|
Z zajęć oferowanych przez działające w Nowej Wsi: młodzieżową drużynę pożarniczą, klub sportowy, orkiestrę korzysta około 150 dziewcząt i chłopców. To więcej niż mieszka ich w tej miejscowości. Strażacy z tamtejszej OSP wiedzą, jak trafiać do młodych. W tej małej, liczącej niewiele ponad 400 mieszkańców wsi w gminie Dobczyce, woj. małopolskie, straż pożarna odgrywa ważną rolę. Nie tylko zapewnia ochronę przeciwpożarową, ale także integruje ludzi, organizuje zajęcia dla młodzieży, swym przykładem pokazuje, że razem można wiele osiągnąć. A zaczęło się od budowy remizy. Poprzednia, wybudowana w 1955 roku z inicjatywy nauczyciela Tadeusza Panasiewicza, służyła do oddania do użytku nowego obiektu w 2003 roku.  Prezes Jan Hartabus prezentuje sztandar OSP Gdy we wrześniu 2000 roku zaczynano budowę, niektórzy pytali – Po co strażakom taka duża remiza? Prezes OSP Jan Hartabus, który zgłosił pomysł zbudowania nowej remizy i przekonał do niego innych, w wyobraźni widział cały budynek i każde z pomieszczeń, znał ich przeznaczenie. – Na dole sala balowa, góra z salą komputerową i minisiłownią dla młodzieży. Na dużej sali będą dyskoteki i spotkania. Trzeba zrobić zaplecze kuchenne i sanitarne, by można było organizować wesela. No i oczywiście pomieszczenia na samochody i sprzęt pożarniczy – przedstawiał plany. Sprawdziło się wszystko co do joty. W kwietniu 2004 roku zakończono prace. Strażacy przepracowali przy budowie wiele godzin. Pomagały władze gminy, sponsorzy. – Można było wiele zrobić, bo burmistrz Marcin Pawlak jest przychylny straży. Interesuje się, jak dobry ojciec odwiedzi, doradzi – mówi Jan Hartabus. – Kiedyś przyjechał o godz. 22. Myślał, że nikogo nie zastanie, ale byliśmy na budowie. Potem, gdy przez jedną kadencję był wicemarszałkiem województwa, też interesował się co robimy. Czasem jadąc do domu, a mieszka w Dobczycach, odwiedzał nas, rozmawiał.  Fot. archiwum OSP Nowa Wieś Pytam druhów z Nowej Wsi, jak wykorzystywana jest remiza i jakie ważne wydarzenia odbyły się tu. Wyliczają: Poświęcenie remizy, przekazanie dla jednostki samochodu mercedes podarowanego przez miasto partnerskie Versmold. Dożynki gminne, a wcześniej wiejskie. Uczestniczą w nich mieszkańcy od najstarszego do najmłodszego. Młodzież uczy się przyśpiewek, staramy się, żeby nie zaginęła tradycja i żeby wszyscy dobrze się czuli. Gminny konkurs pieśni patriotycznej. Bal charytatywny, na którym zbierano pieniądze dla chłopca poszkodowanego w wypadku. Jego ojciec jest prezesem w sąsiedniej OSP, nie mogliśmy nie pomóc. Klub sportowy organizuje bale sylwestrowe, z których dochód przeznacza na swoją działalność. Odbywają się kursy tańca, z których korzysta ok. 100 osób, a finansuje je burmistrz oraz aerobik dla pań i chociaż za to kobiety płacą same, nie brakuje chętnych. Na górze młodzież ćwiczy w siłowni, gra w bilard, korzysta z komputerów. Jest sporo wesel. Odrębna sprawa to dyskoteki, oczywiście bezalkoholowe. Strażacy pilnują porządku i bezpieczeństwa, czasami zatrudniani są ochroniarze. Prezes Hartabus przywozi i odwozi prywatnym mikrobusem tych, którzy mieszkają daleko. Czasami zawozi młodzież z Nowej Wsi na dyskotekę do innej miejscowości, żeby młodzi integrowali się. – Ale zabawa musi być bez alkoholu, pijaków nie będę woził – mówi. W październiku 2008 roku utworzono orkiestrę dętą. Jest w niej dużo młodzieży. Naukę gry zaczynano od podstaw. Część instrumentów pożyczono, część kupiono. Już w Boże Narodzenie orkiestra grała kolędy w kościele. Obawiano