawa elewacji i zrobienie przy remizie parkingu.  Młodzież z miejscowej szkoły ma lekcje WF w remizie W pomieszczeniach remizy młodzież szkolna ma lekcje wychowania fizycznego. Odbywają się zebrania wiejskie. Szkoła zorganizowała uroczystość z okazji 90-lecia odzyskania niepodległości. Od 2006 roku odbywa się Parafialna Wigilia dla Samotnych. Mieszkańcy organizują przyjęcia komunijne i stypy. Strażacy dbają, by wychować następców. Przy OSP działa młodzieżowa drużyna pożarnicza. Druhowie honorowo oddają krew, służąc także w ten sposób ratowaniu życia ludzi chorych i ofiar wypadków. Tekst i zdjęcia: Anna Świtalska |