Redakcja
Kontakt
Strażak
Prenumerata
Ceny reklam i ogłoszeń
Wrzesień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Sierpień 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Lipiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Czerwiec 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Maj 2009
W numerze
Ponadto polecamy
Archiwum
Kwiecień 2009
Marzec 2009
Luty 2009
Styczeń 2009
Grudzień 2008
Listopad 2008
Październik 2008
Wrzesień 2008
Sierpień 2008
Lipiec 2008
Czerwiec 2008
Maj 2008
Kwiecień 2008
Marzec 2008
Luty 2008
Styczeń 2008
Grudzień 2007
Listopad 2007
Październik 2007
Wrzesień 2007
Sierpień 2007
Lipiec 2007
Czerwiec 2007
Maj 2007
Kwiecień 2007
Marzec 2007
Luty 2007
Styczeń 2007
Wcześniejsze numery

Bezpiecznie przeżyć zimę PDF Drukuj E-mail
Oceny: / 1
KiepskiBardzo dobry 

Wraz z nastaniem chłodów znacznie zwiększa się liczba pożarów mieszkań oraz zgonów i zatruć, których sprawcą jest tlenek węgla. Wielu z nich można byłoby uniknąć, gdyby…

 Lista tego, co może spowodować pożar lub zaczadzenie jest długa, ale warto pamiętać, że najczęstsze przyczyny tych nieszczęść to: niesprawność urządzeń grzewczych, niewłaściwe posługiwanie się nimi, a także wady lub niedrożność instalacji kominowych i wentylacyjnych.

Piece węglowe i kuchnie, z których ulatnia się czad, stare boliery i piecyki do podgrzewania wody niespełniające norm bezpieczeństwa, piecyki elektryczne postawione za blisko firanek, zasłon lub innych materiałów łatwopalnych, piecyki elektryczne, gazowe, olejowe włączone, gdy mieszkańcy wychodzą z domu lub idą spać. Chcąc zaoszczędzić parę złotych kupujemy urządzenia grzewcze bez atestu, gdy się zepsują, ich naprawę powierzamy osobom niemającym wymaganych kwalifikacji. – To nie są sytuacje wymyślone, niespotykane w rzeczywistości. Przeciwnie, strażacy wzywani, by ratować życie ludzi, ich dom i dorobek wielu lat pracy wiedzą, że często właśnie takie są powody tragedii.

Zaprośmy kominiarza

W wielu domach stan przewodów kominowych pozostawia dużo do życzenia. Iskry wydobywające się przez pęknięcia i szczeliny w kominie łatwo mogą wzniecić ogień. Zdarza się, że przewody kominowe nie są czyszczone latami, chociaż przepisy nakazują czyszczenie ich cztery razy w roku, gdy pali się węglem, a dwa razy w roku, gdy olejem lub gazem. Dochodzi do zapalenia się sadzy zalegających w przewodach kominowych. Powstająca podczas spalania wysoka temperatura może spowodować zniszczenie komina i przedostanie się ognia na dach i budynek. Jeśli dojdzie do zaczopowania komina przez sadzę, wytwarzające się gazy spalinowe mogą rozerwać komin. Skutki tego, na ogół, są tragiczne dla domu i jego mieszkańców. Kominiarz powinien być mile widzianym gościem, tymczasem zdarzają się przypadki, że uniemożliwia mu się sprawdzenie drożności przewodów kominowych i wentylacyjnych, przeczyszczenie komina, lub lekceważy jego zalecenia dotyczące usunięcia wad i usterek. Sprawność przewodów kominowych powinna być sprawdzana co najmniej raz w roku.

Podstępny zabójca

Co jakiś czas telewizja, radio, prasa podają informacje o tym, że z powodu zatrucia tlenkiem węgla (zwanym popularnie czadem) śmierć poniosło jednocześnie kilka osób znajdujących się w mieszkaniu. Dawniej tak często to się nie zdarzało. Zastanawiamy się dlaczego nasiliły się takie wypadki. Jednym z powodów są szczelne plastikowe okna. Ich niewątpliwą zaletą jest to, że w mieszkaniach jest cieplej, że wiatr nie wdziera się do domu przez wypaczone ramy, jak bywało, zanim wymieniliśmy stare drewniane okna. Ale te szpary powodowały napływ powietrza. Szczelne okna i drzwi, a do tego niesprawna instalacja wentylacyjna i odprowadzająca spaliny powodują, że w pomieszczeniu nie ma wystarczającej ilości tlenu koniecznego do prawidłowego spalania, a wtedy pojawia się czad. Gaz bezbarwny, bez zapachu, dlatego trudno zorientować się, że jest, że już zagraża naszemu życiu. Duszność, ból głowy, nudności, wymioty, trudności z oddychaniem, nieprawidłowa praca serca – objawy te przypisujemy dolegliwościom żołądka lub serca, liczymy, że wkrótce przejdą, a tymczasem może się okazać, że to tlenek węgla zawładnął kolejną ofiarą.