się, że wielu z tych, którzy zgłosili się do orkiestry, szybko zrezygnuje, ale tak się nie stało. Orkiestrę finansują: burmistrz, straż i sponsorzy. W 2005 roku z inicjatywy strażaków w Nowej Wsi utworzono Uczniowski Klub Sportowy Orzeł. Budynki i boisko, jakimi dysponuje klub budowali wspólnie strażacy, sportowcy, mieszkańcy. Prezesem klubu jest Krzysztof Nosal. Część członków w zarządzie klubu i w zarządzie OSP to te same osoby. W UKS Orzeł są trampkarze, juniorzy i seniorzy. Krzysztof Nosal założył szkółkę piłkarską. Jest sekcja piłki nożnej i pierwsza w gminie sekcja siatkówki, w planach jest utworzenie sekcji piłki plażowej. Trampkarze i juniorzy od września 2005 roku, a seniorzy od 2006 roku biorą udział w rozgrywkach. Klub otwarty jest nie tylko dla mieszkańców Nowej Wsi, mogą z niego korzystać także ludzie z innych miejscowości. – Nie można się zamykać – uważają strażacy. – A jeśli chodzi o młodzież, trzeba postępować rozsądnie, żeby poza sportem i rozrywką nie zaniedbywała nauki i miała czas na pomoc w domu. Strażacy i członkowie MDP uczestniczą w zawodach pożarniczych. Od czasu, jak mają samochód i remizę, czyli od roku 2003 w zawodach gminnych, w których bierze udział 13 OSP, zawsze zajmują miejsce na podium. OSP Nowa Wieś nie jest w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym i to jest jeden z powodów, dla których rzadko wzywana jest do akcji. Ale nie znaczy to, że jest do nich nieprzygotowana. Ma mercedesa GBA i żuka oświetleniowego. A ponadto 2 aparaty powietrzne, pilarka do drewna, pompa szlamowa, 10 kompletów ubrań UPS umożliwiają udział w różnego typu działaniach. W tym roku druhowie zamierzają kupić piłę do metalu i zestaw do ratownictwa medycznego PSP R1. W zeszłym roku dwukrotnie przeszła nad gminą wichura. Strażacy usuwali jej skutki, a także wzywani byli do cięcia drzew i polewania boiska. Druhowie wspominają pożar Zajazdu Krakowiacy i Górale, gdzie przez ponad 5 godzin oświetlali teren i pomagali w rozbiórce. – Akcja prowadzona była w godzinach wieczornych. Wszyscy liczyli na nasze oświetlenie. Świeciło na raz 6000 watów. Nasz żuk jest jedynym samochodem oświetleniowym w powiecie myślenickim – mówi naczelnik Marek Antusiak.  Komputery to współczesne okno na świat W Nowej Wsi 2 strażaków ma przeszkolenie medyczne i 2 z obsługi aparatów powietrznych, 30 szkolenie I stopnia. Są operatorzy sprzętu i osoby przygotowane do kierowania ruchem drogowym. Pod koniec zeszłego roku 6 osób rozpoczęto szkolenie II stopnia prowadzone na odległość i ukończyło je z wynikiem pozytywnym. Strażak musi zalogować się i wejść na stronę internetową przygotowaną przez PSP, gdzie znajdzie materiały umożliwiające naukę teoretyczną. Szkolenie praktyczne odbywa się w Komendzie Powiatowej PSP w Myślenicach. – Młodzi nie mają problemu z takim sposobem zdobywania wiedzy, starszym pomagają dzieci. W wielu domach jest Internet. Z tego systemu korzystają lepsze OSP i te, gdzie jest młodzież. Małopolska wcześnie wyszła z programem szkoleń na odległość – mówi Marek Antusiak. I pomyśleć, że w latach 80. XX wieku ta jednostka chyliła się ku upadkowi. Prezes Jan Hartabus spowodował odwrócenie tej tendencji. Dzięki jego inicjatywom, dobrej organizacji pracy i wsparciu finansowemu (jako właściciel Piekarni „Dom Chleba” sponsoruje różne działania straży) OSP odżyła. Do rozkwitu przyczyni³y siê: wybudowanie nowej remizy, pozyskanie samochodów i zaangażowani, oddani społecznym działaniom ludzie. Tekst i zdjęcia: Anna Świtalska |