|
Dom Strażaka OSP Zawada bardzo dobrze prezentuje się z zewnątrz i chyba jeszcze lepiej wewnątrz. Nowocześnie zaprojektowane pomieszczenia, staranne wykonanie, skromny, ale elegancki wystrój. – Remiza, jak pałac – powiedział o niej jeden z uczestników zorganizowanego tam spotkania Rady Programowej „Strażaka”. Do Zawady (gmina Myślenice, woj małopolskie) przyjeżdżamy wieczorem. W dużej sali zebrało się już sporo osób. Są członkowie zarządu OSP i druhowie, młodzież – po mundurkach można poznać członków MDP – zaproszeni goście i mieszkańcy. Wkrótce dowiadujemy się, że to osoby, które najbardziej zaangażowały się w budowę remizy. Prezes OSP Tadeusz Przęczek przedstawia historię jednostki, mówi o starej remizie, wybudowanej w 1930 roku i o tym, jak powstawała nowa. Podkreśla oddanie i bezinteresowną pomoc wielu ludzi, nie tylko członków straży. – Wiedziałem, że w jedności siła. Doświadczyłem tej siły i Opatrzności Bożej podczas budowy naszej strażnicy – powiedział.  Młodzież uczestniczy w życiu OSP W lutym 2005 roku, na zebraniu sprawozdawczym OSP druhowie podjęli decyzję o rozbiórce starej remizy i budowie nowej. Ze względu na stopień zużycia budynku remont ani rozbudowa nie wchodziły w rachubę. Państwo Sikorowie – mieszkańcy Zawady – zadeklarowali pomoc. Dzięki temu marzenie mogło być realizowane. Uzgodniono miejsce garażowania samochodu bojowego, usytuowanie punktu alarmowania, sposób zabezpieczenia dodatkowego sprzętu. Zobowiązano się do utrzymania pełnej gotowości bojowej, a także niezaniedbywania kursów, ćwiczeń, przygotowań do OTWP i zawodów pożarniczych oraz zadań wynikających ze statutu jednostki. W niedzielę podjęto decyzję o rozbiórce, w poniedziałek wyniesiono już z remizy wyposażenie. Spontaniczność i zapał strażaków sprawiły, że mimo mrozu, własnoręcznie rozebrali budynek w ciągu miesiąca. Sprzętu użyli dopiero w końcowej fazie rozbiórki do wywozu gruzu, a wszystko po to, by zminimalizować koszty i wiosną ruszyć z pracami budowlanymi. Byłem jednym ze wspomagających tę budowę, załatwiałem sprawy w urzędach – wspomina sołtys i zarazem sekretarz OSP Jan Fijałkowski. – Urzędnicy przepowiadali, że 10 – 15 lat będziemy budować. Dzięki ogromnemu wkładowi pracy strażaków, zaangażowaniu państwa Sikorow i naszej społeczności remiza powstała bardzo szybko. Pomagali miejscowi rzemieślnicy, fachowcy z różnych dziedzin. Bracia Andrzej, Krzysztof i Piotr Motykowie wykonali nieodpłatnie wszystkie instalacje wodno-kanalizacyjne. Nie wiem, jak się im odwdzięczymy – powiedział. Budowę rozpoczęto w kwietniu 2005 roku, a w 2006 roku w lutym odbyło się w nowym budynku walne zebranie OSP. Nikt nie wierzył, że uda się zrobić to w takim tempie. – Wyszukałem kilka firm budowlanych, sprawdziłem je i poleciłem tę, która, według mnie, była dobra i niedroga. Roboty szły sprawnie. Jeden z urzędników, z którym rozmawiałem o terminie zakończenia, powiedział „w ciągu roku to można wybudować wiatę, nie remizę” – mówi Piotr Sikora. W czasie prowadzenia prac były różne sytuacje, ale zazwyczaj wszystko kończyło się dobrze. To chyba za sprawą tej siły, która tkwi w jedności i Opatrzności Bożej, o której mówił prezes.  Prezes Tadeusz Przęczek i naczelnik Zbigniew Świątek przedstawiają działalność jednostki Autorami projektu Domu Strażaka w Zawadzie są mgr inż. arch. Paweł Bicz i mgr inż. Jan Gielas, ktory podjął się nadzoru budowlanego. Jan Gielas wspomina. – Miałem doświadczenie ze strażakami w innych miejscowościach. Wiedziałem, że są zaangażowani i że panuje wśród nich dobry duch, ale w Zawadzie była jeszcze wyjątkowo dobra współpraca wszystkich. A w dodatku dopisywało nam szczęście, gdy czegoś brakowało, szybko udawało się to pozyskać. Zbliżała się zima, brakowało dachówek, a nie był zrobiony dach. I nagle .... są dachówki. Można było zakryć budynek. Ta budowa była dla mnie wspaniałym doświadczeniem. Trzeba mieć szczęście, żeby trafić na takich ludzi. Gmina dała na budowę 250 tys. złotych. To dużo, biorąc pod uwagę, że prawie co roku kupuje samochód dla którejś z działających