Praktyką niebezpieczną jest zatykanie, albo zaklejanie kratek wentylacyjnych w pomieszczeniach, gdzie używamy kuchni lub piecyków węglowych, czy też gazowych. Ogranicza to wymianę powietrza i uniemożliwia prawidłowy proces spalania, a jakie są tego skutki, już wiemy. Wskazane jest częste wietrzenie mieszkań i nie powinien powstrzymywać przed tym chłód na zewnątrz. Przewody wentylacyjne powinny być czyszczone co najmniej raz w roku.

Potrzebny sprzęt
ochrony osobistej

Prowadzenie działań ratowniczo-gaśniczych w pomieszczeniach zamkniętych, a tak jest w przypadku pożarów mieszkań spowodowanych urządzeniami grzewczymi, wymaga, by strażacy, którzy wchodzą do wewnątrz wyposażeni byli w sprzęt ochrony dróg oddechowych. Jest to szczególnie ważne ze względu na możliwość zatrucia się ratownika substancjami powstającymi w procesie spalania. Podobnie jest w przypadku ratowania ofiar tlenku węgla. Czy strażacy ochotnicy mają odpowiednie kwalifikacje i wyposażenie, żeby uczestniczyć w takich akcjach?

Pożary mieszkań nie są dla nich czymś nowym, w ich gaszeniu biorą udział od dawna, tego typu działania ujęte są w typowym szkoleniu strażaków ochotników. Zadania z zakresu ratownictwa medycznego nakładają obowiązek udzielanie pomocy osobom zatrutym tlenkiem węgla. Strażacy-ratownicy medyczni PSP lub OSP do czasu przyjazdu lekarzy wykonują tlenoterapię, ewakuują poszkodowanych z pomieszczeń, w których stwierdzą obecność tlenku węgla lub innych szkodliwych substancji. Udzielania pomocy medycznej uczą się na specjalistycznych kursach ratownictwa medycznego. Szkolenia organizowane przez Związek OSP RP skończyło ponad 17 tys. strażaków ochotników. Ponad 4 tys. odbyło kursy recertyfikacyjne, doskonalące wcześniej nabyte umiejętności, uaktualniające stosowane standardy postępowania. Liczba przeszkolonych strażaków ratowników z roku na rok wzrasta. Jest ich dość dużo w jednostkach z krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Gorsza sytuacja jest w jednostkach spoza systemu.

Podobny obraz wyłania się po analizie wyposażenia OSP w sprzęt ochrony dróg oddechowych. Kupują go głównie jednostki włączone do KSRG. Chętnie nabywane są aparaty wyposażone w czujnik bezruchu, będący dodatkowym zabezpieczeniem ratownika. OSP, w których są strażacy po kursach ratownictwa medycznego starają się mieć na wyposażeniu służące do tego zestawy ratownicze PSP R1 i R0. W tych pierwszych jest urządzenie do podawania tlenu. Niektóre OSP mają detektory gazu pozwalające wykryć i zmierzyć stężenie tlenku węgla. Ze względu na wysoki koszt detektora, jest ich niewiele. W razie potrzeby wykonania pomiaru stężenia gazu wzywana jest PSP.

Reasumując: OSP będące w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym mają dobre przygotowanie teoretyczne i praktyczne oraz sprzęt do prowadzenia działań w pomieszczeniach zamkniętych (mieszkania, piwnice), a także do udzielania pomocy medycznej poszkodowanym. Dysponują też aparatami na sprężone powietrze i maskami zapewniającymi strażakom ochronę osobistą. Praktyka pokazuje, że dobrze radzą sobie w opisywanych wcześniej sytuacjach. Są do nich przygotowani, niejednokrotnie stykali się z tego typu przypadkami.

A co z pozostałymi OSP? Jest wśród nich wiele jednostek dobrych, mających dobrze wyszkolonych, doświadczonych, dyspozycyjnych strażaków i sprzęt do różnorodnych działań, ale są też jednostki słabsze, z brakami w wyszkoleniu i sprzęcie. Skromne środki pozwalają im jedynie na zakup podstawowego wyposażenia. Jednak mylne byłoby wyciągnięcie z tego wniosku, że są nieprzydatne.

Przy pożarach budynków prowadzone są działania zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, do których też potrzebni są strażacy. Stanowiska kierowania, jak na przykład w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Szczecinie, mają dane nie tylko o rozmieszczeniu OSP, ale także o ich wyposażeniu i przeszkoleniu strażaków ochotników. Umożliwia to zadysponowanie do zdarzenia jednostki mogącej wykonać zadania potrzebne do sprawnego przeprowadzenia akcji.

Anna Świtalska
Fot. Dariusz Żołądziejewski

< Poprzedni   Następny >
Popularne
 
 

Created by Internetowy Instytut Informacji @ 2007