|
Odszedł już do historii 2008 rok. Jedni, dla których był pomyślny, żegnali go z sentymentem ci, którym przyniósł chwile i przeżycia trudne z ulgą i westchnieniem, że dobrze, iż się skończył. Jedno jest pewne: mamy wszyscy o jeden roczek więcej. Pierwszy dzień Nowego Roku poświęcamy zawsze Matce Bożej. Pierwszego stycznia w liturgii Kościoła przypada uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Tego dnia wspominamy też nadanie Najświętszego Imienia Jezus i modlimy się o pokój na świecie. I chociaż to już styczeń to jednak jesteśmy jeszcze w oktawie Świąt Narodzenia Pańskiego i warto wspomnieć wiersz księdza Jana Twardowskiego: „Grudzień, choinka, osioł zaszczycony, wół zarozumiały, tylko Bóg się nie wstydzi, że jest taki mały”. Od samego początku Bóg myślał o Dziewicy z Nazaretu jako o przyszłej Matce swego Syna. W czasie Zwiastowania Maryja stała się Matką Boga. Jest to Jej najwyższy tytuł, źródło wszystkich innych Jej przywilejów. Na Górze Kalwarii Chrystus dał swoją Matkę wszystkim ludziom, aby była ich duchową Matką, aby poprzez Nią mogli przyjść do Boga tak, jak On poprzez Nią przyszedł do nich. Napisał przed wiekami św. Atanazy biskup: „Tak więc Słowo w pełni przyjęło naszą ludzką naturę i złożyło ją w ofierze, a nam dało udział w swej Boskiej naturze. To wszystko nie jest zmyślone, jak sądzili niektórzy. Żadną miarą! Zbawiciel istotnie stał się człowiekiem i z tego też faktu płynie zbawienie całego człowieka. Nasze zbawienie nie jest bynajmniej pozorne ani też nie ogranicza się ono tylko do samego ciała, lecz jest naprawdę zbawieniem całego człowieka z ciałem i duszą. Owo zbawienie dokonało się w Słowie Wcielonym. To, co się narodziło z Maryi, jak świadczy Pismo święte, było prawdziwym człowiekiem, prawdziwe również było ciało Jezusa, ponieważ było takie samo jak nasze. Maryja jest bowiem naszą siostrą, gdyż wszyscy jesteśmy dziećmi Adama”. W roku kościelnym poświęconym świętemu Pawłowi nie sposób nie wspomnieć jego pouczenia danego nam w pierwszy dzień Nowego Roku: „Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze. A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej”. To pouczenie, że nie jestem już niewolnikiem, lecz synem jest bardzo ważne, bo przypomina nam, że w nowym roku każdy z nas ma żyć nie jak niewolnik przywiązany do swych wad i nałogów, lecz jak syn, jak dziecko Boże, które otoczone jest miłością Ojca. W tym miesiącu wybierzemy się też wraz z Kasprem, Melchiorem i Baltazarem w drogę, która zaprowadzi nas do małego Jezusa, gdy przybędziemy złożymy Mu pokłon śpiewając „Witaj Jezu ukochany, od Patriarchów czekany, od Proroków ogłoszony, od narodów upragniony. Witaj Dziecineczko w żłobie, wyznajemy Boga w Tobie, coś się narodził tej nocy, byś nas wyrwał z czarta mocy. Spraw to Jezu, Boskie Dziecię, niech cię kochamy nad życie, niech miłością odwdzięczamy, miłość, której doznawamy. Święta Panno, Twa przyczyna, niech nam wyjedna u Syna, by to Jego narodzenie, zapewniło nam zbawienie”. Na cały nowy 2009 rok wszystkim składam serdeczne życzenia słowami błogosławieństwa z czasów Mojżesza: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem”. Ksiądz Krzysztof Wasz Kapelan |