na jej terenie OSP. Druhowie pisali pisma w sprawie dotacji do różnych instytucji, w tym do Związku OSP RP i PSP. Otrzymywali, ale były to przyslowiowe kropelki w morzu, choć bardzo cenne. W dalszym ciągu potrzebne są środki na prace wykończeniowe i wyposażenie remizy. Obecny na spotkaniu prezes Zarządu Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP Województwa Małopolskiego Czesław Kosiba obiecał, że w tym roku OSP Zawada otrzyma 5 tys. zł. Przedstawił jednocześnie sytuację na terenie województwa. Zarząd dostaje na budowę i remonty remiz w całym województwie 86 tys. zł. z MSWiA i 480 tys. zł z firm ubezpieczeniowych. Aktualnie w Małopolsce prowadzonych jest 289 budów i remontów remiz. Nowe szanse powstały wraz z nowelizacją w 2008 roku ustawy o ochronie przeciwpożarowej. OSP może występować o środki do samorządu powiatowego i wojewódzkiego. Wśród tych, których często wymienia jako osoby, którym straż wiele zawdzięcza byli Anna i Piotr Sikorowie. Wraz z dziećmi prowadzą oni firmę rodzinną zajmującą się wypiekiem pieczywa i wyrobów cukierniczych oraz salon meblowy. Są członkami honorowymi OSP Zawada. Pani Anna 32 lata uczyła w miejscowej szkole podstawowej. Zna tu niemal wszystkich. – Mąż lubi pomagać – mówi pani Sikora. – Jest dobrym organizatorem, ciągle coś buduje, więc ma rozeznanie.Pomagał znajdować materiały budowlane. Mamy kontakt z firmą oferującą elementy wyposażenia: lampy, firany, krzesła, pomogliśmy kupić taniej. Udzielaliśmy również wsparcia finansowego. Mamy satysfakcję z tego, że powstała taka wspaniała remiza. W jej budowę zaangażowanych było wielu ludzi, którzy pracowali nie szczędząc swojego czasu, przekazywali materiały budowlane, pomagali finansowo.  Uczestnicy spotkania z Radą Programową Strażaka w sali widowiskowej OSP Zawada Po roku budowy i prowadzeniu przez dwa lata prac wykończeniowych strażnica tętni życiem, chociaż zostało jeszcze wiele do zrobienia.Tu spotykają się grupy artystyczne i oazowe, odbywają się zebrania, imprezy okolicznościowe i rekreacyjne. Strażacy zorganizowali festyn, na którym było 500 osób. W zespole teatralnym są strażacy, mieszkańcy Zasady, dzieci. Zespół przygotowuje widowiska, programy kabaretowe, jasełka. W remizie jest sala widowiskowa, a w niej scena, na której może występować 50 – 60 osób. Z zespołu teatralnego wyłoniła się grupa taneczna. Coraz częściej pojawia się myśl o utworzeniu orkiestry dętej. W 2002 roku powstała MDP chłopców, startowali na zawodach pożarniczych. Potem do straży przyszły dziewczęta. W 2008 roku do zawodów przygotowane były 4 drużyny. Odnoszą sukcesy. W zeszłum roku w zawodach wojewódzkich według regulaminu CTIF chłopcy zdobyli trzecie miejse. Poświadczają to puchary i dyplomy, które wszyscy mogą oglądać. Opiekunem młodzieżowych drużyn jest strażak zawodowy Piotr Motyka. Dziewczęta i chłopcy wzbogacają wiedzę pożarniczą uczestnicząc w OTWP. Mało brakowało, żeby przedstawiciel Zawady zakwalifikował się do eliminacji krajowych. W czasie budowy remizy młodzież nie była bierna, obojętna na potrzeby wynikające z prowadzenia inwestycji. – OSP zamówiła kubki, ładne, z rysunkiem strażaka i dowcipnym wierszykiem. Każdy chłopiec i dziewczynka z MDP dostali kilka kubków do sprzedania. Młodzież zbierała złom, chodziła z kolędnikami i zbierała pieniądze. Były punkty za sprzedane kubki, zebrane puszki, odbyte treningi, itp. OSP w Zawadzie kilka lat temu złożyła wniosek o włączenie do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Wtedy nie miała odpowiedniego sprzętu i garażu na drugi samochód bojowy. Teraz to się zmieniło. Druhowie uzupełniają wyposażenie w nowoczesny sprzęt, uczestniczą w szkoleniach podwyższających kwalifikacje, dążą do pozyskania lekkiego lub średniego samochodu ratownicywa technicznego ze zbiornikiem na wodę. Mają nadzieję, że osoby decydujące o włączeniu do KSRG wezmą to pod uwagę i podejmą oczekiwaną przez nich decyzję. Strażacy z Zawady uważają, że ich miejscowość, to szczególne miejsce na ziemi. I mają rację. Tekst i zdjęcia: Anna Świtalska |