|
OSP w Przylepie (gmina Zielona Góra, woj. lubuskie) jest jedną z tych straży w kraju, w której panie należące do KDP jeżdżą do akcji. Kobieca drużyna pożarnicza w Przylepie to 10 młodych kobiet (średnia wieku 20-22 lata), które uczą się i pracują, a mieszkają głównie w samej wsi lub okolicach, a także w Zielonej Górze. Jak same mówią – wstąpiły do straży za namową i przykładem swoich braci, przyjaciół, narzeczonych. Współpraca z mężczyznami układa się im znakomicie, mają do swoich kolegów zaufanie, wiedzą, że mogą na nich polegać w każdej sytuacji i że panowie, z racji dłuższego stażu w straży, mają większe doświadczenie. Większość pań z KDP w Przylepie studiuje – i tak Malwina Bujalska w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Sulechowie uczy się na kierunku turystyka i rekreacja, Adrianna Żelazna ukończyła ochronę środowiska, teraz studiuje farmację i biologię. Justyna Młodzińska, absolwentka pielęgniarstwa, pracuje w szpitalu w Zielonej Górze, podobnie jak Małgorzata Habelska.  Spotkanie w OSP w Przylepie KDP w Przylepie w obecnym składzie istnieje od niedawna – panie dołączyły do OSP w 2007 r. Wszystkie mogą uczestniczyć w akcjach ratowniczo-gaśniczych – przeszły szkolenie szeregowców i są ubezpieczone. Dwie z nich mają uprawnienia ratowników medycznych OSP. Najdłużej w OSP w Przylepie jest Beata Ślęczkowska, która swoją przygodę z ochotniczym pożarnictwem zaczynała od działalności w MDP, a dziś pełni funkcję skarbnika. Największe zainteresowanie, kiedy OSP wyjeżdża do akcji, wzbudza zaś kierowca Barbara Wysocka. – To nasza perełka – mówi prezes Bronisław Kuliczkowski. – Tak bardzo zależało jej na byciu kierowcą w straży, że prawo jazdy zrobiła sama, w naszej straży natomiast zdobyła uprawnienia kierowcy – tłumaczy prezes. Drugim, równie młodym kierowcą w OSP jest Maciej Olszewski.  KDP na zawodach sportowo-pożarniczych w Niemczech Fot. archiwum OSP w Przylepie OSP w Przylepie zrzesza w swoich szeregach 55 członków, z czego 31 czynnych. Dysponuje dwoma samochodami pożarniczymi (żuk i star), a do akcji jeździ ok. 30-40 razy rocznie, w tym, oprócz pożarów, do wypadków drogowych, podtopień, usuwania wiatrołomów, plam oleju czy ropy z asfaltu, bo miejscowość położona jest przy trasie szybkiego ruchu, poza tym to największa wieś w gminie i siedziba kilku firm. – Do akcji jeździ ten, kto akurat jest na miejscu. Nie jest nam łatwo w godzinach pracy, bo większość strażaków uczy się lub pracuje i to poza Przylepem – mówi prezes OSP Bronisław Kuliczkowski. Członkinie KDP z Przylepu, oprócz wyjazdów do akcji, angażują się także w inne działania straży. Podobnie jak mężczyźni biorą udział w zawodach sportowo-pożarniczych (ostatnio w 2008 r. w Drehnov w Niemczech), biorą udział w organizowanych przez PSP szkoleniach – jak np. w listopadzie ub.r. w ćwiczeniach taktyczno-bojowych „Prowadzenie działań ratowniczych podczas zdarzeń mających znamiona kryzysu” w Zielonej Górze. Poza tym reprezentują jednostkę w czasie świąt państwowych i kościelnych, czasem wzbudzając życzliwe zaciekawienie, jak wtedy, gdy po raz pierwszy pełniły straż przy Bożym Grobie w czasie ubiegłorocznych Świąt Wielkiejnocy. Panie sprawdzają się też znakomicie w roli osób przedstawiających służbę w OSP podczas pogadanek organizowanych w okolicznych szkołach, które mają za zadanie zachęcić młodych do wstępowania w szeregi MDP. Młodzi strażacy – studenci turystyki i rekreacji PWSZ w Sulechowie Malwina Bujalska i Michał Gawluk przeszli rok temu „chrzest bojowy” jako opiekunowie na polsko-niemieckim obozie szkoleniowo-wypoczynkowym dla członków MDP. – Ochotnicze straże z całej gminy prowadzą młodzieżowe drużyny pożarnicze, zazwyczaj po 2 na jednostkę, ale sytuacja jest taka, że z każdej takiej drużyny zostają w OSP 2-3 osoby. Dlatego bardzo nas cieszy, że w Przylepie jest tylu młodych ludzi, którzy chcą się szkolić, poza tym robić coś dla swojego środowiska – mówi komendant gminny ochrony przeciwpożarowej (równocześnie komendant gminny ZOSP RP) Jan Rusak. – Tym bardziej że nasi strażacy są bardzo zajęci, angażują się w organizację różnego rodzaju imprez dla mieszkańców wsi, jak choćby zeszłoroczny festyn, organizowany wspólnie z Towarzystwem Sportowym i Caritasem. Oprócz nauki i pracy ćwiczą też na siłowni, grają w siatkówkę itp. – dodaje prezes OSP Bronisław Kuliczkowski. „Dobrym duchem” OSP w Przylepie i opiekunem młodych strażaków jest znany w regionie Włodzimierz Semeńczuk, pełniący funkcję naczelnika OSP, zdobywca tytułu „Strażak Roku 2007” w plebiscycie Gazety Lubuskiej. – Młodych do straży garnie się coraz mniej. O tych, którzy są, musimy dbać szczególnie, proponować im ciekawe zajęcia, dbać o szkolenia, podnosić ich kwalifikacje – mówi. Na ten rok zaplanowano początek remontu i modernizacji remizy. Strażacy cieszą się, że zyskają przestronniejsze pomieszczenia, w których będą się mogli spotykać. Planują założenie strony internetowej, a także udział w kolejnych szkoleniach, zawodach i ćwiczeniach. Spotkanie podsumowujące działalność straży z udziałem członka Prezydium ZG ZOSP RP i dyrektora Biura ZOW ZOSP RP Województwa Lubuskiego Elżbiety Polak oraz druhnami i druhami OSP w Przylepie, w tym prezesem Bronisławem Kuliczkowskim, naczelnikiem Włodzimierzem Semeńczukiem, skarbnikiem Beatą Ślęczkowską, przewodniczącym Komisji Rewizyjnej Tadeuszem Szocińskim, przewodniczącym Komisji Rewizyjnej ZOGm. ZOSP RP Czesławem Grzywaczem i komendantem gminnym ochrony przeciwpożarowej Janem Rusakiem miało miejsce pod koniec ub.r. Tekst i zdjęcie: Agnieszka Boruszkowska |